Rak, który atakuje osoby pomiędzy 20. a 40. rokiem życia. Kiedy i co nam zagraża?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 listopada 2018
1 z 1

Rak, który atakuje osoby pomiędzy 20. a 40. rokiem życia. Kiedy i co nam zagraża?

Fot. iStock/FatCamera

4. Szpiczak plazmocytowy (mnogi)

Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem złośliwym powstającym z komórek plazmatycznych. Zwykle atakuje ludzi powyżej 50 roku życia (90%), jednak coraz więcej zachorowań odnotowuje się u osób poniżej 45. roku życia. W 2009 roku szpiczak stanowił w Polsce drugą pod względem liczby nowych zarejestrowanych przypadków chorobę nowotworową układu chłonnego u dorosłych. Najczęściej objawia się bólami kostnymi, które stwierdza się u 3/4 pacjentów. Bóle mogą dotyczyć różnych kości, ale często koncentrują się w okolicy lędźwiowo-krzyżowego odcinka kręgosłupa.  Objawy są niecharakterystyczne i najczęściej rozpoznanie szpiczaka ustala się, gdy choroba jest już zaawansowana.

5. Rak jądra

Nowotwór jądra może wystąpić w każdym wieku, ale najczęściej stwierdza się go u mężczyzn w wieku 20–34 lat. Rak jądra jest agresywny, ale wcześnie wykryty jest w 90%. uleczalny. Najczęściej objawia się poprzez obecność wyczuwalnego niebolesnego guza w jądrze, stwardnienia, obrzęku, nagromadzenia płynu w obrębie moszny, uczucia dyskomfortu.

6. Chłoniak nieziarniczy

Chłoniak nieziarniczy może wystąpić w każdym wieku,  najczęściej jednak chorują osoby w wieku 20–30 lat oraz osoby starsze, w wieku 60–70 lat. Medycyna rozróżnia wyróżnia kilkadziesiąt podtypów chłoniaków nieziarniczych, jako grupę nowotworów złośliwych pochodzących z komórek krwi i tkanki limfatycznej. Do głównych objawów należą: powiększenie węzłów chłonnych, bóle brzucha, krwawienia z przewodu pokarmowego, żółtaczk. Mogą pojawiać się także: bóle głowy i kręgosłupa, osłabienie, bladość, zwiększona podatność na infekcje.

źródło: onkologia.org.pl ,  onkologia.mp.pl,  www.byczdrowym.info,  faqrak.pl

PoprzedniNastępny

O czym świadczy zazdrość? W tych czterech przypadkach nie o miłości

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
5 listopada 2018
Fot. iStock/Astarot
 

Mówi się, że im ktoś jest bardziej jest zazdrosny, tym bardziej kocha i tym mocniej zależy mu na bliskiej osobie. Nie jest to jednak reguła, a sama zazdrość przybiera różne oblicza. To skądinąd naturalne uczucie może motywować do zmian na lepsze lub powodować dyskomfort. Może objawiać się także wszczynaniem awantur, sprawdzaniem telefonu, kontrolowaniem. A to w wielu przypadkach przybiera patologiczną postać i staje się niebezpieczną normą.

Zazdrość, która stale się utrzymuje, a nawet się pogłębia, negatywnie wpływa na funkcjonowanie związku i może świadczyć o czymś zupełnie innym, niż o wielkim uczuciu.

4 rzeczy, o których może mówić zazdrość

1. O kompleksach

Jeśli ktoś nie czuje się pewnie w związku, podczas gdy jego partner jest towarzysko rozchwytywany, swoje kompleksy może ujawniać poprzez zazdrość. Taka osoba czuje się gorsza, niewystarczająco dobra i błędnie zakłada, że okazywanie zazdrości ściągnie uwagę partnera w jej kierunku. Tymczasem zazdrość i brak pewności siebie mogą rodzić frustrację, a ci, którzy nie potrafią sobie radzić ze swoimi niezrealizowanymi ambicjami, osaczają nimi bliską osobę.

2. O braku dojrzałości

Okazywanie zazdrości może być fajne na początku  związku. Jednak utrudniająca wspólne życie zazdrość może świadczyć o niedojrzałości emocjonalnej. W takim przypadku staje się ona specyficznym sposobem okazywania zaborczej miłości, a pewne zachowania stają się prowokacją, by zwrócić uwagę bliskiej osoby.

3. Żalu za utraconym

W pewnych przypadkach trudno jest się pogodzić z rozpadem związku, nawet gdy od dawna się nie układało. Kiedy odchodzi bliska osoba, zazdrość może pojawiać się z powodu tęsknoty i żalu za tym, co było dobre. Szczególnie trudno jest odzyskać emocjonalną równowagę, gdy były partner układa sobie życie na nowo, i nie kryje się ze swoim szczęściem.

4. Ze strachu przed samotnością

Trudna do poskromienia zazdrość może wynikać z chęci przywiązania do siebie bliskiej osoby. Osoby uciekające przed samotnością,   zazdrością i desperackim zachowaniem zwracają na siebie uwagę. Niestety takie próby zatrzymania przy sobie partnera na siłę, mogą przynieść odwrotny skutek.

Pamiętajmy, że kochać, to oznacza chcieć dobra drugiego człowieka, a nie realizować wyłącznie własne potrzeby, okazując je w negatywny sposób.

źródło:  volantification.pl 


Trzy smutne powody, dla których tkwimy w toksycznych związkach

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 listopada 2018
5 zachowań, które niszczą nam życie. Sprawdź, czy nie jesteś dla siebie toksyczna
Fot. iStock / Steve Debenport

Nikt nas – kobiet, nie uczy, że powinniśmy być doceniane za to kim jesteśmy, a nie za to, co robimy. Nikt nie mówi, że powinniśmy być dobrze traktowane, że słowa pogardy, umniejszanie nam, nie jest czymś, co często stanowi dla nas normę. Nikt nie powtarza – bądź dumna z tego, że jesteś kobietą i pamiętaj, że zasługujesz na więcej. My swojej wartości szukamy w oczach mężczyzn, nadal to ich akceptacja stanowi dla nas punkt zaczepienia, by zacząć myśleć o sobie dobrze. To właśnie dlatego, często wchodzimy w toksyczne relacje, tkwimy w związkach, z których nie potrafimy się wyplątać.

Trzy smutne powody, dla których tkwimy w toksycznych związkach

Standard zachowania mężczyzn jest niepokojąco niski

Faceci w naszym społeczeństwie muszą być silni, odporni na stres, dobrze zarabiający. Nie mogą ulegać emocjom, okazywać słabości. Nadal są tak wychowywani. Tymczasem często traktują innych, jakby byli wyzuci z jakiejkolwiek inteligencji emocjonalnej, zwłaszcza kobiety. Czytam męskie komentarze, że kobiety są głupie, że same nie wiedzą, czego chcą, że powinny wrócić do garów, a nie bawić się w niezależność. Przeraża mnie to, bo wyznacza standard tego, jak myślą faceci (na szczęście nie wszyscy), wyznacza ich  totalnie niski poziom. I to dlatego nadal zachwycają nas mężczyźni zajmujący się dziećmi, wieszający pranie, sprzątający mieszkanie i dbający o poczucie bezpieczeństwa swojej partnerki.

Kobiety uczą się nie zwracać na siebie uwagi

Te niskie oczekiwania dotyczące zachowania mężczyzn, byleby był, byleby zmywarkę wypakował, dzieci zawiózł do szkoły i od czasu do czasu odkurzył mieszkanie, sprawiają, że od kobiety oczekuje się, żeby nie były zbyt wymagające. Stąd ta wszechobecna krytyka naszej niezależności, potrzeby bycia szanowaną, podziwianą i ważną. Nie chcemy już ustawiać siebie na końcu łańcucha pokarmowego i za to obrywamy toksycznymi związkami, bo nadal o naszej wartości świadczy facet u boku, a my tak bardzo boimy się pokazać, że go nie potrzebujemy, tolerujemy jego zachowania, ciągnąc nas same w dół. Chociaż bywamy silne i odważne, nadal pokutuje w nas przekonanie, że to on ma rację, że my jesteśmy problematyczne, emocjonalne.

Stajemy się emocjonalnymi opiekunkami

Nie ma co ukrywać, że w związkach, to my – kobiety, wykonujemy kawał emocjonalnej pracy. Jesteśmy empatyczne, liczymy się z emocjami innych, pomagamy partnerowi radzić sobie z jego uczuciami. Pokutuje w nas mit, że faceci kompletnie nie radzą sobie z emocjami, że potrzebują nieustannie naszego wsparcia. To nieprawda. To tylko kwestia chęci pracy nad sobą i zrozumienia siebie. Faceci często mają to w nosie, bo przecież my za nich to zrobimy, wytłumaczymy. To prowadzi do tkwienia w związkach, które zamiast dawać nam radość, tylko krzywdzą.

Dlatego tak ważne jest, abyśmy podążały za swoim moralnym kompasem. Podczas gdy inni mogą wywierać na nas presję tworzenia związków na siłę, my powinniśmy pamiętać o jednym – o szacunku do samej siebie. Jeśli ktoś ci mówi: „Nie przesadzaj, on jest w porządku, w końcu nie bije i nie pije” – zaufaj swojej intuicji, ty wiesz najlepiej, jak się czujesz i co czujesz. Jeśli węzeł, który zaciska się na twoim żołądku, jest nie do zniesienia, nie ignoruj go. Jeśli nie jesteś szczęśliwa, jeśli źle się czujesz, nie powinno mieć dla ciebie znaczenia, co myśli ktoś inny.

A jeśli masz problem ze sobą, nie potrafisz rozpoznać, czy jesteś źle przez partnera traktowana, włóż swoje buty bliskiej osobie – mamie, przyjaciółce, siostrze i zastanów się, czy byś chciała, by one były w związku, w którym ty dzisiaj jesteś.


Zobacz także

hashimoto

Hashimoto. Choroba która dotyka całe ciało i towarzyszy do końca życia

Życie z cukrzycą – jakie jest naprawdę?

W neurologii liczy się przede wszystkim czas