Halo, ja tu marznę! Rozgrzej się ciepłym posiłkiem. I pamiętaj – rozgrzewający nie znaczy tłusty

Dominika Bagińska
Dominika Bagińska
27 listopada 2017
Fot. iStock / SolStock
 

Jesień i zima to idealny czas na trenowanie łakomstwa. Zimno, ciemno, nudno, bo dzień jest krótki. Co robić? Jeść! Twój organizm podsuwa coraz to lepsze pomysły na smakołyki. Ciągnie cię do słodyczy. Efekty znamy. Dlatego trzeba się ratować – działać na gorąco. I wcale nie restrykcyjną dietą. Żadnych sałat, surowego selera czy odtłuszczonych jogurtów prosto z lodówki. O tym zapomnij do wiosny. Teraz na stół wjeżdżają zawiesiste zupy, kasze, duszone warzywa i ciepłe śniadania. A jogurt też, tylko koniecznie z ciepłą wkładką.

Dlaczego mnie ssie?

O tej porze roku w naszym klimacie brakuje nam naturalnych źródeł energii: światła słonecznego i ruchu na świeżym powietrzu. Dodatkowo nasze zapotrzebowanie kaloryczne wzrasta o 20 proc. Organizm wykorzystuje zdobyte wcześniej zapasy, żeby utrzymać odpowiednią temperaturę ciała. Stąd bierze się większy apetyt i chęć na podjadanie między posiłkami. Ciągnie nas do ciepłych dań, słodyczy. Oczywiście każdy ratuje się, jak może – zupka z kubka, pizza, batonik, słodki rogalik, czekolada, dodatkowa kawa. Przez moment robi się przyjemnie, a za chwilę tylko gorzej. Pojawia się senność, rozdrażnienie i znów marzniesz. Dlaczego?

Te potrawy bazują wyłącznie na węglowodanach, czyli cukrach. Są one, owszem, najlepszym źródłem prostej energii, którą nasz organizm jest w stanie błyskawicznie spożytkować, ale też bardzo szybko odczuwamy jeszcze większe zmęczenie, spowodowane spadkami cukru we krwi. Co gorsza węglowodany (nawet te zdrowsze, złożone) podnoszą poziom serotoniny – substancji odpowiedzialnej za uczucie odprężenia. W efekcie po zjedzeniu posiłku masz ochotę położyć się na kanapie. A kiedy sięgasz, na przykład, po ciężkostrawną pizzę – cała energia jest zużywana przez żołądek na trawienie. Nie zostaje już nic dla mózgu. Czujesz się senna i odprężona. Także kawa tylko pogarsza sprawę, bo częściej po niej odwiedzasz toaletę i w efekcie jesteś odwodniona. To z kolei zaburza naturalną termoregulację twojego ciała i zaczynasz marznąć. Żeby sobie pomóc, może warto sprawdzić, co radzi nam przed zimą wschodnia wiedza medyczna kuchni pięciu przemian? Precyzyjnie dzieli potrawy na rozgrzewające i wychładzające.

Chińskie po polsku

Cytrusy, jogurty, twarogi, surowe warzywa i owoce, biała mąka, lody są na czarnej liście potraw, które mogą wychładzać. Z kolei to, co jest na ciepło, i to, co długo się gotuje – rozgrzewa. Wiemy o tym bez znajomości chińskiej medycyny. Gdy jesz ciepły posiłek, nie musisz wydatkować energii na jego ogrzanie. Na ogrzanie 200 ml wypitej zimnej wody organizm potrzebuje 100 kcal, które w przypadku wyziębienia i zmęczenia są nam bardzo potrzebne. Z kolei gorąca czarna herbata, według wschodnich lekarzy, także może sprzyjać marznięciu. Jak znaleźć w tym szaleństwie metodę? Jak zwykle trzeba zachować zdrowy rozsądek i wybierać w diecie to, co lokalne. Bo to nam służy. Korzenie chińskiej medycyny są w górach, gdzie zimą temperatura spada do minus 40 stopni.

Nasze zimy już od lat są łagodne. Nosimy puchowe kurtki i ciepłe buty, a nie trzcinowe łapcie. Poza tym bliżej nam w tradycji kulinarnej do polskiego chłopa, który dzień zaczynał od miski żuru z kartoflami lub kaszy gryczanej z omastą, a jego napojem było krowie mleko. Oczywiście zimny nabiał czy sok z lodówki to potrawy dobre na lato. Zresztą i tak nas teraz do nich nie ciągnie. Co nie znaczy, że nie można zastosować trików, by dodać im „ognia”. Wystarczy poznać kilka zasad. Oto proste sposoby na rozgrzanie bez tycia.

Śniadanie

Brytyjczycy mówią, że dziewczyny, które nie jadają śniadań, noszą wielkie majtki. I marzną – dodajmy. To najważniejszy posiłek, bo dobrze skomponowany zmniejsza uczucie głodu w ciągu dnia. Jako jedyny zostaje całkowicie wykorzystany. Modelowo powinien ci dostarczyć 30 proc. energii ze wszystkich posiłków. Dodatkowo jesienią i zimą musi być na ciepło, jeśli nie chcesz szybko myśleć o przekąsce. Wybór jest duży: kasza jaglana (rozgrzewa, „suszy” katar, zmniejsza ochotę na słodycze) z dodatkami (suszone i pieczone owoce, miód, orzechy) na ciepło. Jajecznica, najlepiej bez tłuszczu lub na odrobinie masła klarowanego, owsianka na wodzie lub mleku.

A dla amatorek kanapek – tylko zapiekane w piecu lub opiekaczu i najlepiej z pieczywa pełnoziarnistego. Unikaj zimnego jogurtu lub dodaj do niego ciepłe owoce. Najprościej będzie, jeśli obrane jabłko, banana czy brzoskwinię zagrzejesz w garnuszku w niewielkiej ilości wody lub w warunkach biurowych w kuchence mikrofalowej. Gorące owoce wylewasz na jogurt. Całość możesz posypać kruszonymi orzechami.

Zupy

Nasz polski powód do dumy, można jeść także na śniadanie lub na drugie śniadanie, gdy za oknem zimno. Zawiesisty żurek, zagryziony kromką razowego chleba, stanowi bombę cieplną, która będzie cię ogrzewać przez wiele godzin. Zupy warzywne i rosoły dostarczają energii oraz ciepła pozostającego w nas dłużej niż najgorętsza nawet herbata. Można więc bulionem czy barszczykiem popijać kanapki. Spece od żywienia mówią, że zimą nie wolno nam zrezygnować z warzyw, tylko raczej ograniczyć surowe. Zupy są doskonałym sposobem na zalecane spożycie jednego z głównych posiłków na bazie warzyw. I wcale nie mówimy tu tylko o poczciwej jarzynowej, choć to zacna potrawa. Atrakcyjniej mogą prezentować się wszelkie zupy kremy z warzyw korzeniowych czy dyni. Wystarczy zeszklić w rondlu cebulę, czosnek, dodać przyprawy, np. szczyptę chilli czy imbiru, wrzucić obrane i pokrojone warzywa, dolać trochę bulionu lub wody i ugotować. Następnie zmiksować i już. Zamiast sięgać po tuczące i pracochłonne grzanki, zupę można posypać pestkami dyni, słonecznika, migdałami, orzechami.

Takie danie łatwo zabrać ze sobą do pracy, jeśli masz możliwość jego podgrzania. Zupy dobrze jest zagęszczać soczewicą, szczególnie czerwoną – rozgotowuje się po 10 minutach i daje wspaniałą kremową konsystencję, a nie jest tak bezwartościowa i tucząca jak mąka. Amatorki tradycyjnych smaków ucieszy fakt, że rosół został oficjalnie uznany przez amerykańskich naukowców za skuteczny środek do walki z mikroorganizmami chorobotwórczymi. Krótko mówiąc – podnosi odporność. Można zrobić ukłon w stronę chińskiej kuchni pięciu przemian i przyrządzić energetyczny rosół na drobiu i cielęcinie, gotowany 4-6 godzin.

Rozgrzewający posiłek? Zupa!

Fot. Pixabay / Unsplash /

Kasza i jeszcze raz ryż

Dania z nich przyrządzone dają nam ciepło na dłużej, bo uwalniają swoją energię stopniowo. Są najlepszym rozwiązaniem, jeśli się śpieszysz. Ryż ciemny, kaszę jaglaną, kaszę gryczaną gotuje się około 20-30 minut, a są bazą do wielu potraw. Z dodatkiem duszonych warzyw, przypraw, orzechów i pestek mogą być błyskawicznym daniem. Warto ugotować więcej i zapas zamrozić, by mieć zawsze na szybko pod ręką. Kasze i ciemny ryż to także naturalne towarzystwo dla chudego gulaszu czy nadzienie gołąbków, papryki lub element śródziemnomorskiej paelli. Oczywiście miej świadomość, że są źródłem głównie węglowodanów. Dlatego przed nocnym dyżurem w pracy lepiej zjeść danie na bazie białka, np. grillowane mięso, rybę z dodatkiem warzyw na ciepło. Zresztą potrawy bogate w białko są naturalnym spalaczem tkanki tłuszczowej. Podkręcają naszą przemianę materii o 40 proc. Dlaczego więc nie przestawić się na dietę białkową? Bo jak każdy ekstremizm – na dłuższą metę szkodzi.

Przyprawy

Nie żałujemy sobie ostrego chilli, imbiru, chrzanu, pieprzu Cayenne, ponieważ wspaniale rozgrzewają. Ale nie tylko to, co ostre, jest wskazane. Dla osób o delikatnym żołądku poleca się łagodniejsze przyprawy: rozmaryn, goździki, tymianek, oregano, bazylię,  cynamon, kardamon, kurkumę. Mają one właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Czyli podnoszą odporność i oporność na zimno. Cebula, czosnek są znanymi od wieków naturalnymi antybiotykami. Ich moc zmniejsza się podczas gotowania, dlatego zdrowsze będą na surowo.

Napoje

Jesień i zima nie sprzyja piciu zimnych napojów. Zazwyczaj o tej porze roku pijemy za mało (bo nie ciągnie nas tak do wody, jak latem) albo głównie kawę czy herbatę, które zawierają kofeinę i w efekcie odwadniają. Tymczasem porcja dzienna 1,5-2 litra płynów obowiązuje cały rok. Skoro czarna herbata wychładza organizm, trzeba jej dodać temperatury – dosypując cynamon, imbir, a do kawy kardamon. Dla kawoszy jest zresztą dobry przepis na kawę gotowaną według pięciu przemian: w garnuszku zagotuj półtorej szklanki wody, dodaj dwie łyżeczki kawy naturalnej, szczyptę cynamonu, szczyptę imbiru i łyżkę naturalnego kakao. Gotuj około 5 minut. Pij, gdy fusy opadną na dno, możesz posłodzić miodem. Napój silnie rozgrzewa, dodaje energii i jest łagodny dla żołądka.

Suszone przyprawy łatwiej stosować. Jednak te świeże mają mocniejsze działanie. Oto przepis na herbatę imbirową, która nie tylko rozgrzewa, ale też leczy przeziębienie, bo wygania chłód z organizmu: około 10 cm pokrojonego surowego kłącza imbiru wrzuca się do litra wrzątku i gotuje 15-20 minut. Następnie trzeba wkroić kilka plasterków cytryny i dodać miodu do smaku. Pić gorące. A z babcinych przepisów też nie rezygnuj i pij silnie rozgrzewające herbaty ziołowe z czarnego bzu, malin i lipy. No i coś na deser – herbata z konfiturą, np. z róży. Nie dość, że rozgrzewa, to jeszcze tak słodko smakuje.

Jak nie dać się zimowemu łakomstwu
– Regularne posiłki co ok. 3 godziny
– Minimum 4-5 posiłków dziennie
– Jedno z głównych dań zbudowane na bazie warzyw
– Węglowodany nie w każdym posiłku
– Zamiast słodyczy bakalie lub orzechy w gorzkiej czekoladzie
– Ruch na powietrzu – minimum pół godziny dziennie


Konsultacja: Alicja Kalińska, Dyrektor Centrów Dietetycznych SetPoint, dietetyk, doradca żywieniowy.


Co ci się dzisiaj śniło, jakie miewasz sny? O symbolice snów i ich znaczeniu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 listopada 2017
8 zaskakujących faktów o śnie
Fot. iStock / Kladyk
 

Chyba każdy z nas sprawdził chociaż raz znaczenie swojego snu. Są tacy którzy doskonale zapamiętują swoje sny. Są takie, które na długo zapadają nam w pamięć. Często bardzo wymowne, te które budzą w nas strach i takie które wywołują uśmiech. Niektórzy przywiązują bardzo dużą uwagę do tego, co im się śni. Czy słusznie?

Nad naszymi snami od dawna pochylają się naukowcy. Badają, co się za nimi kryje. Zaczęło się od Zygmunta Freuda, tyle, że on szukał jedynie symboli tłumaczących naszej seksualności.  Dzisiaj wiadomo, że w czasie snu bardziej aktywna jest prawa półkula mózgu, odpowiedzialna za wyobrażenia i skojarzenia. Jej współdziałanie z lewą półkulą tworzy nasze sny.

Naukowcy zwracają jednak uwagę, że odczytując znaczenie snów nie powinniśmy kierować się wprost definicjami podanymi w różnego rodzaju sennikach. Każdy symbol powinniśmy przefiltrować przez własne doświadczeni tego kim jesteśmy i na jakim etapie życia się znajdujemy, w jakie kulturze zostaliśmy wychowani. Przykładowo biurko będzie dla studenta oznaczać naukę, dla urzędnika – miejsce pracy, dla petenta – miejsce załatwiania różnych spraw.

Są sny których znaczenie jest uniwersalne dla wszystkich ludzi. Mowa tu o żywiołach: woda, ogień, powietrze, ziemia. Osoby zajmujące się interpretacją snów próbują w różny sposób je usystematyzować. Z mniejszym bądź większym sukcesem.

Spróbujemy przywołać jak najbardziej ogólną symbolikę snów. Wszystkich z pewnością nie da się tu umieścić. Ważne jednak by przy ich interpretacji zajrzeć też w głąb siebie i poszukać przyczyny takiego, a nie innego snu i pojawiającego się symbolu.

Żywioły

Ogień: w snach może ukazać się między innym w postaci: pożaru, ogniska, płonącej świecy, burzy, strażaka, kowala, wojennych i wosjkowych akcesoria, a nawet kuchenki czy kominka. J Ogień to wielkie emocje, gorące uczucia, działania, namiętność, pasja, zmiany. Ważna jest jego siła. Jeśli ma się panowanie nad ogniem (ognisko, świeca, palnik) to symbolizuje on bezpieczne uczucia, związek. Nieokiełznany to już siła niszcząca – wypalające uczucia zazdrości żądzy, namiętności. Jest jeszcze jeden ważny symbol – spalenie starych rzeczy oznacza narodzenie się czegoś nowego. Słaby ogień może być znakiem wygasającego uczucia, zaś pożar lękiem przed zmianami, zagrożeniem.

Woda: to symbol naszych tęsknot, marzeń, ukrytych barier, uczuć i przeżyć, zahamowań. Śni się nam w różnej postaci: jezior, rzek, kałuż, wody płynącej z kranu. Interpretując sny w których pojawia się ten żywioł trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na to, z jaką wodą mamy do czynienia. Czysta ma zawsze pozytywne znaczenie. Brudna wskazuje na jakieś złe, nieuczciwe działania uderzające w innych. Jest też symbolem depresji i choroby. Mętna może wskazywać, że nie widzimy prawdy, czegoś, co dzieje się za naszymi plecami. Wszelka roślinność, przeszkody, które utrudniają nam poruszanie się w wodzie to nasze lęki, przekonania, które hamują rozwój. Woda pitna oznacza, ze znaleźliśmy dobre uczucia pijąc ją sycimy się miłością wrzątek, że emocje nas parzą, zimna – brak uczuć, oziębłość.

Powietrze: w śnie może je symbolizować samolot balon, wiatrak, lotnicy, kosmici i anioły, ptaki i owady. Powietrze to przede wszystkim symbol nieskończoności, wieczności, pamięci, natchnienia i potrzeby wolności. Powietrze to również umiejętność latania unoszenia się, wyrastających skrzydeł, to wszystko jest dążeniem do pełnej swobody i potrzeby nieograniczonych możliwości.

Ziemia: ten żywioł w snach może pokazać się jako góry, pustynie, skały, głazy, jaskinie, lasy, kamienie szlachetne, a także wszelkie budynku publiczne: kościoły, zamki, szkoły, szpitale, itp. Z ziemią związane są także zawody: górnik, rolnik, a także zwierzęta roślinożerne. Ziemia to symbol gruntu pod naszymi stopami. Jeśli jest twardy, stabilny to jesteśmy pewni podejmowanych decyzji, drogą którą podążamy. Grzęzawisko oznacza niepewność w pracy, życiu, związku. W zależności od tego czym się zamartwiamy, o czym myślimy. Ziemia zorana, która da obfite plony to symbol sukcesów, miłości, a nawet ciąży.

Czas

Bywa, że śni się nam coś z przeszłości, co wydarzyło się naprawdę. Oznacza to, że mamy jakieś niepozamykane sprawy, z czymś się nie uporaliśmy, nie zamknęliśmy jakiejś sprawy. Jeśli ponownie zdajemy egzamin, to sugeruje, że stoimy przed jakimś trudnym wyborem, decyzją. Jeśli w snach wracamy do tego, co było miłe, do pierwszych miłości, to może nam pokazywać, czego brakuje nam w obecnym związku. Przyszłość to znowu domena snów proroczych.

Emocje

Podobno emocje w snach nie kłamią i mają one bardzo istotne znaczenie w interpretacji tego o czym śnimy. Odczuwanie złości, lęku, gniewu powinna kierować nas w stronę nierozwiązanych konfliktów, problemów, z których świadomie możemy sobie nawet nie zdawać sprawy. Powinniśmy jednak skupić się na poszukiwaniu źródła właśnie tych emocji, zmierzyć się z tym w realnym już świecie. Dobre uczucia dają znowu sygnał dla rozwoju nas samych. Spokoju i dążeniu do realizacji celów i marzeń, a także odczuwanego spokoju. Rozumienie swoich emocjonalnych snów, ich przyczyny może być doskonałym wstępem do samorozwoju, do zrozumienia siebie. Trzeba tylko chcieć zmierzyć się z tym, co nasze sny chcą przekazać.

Zmiany

Śnisz o tym, że jesteś biedny, wykluczony ze społeczeństwa, nie masz przyjaciół, twoje życie legło w gruzach? Jeśli tak, to może znaczyć, że zmagasz się ze zmianami, które niesie ci życie. Decyzjami, które musisz podjąć, a które wyrwą cię ze strefy komfortu. Strach przed nimi jest czymś zupełnie naturalnym. Śnisz o upadku – to wcale nie znaczy, że zostaniesz na kolanach, wręcz przeciwnie może to być symbol przeobrażenia, powstania, zaczęcia czegoś nowego, albo od nowa. Kłótnie z innymi ludźmi to uwalnianie się od negatywnych emocji, po to by móc iść do przodu. Rozwijać się. Takie sny to nasze wewnętrzne lęki, rozterki i wątpliwości przed tym, co nas czeka.

Śmierć

Umieranie, choroby pojawiające się w snach wcale nie muszą oznaczać niczego negatywnego, nie są zapowiedzią złych informacji. Jeśli śnimy o śmierci czy chorobie, to jest to symbol naszej wewnętrznej zmiany i zmian zachodzących w naszym życiu. Jest to sygnał, ze to co było dotychczas jest już za nami, umiera w sposób symboliczny by dać przestrzeń nowemu. Zrywamy z tym, co trzymało nas w miejscu i nie pozwalało się wyrwać z dotychczasowego stanu. Według Junga jeśli śnimy o śmierci kogoś bliskiego, to znaczy uwalniamy się od tej osoby, a gdy widzimy śmierć osób których już nie ma to znak, ze chcemy ją naśladować, kierować się podobnymi zasadami w życiu. Natomiast własna śmierć to oczyszczenie, odrodzenie się na nowo, to sygnał, że muszę się zmienić. Gdy w twoim śnie umiera ktoś ci znany, to sygnał że nie umiesz bez tej osoby żyć. Śmierć to także umieranie uczuć, które w tobie były, może oznaczać śmierć związku, w którym jesteś. Wszystko zależy od tego w jakim momencie swojego życia się znajdujesz. Na przykład dla sportowców sen o śmieci to symbol zwycięstwa, utożsamiana jest z osiągnięciem celu.

Jak widać symbolika snów nie może być odczytywana jednoznacznie i w ten sami sposób dla wszystkich. Jeśli obudzisz się mając w głowie sen, który ci się przyśnił, a który wywarł na tobie duże wrażenie, poleż przez chwilę i pomyśl, co sam sobie chciałeś przekazać. Nie sięgaj po sennik, najpierw skup się na sobie. Może sam znajdziesz odpowiedź na to, co twój sen mógł dla ciebie znaczyć.


Źródło:


Pomarzymy wspólnie? Trwa nasza akcja. Tydzień trzeci, dzień #4

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 listopada 2017
Fot. iStock / misfire_asia

Chyba nic nie koloruje nam życia tak, jak marzenia. Mam jednak wrażenie, że im jesteśmy starsi, tym mniej marzymy. Stawiamy sobie cele, zakreślamy plany, ale coraz mniej marzymy. Tak realnie. Marzeniami, które można spełnić.

Dlatego dzisiaj proponujemy, byś znalazła dla siebie chwilę, usiadła z kartką i napisała trzy swoje marzenia. Pierwsze, które przyjdą ci do głowy. Twoje marzenia. Takie, które nosisz w sobie. Obojętnie czy jest to wyjazd na wakacje, czy zmiana pracy, miejsca zamieszkania, kupno super butów czy sukienki.

Z tych trzech marzeń na początek wybierz jedno. I do niego zapisz sobie plan działania, który pomoże ci je ziścić. Daj sobie czas, rozpisz krok po kroku co zrobisz, żeby swoje marzenie urzeczywistnić. Powieś je na lodówce i codziennie na nie zerkaj i sprawdzaj, czy jesteś bliżej jego spełnienia.

Jeśli uda się z pierwszym, weź kolejne. A później następne. I zbieraj te swoje marzenia, dzięki nim łatwiej nam być szczęśliwymi.


 

Akcja „Bądź dobra dla… siebie”

Dołącz do nas i codziennie zrób coś dobrego dla siebie! To może być drobiazg albo marzenie życia. Godzinna w domowej wannie, 5 minut na wypicie kawy bez pośpiechu, czy zapisanie się na siłownię, a może kupno książki dla siebie na wieczór? To zależy tylko od ciebie.

ZASADY:

  1. Redakcja Horizon-school.ru codziennie opublikuje wpis pod hasłem akcji „Bądź dobra dla… siebie”.
  2. Aby wziąć udział w akcji, należy w komentarzu do wpisu opublikowanego na stronie horizon-school.ru dodać odpowiedź na zadanie konkursowe: „Co dobrego dziś dla siebie zrobiłaś?”
  3. Wśród osób, które będą regularnie zamieszczały komentarze z odpowiedziami, wybierzemy odpowiedzi, które najbardziej się spodobają się Jury i nagrodzimy je!
  4. Akcja będzie odbywała się w cyklach tygodniowych (Drugi trzeci: 24-30.11.2017). Po każdym zakończonym tygodniu, Jury wybierze Laureatki.
  5. Jedna osoba może wygrać jedną nagrodę.
  6. Nagrody – tydzień trzeci:
    2 x  Sesja coachingowa ze specjalistką – – przeczytaj więcej na

Każdego dnia należy umieszczać komentarze pod aktualnym wpisem –  Zacznij już dzisiaj i napisz w komentarzu do tego tekstu – co dobrego zrobiłaś dziś dla siebie.

Tydzień trzeci – zobacz wszystkie zadania


Zobacz także

Palisz papierosy? Zadbaj, by te 4 rodzaje produktów znalazły się w twojej codziennej diecie

Cienka granica grubych spraw. Gdzie kończy się body positive?

Cienka granica grubych spraw. Gdzie kończy się body positive?

Dlaczego niektórzy ludzie są bardziej podatni na depresję

best-cooler.reviews

Наш классный интернет-сайт со статьями про https://steroid.in.ua.
У нашей фирмы авторитетный сайт на тематику купить диплом вуза http://a-diplomus.com