Zdrową stopą przez życie

Redakcja
Redakcja
21 marca 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Zadziwiające ile wspaniałych emocji uwalnia się, gdy szeroko uśmiechnięty bobas stawia pierwsze kroczki. Często oczekujemy, że nasza pociecha „podepcze roczek” i zacznie chodzić przed pierwszą świeczką na torcie. Najpiękniejszy prezent, jaki możemy z tej okazji dziecku podarować to wcale nie buty, ale wiedza jak je dobrać, aby naprawdę służyły zdrowiu naszej pociechy.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dzieci najczęściej zaczynają chodzić między 12. a 17. miesiącem życia i nie powinniśmy tego momentu przyspieszać. Samodzielne chodzenie wymaga silnych mięśni całego ciała. Niech maluszek trenuje, doskonaląc  raczkowanie, upadanie, wstawanie, chodzenie przy meblach. Zapewnijmy mu jak najwięcej ruchu i nauczmy czerpać z tego radość. To trudny okres dla rodziców, bo brzdąc co chwilkę się przewraca, musimy wtedy poświęcić dziecku więcej troski. Przestrzegam przed kupowaniem chodzika. Zabezpiecza przed upadkami, ale zaburza naturalne odruchy.  Chodzik nie stymuluje mięśni, dziecko nienaturalnie się w nim porusza odpychając się, a nie chodząc. W rezultacie uwstecznia naukę chodzenia. Pozwólmy zatem aby bobas we własnym tempie rozpoczął przygodę z chodzeniem, najlepiej na bosaka lub w skarpecie antypoślizgowej.

Stopa to podstawa

Pamiętajmy, aby wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe i bezpieczne, zdejmować dziecku buciki. To zdanie, wyrażone przez producenta butów dla dzieci może dziwić, ale to prawda.  Tylko bezpośredni kontakt stopy z podłożem wzmacnia mięśnie i w prawidłowy sposób stymuluje rozwój nie tylko samej stopy, ale całego ciała.  Nie zawsze jest możliwe hasanie na bosaka dlatego jeśli już decydujemy się na zakup bucików, to niech będą doskonałe. Ale świetny but to nie wszystko, trudno przecenić jak ważne jest dopasowanie buta do stopy. Bo cóż z tego, że but jest doskonale skonstruowany, jeśli nóżka „ślizga się ” w nim, to harce na spacerze mogą skończyć się kontuzją. Pamiętajmy że buty to część garderoby mająca  bezpośredni wpływ na zdrowie naszych dzieci.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W ciągu roku dziecko potrzebuje około trzech par butów. Ich koszt jest porównywalny z ceną butów dla dorosłych. Dlatego często, działając „ekonomicznie”, kupujemy buty większe niż powinniśmy, fundując  rezerwowy zapas w postaci  większego rozmiaru.  Sobie takich butów nigdy nie kupimy, bo nie da  się w nich chodzić, ale dziecku? Owszem!  Może Marysia, czy Jaś trochę śmiesznie wyglądają, a buty „mlaskają” piętami przy każdym kroku, ale: „Jak noga podrośnie, to będą w sam raz!” To błędne myślenie. Stopa nie może do buta dorastać, to but ma być dopasowany do stopy! Kupując za duże buty wyrządzamy dziecku krzywdę, ponieważ ten „dodatkowy zapas” to ogromny ciężar dla małych stóp. Dziecko zmienia sposób chodzenia oraz ustawienie stóp. Nosząc zbyt duże obuwie musi nienaturalnie podnosić  stopy przez co chód staje się wynaturzony; tym samym cierpi kręgosłup i miednica.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wybranie zbyt dużego rozmiaru niszczy optymalne właściwości nawet najlepszych butów, ponieważ żaden  konstruktor, tworząc buta nie zakłada, że będzie źle dopasowany, a noga wewnątrz będzie luźna! Dzieci inaczej eksploatują buty niż dorośli. Jeśli są to buty wiosenne na plac zabaw, to zanim malec wyrośnie zdąży je doszczętnie z zewnątrz zdemolować. Z sandałków na przyszły rok będą wystawały paluszki, co grozi bolesną kontuzją. Kupowanie za dużych bucików zimowych to z kolei mało stabilna stopa w bucie na ślizgawce. Nie ma wtedy znaczenia, czy pięta jest odpowiednio usztywniona, skoro i tak stopa luźno „dzwoni”. Na następny sezon but jest już ciasny i trzeba kupić nową parę. Powinniśmy wybrać buty o jeden rozmiar większe od rozmiaru stopy i maksymalnie pół rozmiaru dla dzieci dopiero zaczynających chodzenie. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Rzep czy sznurowadło?

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Rzep to doskonałe zapięcie dla buta ale dla amatorów czyli dorosłych – delikatnie stąpających po ziemi. Dzieci używają butów wyczynowo! Tu na kompromisy nie ma miejsca, tylko sznurowadło może spełnić takie zadanie. Zwróćmy uwagę jak sami przed marszem czy grą sportową dokładnie dociągamy sznurowadła. Spójrzmy na wyczynowców gdzie dopasowanie buta do stopy ma strategiczne znaczenie; koszykarzy, piłkarzy, hokeistów i innych – tylko sznurki!  

Równie istotna jest  częsta kontrola aktualnie używanych przez dziecko bucików, ponieważ w wieku od 8. do 18. miesięcy małe stopy mogą bardzo szybko rosnąć, w ciągu roku nawet o 3 rozmiary!

Jeśli nasze dziecko niechętnie zakłada buciki, które wcześniej wkładało z radością, szybko się męczy, nie chce chodzić, prosi rodziców o noszenie na rękach nawet po krótkim spacerze, sprawdźmy czy przyczyną nie są przypadkiem ciasne buciki. Niech o powadze problemu świadczy fakt, że 98% dzieci rodzi się ze zdrowymi stopami, a ponad połowa dorosłych cierpi na choroby i wady stóp. Drodzy rodzice, naprawdę warto dbać o stopy naszych dzieci!

 


emellogoprzycieteAutor: Cezary Kudrzyn – od ponad 20 lat opiekuje się dziecięcymi stopami. Właściciel i twórca marki „EMEL” ręcznie produkowanych butów dla dzieci. Laureat prestiżowych nagród i wyróżnień. Założyciel „Akademii Małej Stopy”, w której doradza rodzicom jak dbać o dziecięce stopy. Tata dwójki dzieci.

 

 

 


Zabiegi ginekologiczne bez stresu. Jak się do nich przygotować i jak dbać o siebie po powrocie do domu

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
21 marca 2016
 

Na samą myśl w gardle rośnie ci gula i czujesz nieprzyjemne poddenerwowanie. A przecież to nic strasznego – tak przynajmniej od tygodni kładą ci do głowy koleżanki, ginekolog i sąsiadka spod czwórki. Prawie każda kobieta na jakimś etapie życia ma do czynienia z zabiegami ginekologicznymi – chociażby przy porodzie. Założenie szwów na krocze czy nie związane już prokreacją zabiegi ginekologiczne – nie muszą być dla nas tak bardzo stresujące. A rekonwalescencja również może przebiegać bez stresu.

Grunt to się odpowiednio przygotować i psychicznie i fizycznie.

Przed zabiegiem

Przed zabiegiem najbardziej daje nam się we znaki stres. Warto więc zastanowić się na zapas, co może nam najbardziej doskwierać?

Przygotuj sobie zajęcie – książkę, muzykę, komfortowe ciuchy – już dawno minęły czasy gdy pasiasta piżama to przepustka na oddział, w większości szpitali nikt nie ma nic przeciwko temu, żebyś ubrała się w coś wygodnego np. dres czy legginsy. To ważne szczególnie jeśli zabawisz tam dłużej niż jeden dzień. Najgorsze jest czekanie – zorganizuj sobie czas tak, aby jak najszybciej upłynął.

I nie martw się na zapas!

Formalności – wolna głowa równa się mniejszy stres

Przede wszystkim przygotuj niezbędne dokumenty. Każda placówka podaje swój zestaw obowiązkowy. Zazwyczaj najważniejsze dokumenty to dowód osobisty, wynik z laboratorium z oznaczeniem grupy krwi oraz bieżąca dokumentacja medyczna. Jeśli chorujesz na jakąś chorobę przewlekłą lub jesteś w trakcie leczenia – poinformuj o tym wcześniej lekarza prowadzącego. W niektórych przypadkach (np. chorób serca) niezbędna będzie zgoda specjalisty na podanie znieczulenia.

Pamiętaj, aby dokumenty były aktualne – jeśli zmieniałaś nazwisko klinika nie będzie honorowała takich wyników czy innego dokumentu – dane osobowe muszą się zgadzać.

Sprawdź na stronie internetowej swojego szpitala lub kliniki zakładkę dla pacjentów – zazwyczaj znajdują się tam rzetelne informacje do pobrania na temat niezbędnych formalności i przydatnych przedmiotów osobistych, które powinnaś ze sobą mieć.

Niektóre placówki umieszczają również online część dokumentacji, którą wypełnia pacjent. Można ja na spokojnie wypełnić bez stresu w domu. Zazwyczaj to ankiety dotyczące części wywiadu rodzinnego czy preferencji pacjentki. Zawsze to mniej pisania na izbie przyjęć i mniej zdenerwowania, że tak się dłuży kolejna strona.

Gotowa „na ciele” – przygotowanie fizyczne

Tutaj w zależności o rodzaju zabiegu dostaniecie szczegółowe informacje od swojego ginekologa – jeśli nadal będziecie miały pytania – nie krępujcie się, pytajcie!

Zazwyczaj zaleca się depilację intymną – w pełnej okazałości. Oczywiście można liczyć na fachową pomoc, ale możecie ogolić się samodzielnie. Warto zabrać ze sobą nową jednorazową maszynkę – w naszej służbie zdrowia różnie bywa (niestety) i może się okazać towarem deficytowym.

Nie zmieniajcie bez wyraźnego polecenia lekarza płynu do higieny intymnej szczególnie na tę okazję – lepiej nie sprzyjać pechowi, a nóż nowy kosmetyk nas uczuli – wypróbuj nowy kosmetyk wcześniej.

Niektóre kliniki – szczególni w przypadku zabiegów tzw. Ginekologii jednego dnia – dodatkowo proszą o samodzielne przygotowanie pacjentki do zabiegu – czyli pacjentka powinna zjawić się na czczo (nie spożywać pokarmów prze co najmniej 6 godzin) lub wykonanie w domu lewatywy.

I najważniejsze – do zabiegu  koniecznie zmyjcie lakier z paznokci! Inaczej anestezjolog pogoni was z sali zabiegowej. Nie zapomnijcie o tym – w dobie lakierów hybrydowych, to wcale nie pięć minut.

Dla własnego komfortu

Przed zabiegiem weź prysznic i przebież się w czystą koszulę – po zabiegu będziesz się czuła świeżo.

Po zabiegu

Już po wszystkim, krok do zdrowia jest już za tobą. Teraz jak najlepiej zadbaj o swoje ciało. Co możesz zrobić, żeby przyspieszyć rekonwalescencję i poprawić swój komfort?

Zadbaj o jak najszybsze przywrócenie stanu równowagi intymnej. Pomocny może okazać się probiotyk ginekologiczny. Przywróci naturalną florę bakteryjną okolic intymnych – co wpłynie również na stworzenie naturalnej bariery ochronnej przed szkodliwymi drobnoustrojami.

Higiena

Nie zaniedbuj jej. Podmywaj się regularnie, po każdej wizycie w toalecie.

Zadbaj o przewiewną i naturalną bieliznę. Sztuczne tkaniny nie przepuszczają tak dobrze powietrza – a co za tym idzie sprzyjają namnażaniu się szkodliwych bakterii. A infekcja jest ci teraz zupełnie niepotrzebna!

Pamiętaj, aby w toalecie podcierać się tylko w kierunku odbytu. Nie ułatwiaj bakteriom kałowym wędrówki w okolice krocza.

Zadbaj o wietrzenie ran krocza – jeśli tylko masz okazję, zdejmij bieliznę, możesz położyć się w łóżku i nakryć kołdrą – tworząc budkę opartą o ugięte nogi (kolana). W ten sposób nikt nie będzie cię podglądał

Dieta

Cóż ma dieta do ginekologii? Bardzo wiele. Postaw na bardzo lekkostrawna dietę i pij dużo wody. Zadbaj o to aby nie nabawić się zaparć. Jeśli masz obawy przed wizytą w toalecie i powstrzymujesz się od wypróżnienia – nie zwlekaj, skorzystaj z czopka glicerynowego, nie czekaj aż sytuacja zrobi się naprawdę przykra. A zdrowa, lekka i zbilansowana dieta wpłynie pozytywnie też na twoją ogólną kondycję i samopoczucie.

Naturalna regeneracja błony śluzowej pochwy

Skutecznym sposobem regeneracji błony śluzowej pochwy jest zastosowanie kwasu hialuronowego, który przywraca normalną funkcję, napięcie i elastyczność śluzówki pochwy. Kwas hialuronowy spełnia ważną funkcję we wszystkich stadiach gojenia rany. Kwas hialuronowy jest dostępny jako składnik rożnych preparatów do pielęgnacji intymnej dla kobiet. Dzięki niemu przyspieszysz gojenie się ran.

Kwas hialuronowy ma wpływ na:
• tworzenie się skrzepów (3-10 x szybciej)
• zwiększenie aktywności fagocytarnej
• ruchliwość i rozmnażanie się fibroblastów

Na rynku dostępnych jest wiele maści, żeli i globulek ginekologicznych polecanych do użytku właśnie po zabiegach – zapytaj o nie swojego ginekologa albo farmaceutę. Zazwyczaj wspierają utrzymanie odpowiedniej flory bakteryjnej (zawierają probiotyki) lub odpowiednie nawilżenie pochwy – wpływając na komfort i szybkość gojenia się ran.

Pamiętaj o ćwiczeniach

Ćwiczenia mięśni Kegla każda kobieta powinna wykonywać regularnie. Poświęcenie chwili dziennie na ich zaciskanie i rozluźnianie pomoże zapobiec wielu przykrym dolegliwościom, przygotować do porodu oraz polepszyć życie seksualne. Zapytaj swojego lekarza kiedy po zabiegu możesz wznowić intymny trening.

Seks

W tej dziedzinie najważniejsza jest tylko jedna zasada – przestrzegaj zaleceń lekarza ginekologa. A jeśli potrzebujesz więcej czasu, bo nie czujesz się komfortowo, nie zmuszaj się do seksu – porozmawiaj o tym z Partnerem.


Dzień #15. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 marca 2016
Fot. Pixabay/stux / CCO

Uwaga, uwaga. Dzisiaj pierwszy dzień wiosny. W taki dzień nie trzeba zbytnio zachęcać do aktywności, bo pretekst sam się nasuwa. Dzisiejsze popołudnie warto poświęcić na poszukiwanie pierwszych oznak wiosny. Możemy zabrać dzieci na spacer, wybrać się na rowerową przejażdżkę i zobaczyć, jak przyroda budzi się do życia. 

Tak długo na wiosnę czekałyśmy, więc teraz warto się z nią przywitać i czerpać energię z coraz cieplejszych i dłuższych dni.Weźcie dzisiaj głęboki oddech i poczujcie jak z wiosną i dla was przychodzi nowe.


I jak? Chcecie naprawdę o siebie zadbać? Przyłączcie się do naszej wiosennej akcji: „Zadbaj o siebie naprawdę”.

My będziemy wam prezentować różne formy aktywności, a wy wysyłajcie nam zdjęcia, piszcie, jak o siebie dbacie, jak dbacie o swoje ciało, jak sobie radzicie.

ZADANIE KONKURSOWE:

Jest banalne. Wystarczy wrzucić pomysłowe zdjęcie Waszej aktywności na Facebooka z oznaczeniem . Czy to rolek na nogach, czy pięknego widoku podczas spaceru. A może zdążycie zrobić fotkę w trakcie pogoni za autobusem, czy przy wchodzeniu po schodach? Liczy się pomysł. Te najciekawsze zostaną nagrodzone zestawami fantastycznych kosmetyków, które też pomogą Wam odwdzięczyć się ciału i zadbać o siebie w sposób wyjątkowy. W opisie zdjęcia, napiszcie nam w paru słowach, jak naprawdę o siebie zadbałyście tego dnia.

SZCZEGÓŁY NASZEJ AKCJI ZNAJDZIECIE TUTAJ

#SlimemGO


Zobacz także

„On tylko gra w Minecrafta!” – rodzice udają, że sieć to samo dobro

Cola nie służy już tylko do picia. Poznajcie nowy, niebezpieczny trend w opalaniu

Masz „wymagające” i trudne dziecko? Każde zasługuje na miłość. Zobacz piękny i wzruszający film

farm-pump-ua.com/danabol.html

http://ry-diploma.com/

details best-cooler.reviews