Samoświadomość – broń na złe nawyki. Odcinek trzeci

Klinika Silnej Woli - powieść terapeutyczna w odcinkach
Klinika Silnej Woli - powieść terapeutyczna w odcinkach
27 listopada 2017
Fot. Pexels / kaboompics.com /
 

Kilkanaście dni temu, kiedy postanowiła, że naprawdę zmieni swoje życie czuła jakby, tylko od samej decyzji ubyło jej kilka kilo. Była lekka i radosna, pełna wiary, że tym razem się uda. I nie było to tylko naiwne myślenie życzeniowe. Tym razem wyposażyła się w prawdziwą broń, właściwie dopiero ją kompletowała – ale była na dobrej drodze. Broń ta miała pokonać wszystkie zgubne nawyki. A nazywała się SAMOŚWIADOMOŚĆ.

Do tej pory, kiedy podejmowała wszystkie próby odchudzania, miotała „ogniem” na wszystkie strony, na oślep. Nic więc dziwnego, że amunicja szybko się kończyła.
Teraz chciała dobrze poznać wroga, aby przygotować skuteczny plan natarcia na jego cele.

Wróg miał na imię ZŁY NAWYK i robił wszystko, by w codziennej gonitwie nie dostrzegała jego podstępnej działalności. Przez lata udawało mu się to doskonale.

Wrzucona w kierat obowiązków Agata, posłusznie wykonywała jego polecenia: „Jesteś zmęczona zjedz batonika”, „Jesteś zła zjedz bułeczkę”, „Pokłóciłaś się z mężem – zresetuj się przed tv” itd ( lista jest zbyt długa by zanudzać nią czytelnika).

Czerpała z tego niezaprzeczalne korzyści, za każdym razem osiągała zamierzony skutek – wyciszała się, relaksowała, odpływała. Batonik, bułeczka czy ciasteczko były zawsze pod ręką i miały uzdrawiającą moc.

Wszystko jednak ma swoją cenę, także Nawyk regularnie wystawiał rachunki za swoją działalność.
Lubiła myśleć o tym, jakie to niesprawiedliwe, że inni mogą bezkarnie objadać się słodyczami, a ona musi ponosić takie wysokie koszty. Szukała przyczyn takiego stanu rzeczy, złościła się na babcię i mamę, że one też, tak miały i pewnie ona – po nich odziedziczyła tę przypadłość.

Obwiniała pacjentów, którzy niejednokrotne w podziękowaniu za bezbolesne ratowanie zębów, przynosili jej różne łakocie, które ona potem zjadała.
Lubiła myśleć o sobie, jak o ofierze splotu różnych czynników, które wpływały na jej sytuację.

Dlatego poczuła niepokój, kiedy w gabinecie dr Woli usłyszała:

– Jesteś pewna, że nie masz wpływu na tę sytuację ? – zapytała spokojnie terapeutka
– Chcesz powiedzieć, że to moja wina – odpowiedziała z wyrzutem
– Boisz się tego ?
– Wolałabym myśleć, że taki już mój los. Jedni są szczupli bez względu na wszystko, inni bez względu na wszystko tyją. Myślę, że należę do tych drugich.
– To oznaczałoby, że nie masz szans na zmianę, cokolwiek zrobisz.
Słowa te, przywoływała jeszcze wielokrotnie, kiedy siedziała pochylona nad kartką, na której miała zapisać, wszystkie zaobserwowane dotąd nawyki.
– Pamiętaj nawyk, to podstępny gość, który działa zawsze w odpowiedzi na jakiś bodziec – mówiła dr Wola
– Grunt, to znaleźć wszystkie wyzwalacze automatycznych zachowań. To będzie Twoje pierwsze zadanie.

Łatwo powiedzieć znajdź wyzwalacze swoich zachowań, trudniej wyłuskać je z codziennego, wartkiego nurtu. Tyle rzeczy dzieje się, że chwila na refleksje wydaje się wiecznością – myślała Agata Podczas dnia obserwowała jednak bacznie, to co działo się wokół niej.

Pierwsza sytuacja warta zatrzymania się zdarzyła się rano, przed wyjściem do pracy. Kiedy wyjrzała za okno, zobaczyła pokryte szronem drzewa, trawę i….. samochody. Szyby samochodów, przykryte były maskami z zamarzniętego lodu.

Pomyślała szybko, jak bardzo nie lubi tych zimnych poranków, kiedy przed wyruszeniem do pracy, musi zeskrobywać z szyby twardy lód. Poprosiła męża o pomoc, ten jednak nie oglądając się rzucił szybkie:

– Śpieszę się, jestem spóźniony.

Potem usłyszała już tylko trzask zamykanych drzwi i krzyk Aleksa.

– Mamo, dlaczego tata się ze mną nie pożegnał. To nie fair – Malec zaczął płakać, żeby zademonstrować swój żal.

Agata stała na środku kuchni,  rozglądając, gdzie jest syn, a przez głowę przechodziły jej różne myśli:
” No tak, radź sobie sama, z dzieckiem pod pachą”, ” On mnie już nie kocha, kiedyś nie dość, że wyczyścił by szybę, to jeszcze rozgrzał samochód, żebym nie wsiadała do zimnego”, ” Czy to dziecko musi tak wyć…”, „Nienawidzę poranków…”

Spojrzała nerwowo na zegarek, jeśli za 10 minut nie będzie siedzieć w gotowym do odjazdu samochodzie, z pewnością po raz kolejny będzie spóźniona.

Zamiast jednak szykować się do wyjścia, podeszła szybko do szafki, gdzie trzymała kruche ciasteczka i wsypała bezpośredni do ust okruchy, jakie po nich pozostały.

Po czym otrzepała się i powiedziała na głos:
– Do roboty.

W tym momencie usłyszała cichy chichot i szelest pod oknem.

To Nawyk, zadowolony zacierał ręce. Pierwszy raz w życiu zwróciła uwagę na jego obecność.

– O to chodziło dr Woli, sytuacje wyzwalające nawyk – pomyślała.

Odszukała szybko notes i zapisała:

” Poranek, proszę męża o pomoc. Odmowa. Czuję złość, poczucie, że ze wszystkim muszę radzić sobie sama, smutek. Szukam ciastek, zjadam, wracam do równowagi. Mogę działać dalej”.

Do końca dnia, miała zapisanych kilka podobnych obserwacji. Teraz zobaczyła, że Wola miała rację, działa automatycznie, nie zastanawiając się po co to robi i w czym jej, to pomoże.
Jeszcze kilka razy tego dnia przeszło jej przez myśl zdanie – SAMOŚWIADOMOŚĆ to broń na Nawyk.

Świetnie, trzeba tylko jeszcze nauczyć się z niej korzystać


Dieta jak tabletka przeciwbólowa. Zmiana Agaty

Klinika Silnej Woli - powieść terapeutyczna w odcinkach
Klinika Silnej Woli - powieść terapeutyczna w odcinkach
23 października 2017
Fot. iStock / kieferpix

Agata popatrzyła w lustro i uśmiechnęła się do siebie smutno.

– Gdybym tylko wiedziała skąd  biorą się moje cierpienia, gdybym tylko potrafiła nazwać przypadłość, z którą zmagam się od lat ?

Zanim dziś rano dr Wola zadała jej  to pytanie, była pewna, że zna odpowiedź. W tej chwili to, co było oczywiste przestało takim być.

– Z czym do mnie przychodzisz – zapytała uprzejmie dr Wola, kiedy Agata rozsiadła się wygodnie, acz niepewnie w fotelu.

Jak to – z czym? Jestem za gruba, jest mnie za dużo, o wiele za dużo, czy nie widać? – pomyślała, na głos jednak powiedziała:

– Za dużo ważę, chcę to zmienić.

– To widzę – powiedziała kobieta. Ale na czym konkretnie polega twój problem ?

Agatę dotknęła bezpośredniość słów terapeutki.

– Mój problem, to zbyt duża ilość kilogramów – powiedziała raz jeszcze.  Nie radzę sobie z tym, że tak wyglądam, nie radzę sobie z tym, że nie potrafię nic, z tym zrobić. Mam wrażenie, że nie ja rządzę jedzeniem, ale jedzenie mną. I to wszystko, co w tym temacie mam do powiedzenia.

– Widzę, że złości cię to – dodała osoba, która miała pomóc, a na razie prowadziła jakąś dziwną grę.

– Raczej zasmuca, moje całe życie wypełnione jest smutkiem i bezsensowną, bo skazaną na porażkę, walką z samą sobą.  – Wypowiedzenie tego zdania, było jak pokazanie brzucha, najczulszego punktu, w którego uderzenie – mogło okazać się śmiertelne. Do tej pory nie mówiła głośno o tym, że ma problem, mimo, że widać go gołym okiem. Czuła się jak alkoholik, który przyznaje się do swojego nałogu.

– Jak  nazwiesz stan, w którym tkwisz w tym momencie ? – nie dawała za wygraną terapeutka.

– Chaos – nie wiem od czego zacząć, nie wiem – dokąd chcę dojść, w jaki sposób?

– Czy nie za wielu odpowiedzi na raz szukasz ?

– Jak to ? Nie zmienię niczego, jeśli nie będę wiedziała jak – dodała już naprawdę zniecierpliwiona.

– Niczego nie zmienisz, jeśli nie będziesz  wiedziała – co trzeba zmienić – mówiła niewzruszona dr Wola.

– Przecież wiem, to proste, jestem gruba, chcę być chudsza. Potrzebuję tylko informacji, w jaki sposób…..

– Popatrz na swój problem, jak na ból zęba. Możesz wziąć tabletkę przeciwbólową i udawać, że wszystko jest w porządku, ale kiedy przestanie działać, dolegliwości powrócą. Dopóki nie uporasz się  z przyczyna bólu nic – tak naprawdę się nie zmieni. Sęk w tym, że leczenie przyczyny może być bolesne, nieraz długotrwałe. Ale kiedy ząb zostanie przywrócony do należytego stanu – nie będą potrzebne żadne środki przeciwbólowe. Wystarczy codzienna pielęgnacja i dbałość o to, by nie wystawiać zęba na ryzykowne czynniki. Podobnie jest z twoim problemem. Otyłość jest krzykiem twojego ciała i duszy, że coś jest nie tak. Tak, jak ból nie jest chorobą, tak nie jest nią 110 kg na wadze. Dlatego nie ma sensu leczyć wagi – trzeba szukać przyczyn, jakie do niej doprowadziły.

Dlatego nie możesz zaczynać od szukania odpowiedzi na pytanie- jak mam się uporać z kilogramami, skoro  nie wiesz, skąd te kilogramy się wzięły. Każda próba podjęcia działań- w tym momencie, będzie jak owa tabletka na ból zęba, pomoże ale na krótko – zakończyła monolog Wola

– W jaki sposób, do tej pory, próbowałaś walczyć ze swoim problemem? – zapytała

– To oczywiste, stosowałam dietę, jak większość – odpowiedziała  pewnie.

– Uważasz, że  lekarstwem na zbędne kilogramy jest dieta, tak jak proszek na ból zęba, ale chyba mało skutecznym, skoro pomimo jej stosowania szukasz pomocy.

–  Jaki związek ma dieta z tabletką na ból zęba ? – spytała Agata, nieźle już skołowana.

–  Pozornie rozwiązuje problem, ale nie usuwa przyczyny, niczego w gruncie rzeczy nie zmienia. Dlatego, kiedy kończy się jej działanie /diety/ – kilogramy , tak jak ból zęba – powracają. Pozbycie się kilogramów – nie równa się pozbyciu problemów, które do owych kilogramów doprowadziły.

– Zaczynam rozumieć, co chcesz mi  powiedzieć – dziewczyna prawie wykrzyknęła. – Dopóki nie spróbuję odpowiedzieć na pytanie, dlaczego się znalazłam w tym miejscu, nie znajdę odpowiedzi na pytanie – w jaki sposób mogę się z niego wydostać. Odpowiedź na to pytanie pewnie nie będzie łatwa, ale jak już ją znajdę, z twoją pomocą, mam nadzieję, będę mogła postawić następne pytanie, w jaki sposób mogę poradzić sobie, z tym co powoduje, że jestem tu, gdzie jestem. A gdy, już i z tym dam sobie radę…..

– Dokładnie tak – powiedziała zadowolona terapeutka.

– A więc wszystkie wysiłki, które do tej pory podejmowałam, te wszystkie ograniczenia i restrykcje były tylko nieudolnymi próbami zmagania się ze skutkiem problemu, a nie z jego przyczyną.

– Agato – witam cię na drodze do zmiany. Czy jesteś gotowa, żeby wyruszyć na spotkanie ze swoimi słabościami ?

– Nie wiem, chyba muszę spróbować, chcę to zrobić.

– Decyzja w twoich rękach. Tak zakończyła dr Wola, to przedziwne spotkanie.

Agata została sama z własnymi myślami i wątpliwościami.

– Teraz, to ja mam zdecydować, którą opcję wybiorę – czy tabletkę przeciwbólową, czy prawdę o samej sobie i realną zmianę – pomyślała w drodze do domu. Wieczorem siadła w fotelu, czuła napięcie i ulgę jednocześnie. Dziwne to było uczucie.

Po przebudzeniu zobaczyła słońce za oknem i pomyślała, że dzień należy do niej ten i każdy następny. Podeszła do szafki, w której trzymała lekarstwa, odnalazła tabletki przeciwbólowe i wszystkie wyrzuciła do toalety.

– Niech to będzie symboliczny akt pożegnania z półśrodkami. Zaczynam prawdziwą zmianę. Jestem gotowa na ból.

Wykręciła numer do Kliniki i zapisała się na następną wizytę.


diploma-home.com/poleznoe-diplom-rossii.html

левитра показания

там 13.ua