Problem nadmiernej potliwości. 6 rzeczy, które zagwarantują suche ciało latem

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
20 lipca 2018
Fot. iStock/fotojog
 

Choć żar lejący się z wakacyjnego nieba bywa bardzo dokuczliwy, większość z nas chętnie korzysta ze słońca. Niestety wiele osób narzeka na kłopoty z potliwością, obserwując u siebie mokre dłonie i stopy, klejące się do ciała ubrania i błyszczące czoło, które mogą powodować dyskomfort i zniechęcać do wyjść podczas gorących dni.

Nadmierne pocenie traktujemy z wielką niechęcią, robiąc wszystko, aby zapobiec zjawisku. A trzeba pamiętać, że przez pocenie się oddajemy nadmiar ciepła, odparowując wodę z powierzchni skóry, pozbywamy się w ten sposób toksyn. Umiarkowane pocenie się jest  zwykłą reakcją fizjologiczną organizmu, ale jego zaburzenia mogą być sygnałem, że coś dzieje się nie tak.

Kiedy potu jest zbyt dużo

Nadmierne pocenie, które jest bardzo uciążliwe, może wynikać z problemów z funkcjonowaniem nerek, tarczycy, wystąpieniem hipoglikemii, zapalenia wsierdzia, problemami hormonalnymi. Najczęściej powody bywają bardziej błahe – np. zdenerwowanie, wysiłek fizyczny, upał, różne infekcje, ciąża lub okres menopauzy. Nadmierna potliwość dotyczy 1-3% populacji i zazwyczaj jest problemem estetycznym, który wpływa na samopoczucie. Na szczęście jest wiele rozwiązań, po które można sięgnąć, by okiełznać kłopot z mokrą skórą.

6 sposobów na zahamowanie nadmiernej potliwości latem

1. Preparaty apteczne

Zwykłe dezodoranty przede wszystkim maskują nieprzyjemny zapach, ale nie hamują blokowania wydzielania potu. Wyjściem mogą być specjalne antyperspiranty i blokery, które dzięki obecności chlorku glinu lub cyrkonu mogą pomóc w przypadku miejscowej nadpotliwości.

2. Botoks

Toksyna botulinowa ma szerokie zastosowanie w medycynie estetycznej, sprawdzając się także w hamowaniu problemu miejscowej nadmiernej potliwości. Specjalista wstrzykuje botoks w miejscach o wzmożonej potliwości, porażając zakończenia nerwowe dochodzące do gruczołów potowych. To powoduje to blokowanie wydzielania potu, a efekt utrzymuje się od 6 miesięcy do nawet 1 roku.

3. Szczególna higiena

Należy pamiętać, że pot nie ma nieprzyjemnego zapachu — nadają mu go bakterie, które rozkładają go na skórze. Zachowanie higieny jest tu niezwykle istotne, czyli prysznic wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba, zmiana ubrań na świeże, stosowanie odpowiednich kosmetyków. Depilacja ciała, także u mężczyzn spowoduje, że problem z przykrym zapachem będzie mniejszy.

4. Zakładanie ubrań z naturalnych tkanin

Syntetyczne tkaniny utrudniają skórze oddychanie i zatrzymują pot pogłębiając problem. Ponieważ nadmierna potliwość predysponuje do zachorowania na grzybicę, należy wybierać materiały przyjazne skórze, niezatrzymujące wilgoci. Obuwie latem najlepiej zakładać odkryte, wykonane z lekkich materiałów, by nie trzymać stóp w skarpetach, pozwalając skórze oddychać.

5. Zmiana diety

Unikanie produktów bardzo ostrych, przypraw, czosnku, kawy, a także alkoholu może pozytywnie wpłynąć na  zredukowanie  potliwości. Powyższe produkty przyspieszają krążenie krwi oraz zwiększają temperaturę ciała, więc pobudzają gruczoły potowe do wzmożonej pracy.

6. Chłodzenie organizmu

Przegrzewanie skutkuje wzmożoną produkcją potu, ponieważ organizm próbuje pozbyć się nadmiaru ciepła. Warto pić dużo wody, przebywać w cieniu, aby odczuć ulgę.


 

źródło: 


7 małych wskazówek dla każdego, kto desperacko pragnie być w związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 lipca 2018
Fot. Unsplash /
 

Jeśli jesteś już singlem od dłuższego czasu i ta sytuacja zaczyna cię coraz bardziej uwierać, możesz zacząć teraz podejmować pochopne decyzje. Desperacja to zły doradca.  Nie poddawaj się ani jej, ani fatalistycznemu myśleniu, że jeśli natychmiast nie weźmiesz sprawy w swoje ręce, będziesz sam do końca życia.  Wszystko zależy od tego, jak patrzysz na świat i jak obierasz sobie życiowe cele.

7 małych wskazówek dla każdego, kto desperacko pragnie być w związku

1. Przestań sabotować siebie

Bycie singlem nie jest przekleństwem, ani nawet czymś, do czego powinno się przywiązywać nadmierną uwagę. Jesteś sam i po prostu nie znalazłeś jeszcze odpowiedniej osoby. A bycie samemu jest lepsze niż zmuszanie do trwania związku, który ci nie służy. Skorzystaj z tego czasu, aby skupić się na sobie, wyłącznie na sobie.

2. Pamiętaj, że ten okres w twoim życiu czemuś służy

Nie jesteś samotny na zawsze. Nienawidząc bycia singlem i koncentrując się tak bardzo na tym, jak się czujesz, zapominasz o radości z tego, jak wiele od ciebie zależy. Kiedy dotrzesz do punktu, w którym przestaniesz szukać miłości, miłość sama cię znajdzie. Widocznie teraz nie jesteś na nią gotowy.

3. Pamiętaj, że jesteś atrakcyjny

Niesamowity, inteligentny, piękny, utalentowany. Wykorzystaj ten czas, aby spróbować uwierzyć w siebie. Jeśli uznasz swoją wartość, jest mniej prawdopodobne, że poczujesz potrzebę wiązania się w złe relacje.

4. Nie przejmuj się niewrażliwymi komentarzami innych osób 

Zawsze znajdzie się ktoś, kto zapyta: „Kiedy będziesz miała chłopaka?”  lub „Wciąż jesteś osobą samotną, w twoim wieku?” Niezależnie od tego, czy jesteś samotny, podróżujesz z plecakiem po Europie, czy jesteś zaręczony, tak naprawdę to nie jest ICH sprawa.

5. Bądź zajęty 

Im bardziej jesteś bezczynny, tym bardziej będziesz skłonny do przestrzegania swojego życia przez pryzmat tego, czego ci w nim brakuje. Wykorzystaj ten czas, aby zdobyć wymarzoną pracę, rozwijanie swoich pasji, a nawet podróż. Życie jest tym, na czym się koncentrujesz.

6. Związek to nie wszystko, co jest ważne w życiu

Tak, może być piękny, romantyczny i napełniać twoje serce szczęściem, ale inne rzeczy w życiu również mogą cię uszczęśliwiać. Znam wiele kobiet, które rzucają wszystko dla mężczyzny i nagle dzieje się tak, jakby zniknęła cała ich tożsamość. Relacja powinna być wisienką na torcie spełnionego życia.

7. Uwierz mi, kiedy ci powiem, że warto poczekać 

Nic nie przyspieszaj, obserwuj świat i ludzi wokół ciebie. Będziesz zdziwiony, gdy to czego pragniesz zjawi się w najmniej oczekiwanym momencie.


Na podstawie: t

 


Teoria rozbitego okna. Kiedy prawo i zasady moralne nie obowiązują

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
20 lipca 2018
Fot. iStock/Daisy-Daisy

Wyobraź sobie, że jesteś na ulicy. Idziesz i jesz mandarynki, a kiedy już skończysz, w dłoni zostają ci skórki, które chcesz gdzieś wyrzucić. Uświadamiasz sobie, że kosz na śmieci jest bardzo daleko, po chwili patrzysz na ziemię. Jeśli zauważysz, że leżą tam już jakieś śmieci, prawdopodobieństwo, że rzucisz skórkę. Ale jeśli zauważysz, że na ziemi nic nie leży, pomyślisz dwa razy, zanim rzucisz je byle gdzie. To zjawisko wyjaśnia to teoria rozbitej szyby.

Teoria rozbitej szyby, przewiduje, że niedoskonałości w otoczeniu będą generować w nas wrażenie, że prawo nie istnieje. A w sytuacji, w której nie ma standardów, jest bardzo prawdopodobne, że pojawią się zachowania przejawiające cechy wandalizmu.

Doświadczenie z wybitą szybą  

Profesor Phillip Zimbardo, znany ze swojego doświadczenia z więzienia w Stanford przeprowadził pewien eksperyment. Zostawił dwa samochody, jeden w sąsiedztwie w ubogiej i konfliktowej okolicy, a drugi w bogatej i spokojnej.

Wynik nie jest trudny do przewidzenia. Samochód, który znajdował się w „biednej” strefie, po kilku godzinach został splądrowany, podczas gdy drugi pozostał w nienaruszonym stanie. Z tym wynikiem łatwo wyciągnąć następujący wniosek: ubóstwo i marginalizacja są „winne” przestępstwa.

Po tygodniu samochód w biednej dzielnicy był już w opłakanym stanie, podczas gdy samochód z dzielnicy bogatej, nadal jak nowy. Naukowcy postanowili zmienić coś w sytuacji i wybili okno samochodu, który był w doskonałym stanie. Wówczas i ten samochód został doszczętnie splądrowany

Końcowy wniosek jest taki, że przyczyną nie jest ubóstwo, ale fakt, że rozbite szkło w porzuconym samochodzie tworzy wrażenie braku zainteresowania i niedbalstwa, które z kolei kreują poczucie braku prawa, norm i zasad. Potłuczone szkło stwarza wrażenie, że wszystko jest możliwe.

Metro w Nowym Jorku, w latach 80-tych, było najbardziej niebezpiecznym miejscem w mieście. Korzystając z teorii rozbitego okna jako punktu odniesienia, zaczęto naprawiać wszelkie zniszczenia dokonane przez wandali metra. Zanieczyszczenia zniknęły, graffiti również, naprawiono kasowniki i wreszcie możliwa była kontrola biletów. W rezultacie metro stało się bezpiecznym miejscem.


Na podstawie:


Zobacz także

Kobiety są jak karty…

Po co nam rzęsy? Jak duża jest łechtaczka? Skąd się biorą dołeczki w policzkach? Dzięki pewnej książce poznacie wszystkie tajemnice naszego ciała!

Hanna Dunowska: „Kryzysy nie zdarzają się tak po prostu, bez przyczyny, chcą nas do czegoś przygotować albo od czegoś oderwać”. Jak wyjść z kryzysu?