Żeby schudnąć, trzeba… jeść

Małgorzata Mueldner
Małgorzata Mueldner
18 lipca 2016
Żeby schudnąć, trzeba… jeść
Fot. iStock / lolostock
 

Nigdy nie byłam na diecie, na samą myśl o zrezygnowaniu z jedzenia natychmiast robię się głodna. Odmierzanie gramów, wyliczanie kalorii – to po prostu nie dla mnie. Nie mam na to czasu, nie mam cierpliwości, a przede wszystkim brak mi konsekwencji.  Z prowadzonych obserwacji wśród znajomych wynika, że większość z nas ma podobne podejście do kwestii diety i niemalże każdego lata powtarza te same słowa: „w tym roku kostiumu nie założę”.   Okazuje się, że jest jednak ratunek dla branży strojów kąpielowych i naprawdę prosty sposób, by odzyskać dobre samopoczucie. Kilku porad żywieniowych, które pomogą w walce ze zbędnymi kilogramami udzieliła nam właścicielka klubu sportowego, trenerka i dietetyczka Katarzyna Tokarz.

Pierwszy krok do sukcesu

Kiedy zaczynamy się odchudzać musimy zrozumieć, że proces redukcji wagi ciała nie polega na stosowaniu cudownych receptur, bądź głodzeniu się, ale na jedzeniu w sposób zbilansowany, regularnie i w mniejszych ilościach.  Rozsądek i umiar to najważniejszy składnik diety.

Głodówka – zły pomysł

Odmawiając sobie jedzenia pozbawiamy się radości, siły i energii przez cały dzień – dla nas, dla bliskich. W rezultacie tracimy zapał do odchudzania. Organizm przestawia się na tryb oszczędny, metabolizm spowolnia, kiedy więc powracamy do naszych nawyków żywieniowych – tyjemy. Nim to jednak nastąpi, przez moment obserwujemy spadek kilogramów. Niestety, podczas głodówki udaje nam się zgubić zazwyczaj jedynie wodę i masę mięśniową (zwłaszcza, jeśli nie pomyślałyśmy o ćwiczeniach). W procesie odchudzania nie waga jest najważniejsza, a ubytek tkanki tłuszczowej.

Zamiast liczyć kalorie – licz posiłki

Ważne jest, żeby jeść często – im więcej posiłków, tym są one mniejsze.  Najlepiej zajadać 4-5 razy dziennie co ok. 3 godziny, wtedy wykorzystanie energii i składników odżywczych z całodziennej racji pokarmowej będzie najlepsze i tym samym zapobiegniemy powstawaniu tu i ówdzie nielubianych przez nas wałeczków.

Białka, tłuszcze i węglowodany wszystkie was kochamy

Każdy posiłek powinien zawierać zróżnicowane produkty w zbilansowany sposób. Nie unikaj ani węglowodanów (z nich powinno pochodzić mniej więcej 50 proc. zapotrzebowania energetycznego organizmu w ciągu dnia), ani białek, ani tłuszczy. Dobrze jest wybrać tzw. węglowodany złożone, do których należą: pieczywo pełnoziarniste, ciemne ryże i makarony, kasze gruboziarniste i świeże warzywa. Dołożone do każdego posiłku pozwalają na powolne uwalnianie się cukru do krwi i później powolny jego spadek. W efekcie nie będziemy czuły głodu przez najbliższe 3-4 godziny i przestaniemy podjadać.  Teraz trzeba dołożyć jeszcze białka. Budują nasze mięśnie, zadbają o prawidłową postawę i przyspieszą metabolizm.  Zajadamy, więc produkty pochodzenia mlecznego oraz jajka, warzywa strączkowe i mięso. Żeby wszystko lepiej smakowało przydadzą się tłuszcze. Najlepsze są te zdrowe, pochodzenia roślinnego np. oliwa z oliwek, olej lniany, a do smażenia kokosowy czy rzepakowy.  Biedne tłuszcze kojarzą się głównie z przeklętymi fałdkami, tymczasem to pracusie – przenoszą m.in. witaminy do naszego organizmu (niektóre z witamin rozpuszczają się tylko w tłuszczach), biorą też udział w procesie tworzenia hormonów.

Fot. iStock / BraunS

Fot. iStock / BraunS

Jedz śniadanie, nie bój się kolacji

„Nie wychodź z domu bez śniadania”. Święte słowa! Śniadanie jest najważniejszym żywieniowym punktem dnia, zapewnia nam świetny start – dużo energii, witalności na cały dzień. Niestety zwyczajnie nie starcza nam czasu na poranny posiłek, który kończy się …na kubku kawy. By wyrobić w sobie nawyk jedzenia śniadania można wyjątkowo sięgnąć po drożdżówkę. Z czasem słodką bułeczkę zamienisz na ciemne pieczywo, białko i warzywa. Na drugie śniadanie można zjeść serek bądź jogurt ze świeżymi owocami i własną kompozycją płatków. Po trzech godzinach ponownie witamy na talerzu danie składające się z węglowodanów złożonych, białka i tłuszczu. Ostatni posiłek możemy zjeść nawet przed samym snem. W tym wypadku pieczywo do serka może dołączyć jedynie w sytuacji, kiedy wcześniej ćwiczyłyśmy lub… wysprzątałyśmy cały dom!

Im więcej pijesz, tym szybciej schudniesz 

Najlepiej byłoby pić tą pochodzącą z mitycznej Fontanny Młodości, ale póki co pozostaje nam zwykła np. butelkowana. Woda wzmacnia budowę mięśni, przyspiesza metabolizm, oczyszcza organizm – po prostu musimy ją pić, co najmniej 2-3 litry dziennie, w zależności od masy ciała. Uwaga! Jeśli nie wypijemy wystarczającej ilości wody, nasz organizm przestawi się na tryb oszczędny i zacznie zatrzymywać zapasy. W rezultacie będziemy czuły się opuchnięte, więc i grubsze, dodatkowo możemy spotęgować tworzenie się cellulitu.

Deser przed obiadem

Najtrudniej wytrwać w odchudzaniu, kiedy pojawia się ta nagła ochota na coś słodkiego. Ulegamy słabości i sięgamy po kawałeczek czekoladki, który kończy się  na…całej tabliczce i wyrzutach sumienia.  Jest na to sposób – po czymś słodkim trzeba zjeść pełnowartościowy posiłek z węglowodanami złożonymi. Zredukujemy w ten sposób zdradliwe wahnięcia glukozy we krwi, które informują nas, że źle zbilansowałyśmy posiłki.

Drogie Panie od jutra zajadamy nie tylko śniadania, lecz także kolacje. Na kawę z ciastkiem umawiamy się do południa, a następnie idziemy na obiad. Jemy wszystko, a jedynym ograniczeniem niech będą alergie, nietolerancje pokarmowe, przekonania i zdrowy rozsądek… z umiarem.  Wytrzymacie na takiej diecie?


Wakacje? Jakie wakacje? Dopiero po nich odpocznę. Dekalog urlopowicza

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
18 lipca 2016
Fot. iStock/fcscafeine
 

Na swój urlop jeszcze czekam. Tak się składa, że jako ostatnia z naszej pracowej bandy na niego pójdę, więc z zazdrością pytam znajomej, która wróciła właśnie z wakacji: „I jak było? Odpoczęliście?”. I co słyszę, że tak, że oczywiście super, ale: „W drugim tygodniu jakiś niepokój się wkradł, myślałam już o tym, że koniec i co będę musiała zrobić, jak wrócimy”. Kurczę, to smutne – tyle czekamy na ten urlop, na to wymarzone wolne, planujemy, jak to odpoczniemy na maksa. I co? Kiedy wracamy z wakacji często słyszę, że ktoś jest zmęczony, że co to za wypoczynek, skoro i tak z pracy dzwonili, i tak dalej.

Odnoszę wrażenie, że coraz mniej umiemy wypoczywać. Urlop to stres – czy w pracy ogarną, czy czegoś nie zostawiłam, czy o niczym nie zapomniałam i co zastanę jak wrócę. Nie da się tak. Nie można zostać niewolnikiem życia w poczuciu wiecznego wypełniania obowiązków czy zadań.

Tymczasem na urlopie nieustannie sprawdzamy maila, telefon, jakby świat nie mógł się potoczyć bez naszego udziału, jesteśmy w wiecznej kontroli tego, co się dzieje wokół i u innych. Nie możemy przegapić jakiś ważnych wydarzeń, czy istotnych sytuacji. Nieustannie na stand by’u, żeby być gotowym na wszystko i wszędzie. Ale jakie wszystko i gdzie jest to wszędzie. Hej, jedziesz na urlop – to się urlopuj. Nie umiesz? To wydrukuj sobie i schowaj do torby, plecaka czy walizki dekalog urlopowicza.

  1. Zamknij wszystkie ważne zadania przed urlopem. Zwłaszcza te w pracy. Wiesz, kiedy idziesz na urlop i jak długo cię nie będzie, więc zaplanuj swoją pracę tak, żeby wszystko, co istotne zamknąć najpóźniej w ostatni dzień pracy.
  1. Poinformuj wszystkich – współpracowników, klientów, ludzi, którzy czekają na kontakt z tobą, że idziesz na urlop i nie będzie cię minimum dwa tygodnie. Daj jasno do zrozumienia, że swoimi obowiązkami zajmiesz się zaraz po urlopie.
  1. Przygotuj sobie listę rzeczy, które trzeba będzie zrobić po powrocie z urlopu. Wbrew pozorom da ci to spokój i poczucie, że panujesz nad tym, co się dzieje i że wcale nie jest tego aż tak wiele, jakby się wydawało. Przynajmniej nie wrócisz w panice chcąc wszystko na raz zrobić. Masz listę i według niej na początku będziesz działać. To też sygnał dla ciebie – że o niczym po powrocie nie zapomnisz.
  1. Wybierz na wypoczynek miejsce, gdzie naprawdę odpoczniesz. Ulegasz modzie i wybierasz zagraniczną wycieczkę, na której będziesz myśleć, jak mocno obciążyła twój domowy budżet? Daj sobie spokój. Pomyśl, że może za rok, odłożysz kasę i polecisz na spokojnie. Znajomi namawiają cię na wakacje nad morzem, a ty chcesz do lasu, nad jezioro, w góry? Jedź tam, gdzie dobrze się poczujesz, gdzie odpoczniesz po swojemu. Naprawdę odpoczniesz.
  1. Wyłącz telefon. Często słyszę: „Uff na szczęście nie było zasięgu”, kiedy ktoś wraca z urlopu, bo to dawało usprawiedliwienie i wytłumaczenie dla nieodebranych połączeń. Ale na wakacjach mamy pełne prawo wyłączyć telefon. To bywa trudne. Ale ja kiedyś znalazłam na to sposób. Powiedziałam w pracy, żeby, jak już naprawdę jest coś mega pilnego, wysłali mi SMS, ale uprzedziłam, że odczytam go dopiero wieczorem. I wieczorem włączałam telefon z drżącym sercem, ale tylko przez dwa dni, bo żadna „ważna” wiadomość nie nadeszła. Można? Można.

Fot. iStock/Shawn Gearhart

  1. Szanuj swój wolny czas, bo jeśli ty nie będziesz go szanować, to nie licz, że inni go uszanują. Jeśli pomimo tego, że jesteś na urlopie, będziesz odbierać służbowe telefony słowami: „Jestem na wakacjach, ale słucham…”, to zawsze ktoś coś od ciebie będzie chciał. Ustaw sobie pocztę głosową, albo automatyczny SMS: „Przepraszam, jestem na urlopie, proszę dzwonić po ….. i tu podać koniec urlopu”.
  1. Odpuść sobie codziennie zaglądanie na Facebooka, na pocztę mailową. Naprawdę świat się nie zawali bez twojego udziału. Naprawdę musisz wiedzieć, ile kilometrów przebiegł twój sąsiad i co na obiad zjadła twoja znajoma oraz jaki nowy mem krąży po sieci? Ustaw sobie priorytety – czas z rodziną, przyjaciółmi, z samą sobą, czy z wirtualną przestrzenią, która nie wiadomo kiedy pożera ci czas wolny.
  1. Nie planuj. Myślisz, co zwiedzić, gdzie pojechać, co zjeść? Ok, ale pozwól sobie na jeden chociaż niezaplanowany dzień. Kiedy wstaniesz, jak wstaniesz, i będziesz robić to, na co masz ochotę naprawdę, nawet jeśli miałoby to być przeleżenie całego dnia na kocu na trawie. To nie będzie zmarnowany dzień, to będzie dzień, który spędzisz tak, jak będziesz mieć na to ochotę.
  1. Jeśli wyjeżdżasz ze znajomymi, przyjaciółmi na wakacje dobierz dobrze towarzystwo. Nie jedź z kimś, kto wypoczywa zupełnie inaczej niż ty – oni wolą aktywnie i ciągną cię w góry na szlak, a ty chcesz posiedzieć nad potokiem i czujesz się niekomfortowo. Bywa, że w takiej wakacyjnej grupie znajduje się organizator czasu, który planuje wycieczki, wyprawy i czas w ogóle. Ale ty nie musisz odpoczywać, tak jak wszyscy. Jedziecie razem, ale to nie znaczy, że musicie robić wszystko wspólnie. Spotkajcie się wieczorem, po dniu, który każdy spędzi na swój sposób.
  1. Urlop powinien trwać minimum dwa tygodnie. Dopiero wtedy jesteś w stanie naprawdę odpocząć, wyłączyć głowę i zregenerować swój organizm targany na co dzień stresem i gonitwą. Potrzebujemy się przyzwyczaić do czasu wolnego, do odpoczynku, dać sobie na nie przyzwolenie.

Tylko tak wrócimy z naładowanymi bateriami i nową energią do działania w naszej codzienności! Naprawdę szkoda marnować czas urlopowy na zamartwianie i zajmowanie się rzeczami,  które podczas wakacji nas zajmować w ogóle nie powinny. Mamy w końcu pełne prawo do wypoczynku! O i tego się trzymajmy!


Jak wybrać rowerek biegowy dla dziecka? [Pytania i odpowiedzi]

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
18 lipca 2016
Jak wybrać rowerekbiegowy dla dziecka
Fot. iStock / Imgorthand

Dziś mało kto z zadziwieniem spogląda na dwulatka sunącego na dwukołowym rowerze. Popularne „biegówki” przebojem wdarły się do naszego świata i juz zostały. I bardzo dobrze, bo chyba nie ma lepszego sprzętu dla dzieci, który tak dobrze wpływałby na ich rozwój. Oprócz niewątpliwej zalety rowerków biegowych, jaką jest łatwiejsza przesiadka na „dorosły” rower,  jazda na nich, to doskonałe ogólnorozwojowe ćwiczenie.

Jeśli poświęcie chwilę na wybór rowerka – zyskacie nie tylko użyteczny przemiot, a godziny dobrej zabawy, wspólnie spędzony czas i kolejny fragment układanki w nauce zdrowego i aktywnego życia. A czy to bezpieczne? Oczywiście. Nie zapomnijcie jedynie o kasku i ochraniaczach na łokcie czy kolana – wtedy nawet ci najmłodsi, mogą bezpiecznie oddawać się aktywnej zabawie na powietrzu.

Jest tylko jedna zasada – żeby rowerek biegowy cieszył i długo służył – musi być dobrze dopasowany. Sprawdźcie, na co zwrócicć uwagę przed zakupem i jak wybrać ten idealny dla naszego dziecka.

Jak wybrać rowerek biegowy dla dziecka?

Wielkość

To najważniejszy element całej układanki, bo to czy dziecko będzie się na rowerku czuło pewnie i bezpiecznie zależy od dobrze dopasowanego rozmiaru. Warto wybierać modele z możliwością regulacji, wtedy po pierwsze zyskujemy opcję manipulowania wysokością siodełka i kierownicy, tak by rzeczywiście była odpowiednia oraz rowerek posłuży dziecku więcej niż jeden sezon.

Od czego zacząć? Czy kupując rowerek sugerować się przedziałem wiekowym?

Niekoniecznie. Przedział wiekowy jest jedynie informacją orientacyjną – przecież każde dziecko jest inne, wyższe – niższe etc. Najważniejszym wymiarem jest wysokość siodełka, aby dobrac ją idealnie, nalezy zmierzyć długość nóżki dziecka.

Jak zmierzyć długość nóżki?

jak zmierzyc dlugosc nozki dziecka1

Dobra rada
Gdy będziecie ustawiać siodełko na pierwszą jazdę, nie szalejcie. Dziecko musi pewnie stać na ziemi. Szczególnie jeśli jest maluchem. Na poczzątku dwulatek bedzie chodził z rowerkiem między nogami, dopiero potem zacznie oswajać jazdę. I pamiętajcie o tym, żeby założyć buciki – to zawsze dodatkowy 1 cm :).

Jeśli chcecie kupić rowerek w prezencie i znacie tylko wiek dziecka – lepiej skontakujcie się z jego mamą i tatą i poproście i pomoc.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Koła

Często ulegamy złudzeniu, że małe kółeczka sa lepsze dla mniejszego dziecka. Nie do końca tak to działa.  Po pierwsze – rozmiar kół nie idzie zawsze w parze z rozmiarem całego rowerka, czyli małe kółeczka nie muszą oznaczać, że rowerek będzie mniejszy, niższy lub lżejszy, po drugie te większe – zdecudowanie lepiej radzą sobie z nierównościamu terenu.

Drugie pytanie, które najczęsciej pojawia się podczas wyboru rowerka to czy koła powinny posiadać pompowana dętkę czy być wykonane z pianki. Piankowe koła mają jedną zaletę – nie da się ich przebić. Jednak tradycyjne pompowane dętki też mają swoje zalety. Lepiej sprawdzają się jeździe terenowej, ponieważ zazwyczaj maja głębszy bieżnik oraz… tutaj niespodzianka, bo jeśli twoje dziecko zbyt szybko jeździ na rowerku lub szukasz sposobu, żeby jeszcze odrobinkę obniżyć rowerek – lekkie spuszczenie powietrza załatwi sprawę. Wybierz więc według własnych potrzeb, ale nie musisz od tego parametru uzależniac swojej decyzji.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Hamulec czy bez?

Największy dylemat. Czy „to” nie będzie przeszkadzać? Nie będzie. Na początku dziecko i tak zignoruje korzystanie z hamulca. Maluch przede wszystkim zatrzymac się bedzie sam, za pomocą własnych nóg. jednak ta opcja bardzo się przydaje, gdy dziecko opanuje już sztukę jazdy na rowerze, i nie ukrywajmy wypracuje dobre przyzwyczajenie, które zaprocentuje gdy przyjdzie pora na rower z pedałami.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na kierownicę – a konkretnie rączki. Powinny być dość masywne, aby dziecko mogło pewnie trzymać kierownicę. Zwróćcie uwagę na to, czy guma posiada antyposlizgowe wżłobienia – to istostne szczególnie latem, gdy dłonie pocą się z powodu wysokich temperatur.

Rama – metal czy drewno?

Kwestia indywidualna. Wagowo – wbrew pozorom nie ma tu ogromnych różnić. Większość wyborów raczej opiera się o wrażenia estetyczne. Wszystko zależy od tego, czego od rowerka oczekujecie. Jednak warto zwrócić na to, że rowerki na metalowych ramach mają dużo większy zakres regulacji.

Niestety rowerki biegowe maja jedną poważną wadę – zimą przechowywane w niewłasciwy sposób mogą ulegać zniszeniu – sa podatne na odkształcenia i butwienie drewna. W tej materii wygrywa „metal”. Rowerki z metalową ramą będą trzymały „fason” bardzo długo.

Mamy nadzieję, że teraz wybór będzie łatwiejszy! Nie zwlekajcie, szkoda lata.

Rowerek biegowy Dex

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zadbaj o odpowiedni rozwój równowagi twojego dziecka!

BEZPIECZEŃSTWO

Przykładamy dużą wagę do staranności wykonania naszych produktów, by twoje dziecko bawiło się bezpiecznie nie tracąc przy tym radości z zabawy. W tylnym kole zamontowano bezpieczny, automatyczny hamulec dla łatwej kontroli prędkości.

WZMOCNIONA, METALOWA KONSTRUKCJA

Rama wykonana została ze wzmocnionego metalu, podobnie jak koła i szprychy. Pompowane koła o średnicy 12” zapewniają komfortową jazdę małemu kierowcy.

REGULOWANA RAMA I SIODEŁKO

Rowerek Dex daje możliwość regulacji ramy oraz siodełka, dostosowując wielkość rowerka do wieku i wzrostu dziecka.

KASK I OCHRANIACZE W ZESTAWIE

Do rowerka gratis otrzymasz kask oraz ochraniacze na łokcie, kolana i dłonie dopasowane kolorystycznie do rowerka.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

ROZWÓJ MOTORYCZNY

Rowerek biegowym Dex sprawi, że twoje dziecko szybciej nauczy się utrzymywać równowagę. Dzięki temu nauka jazdy na klasycznym rowerku przebiega o wiele sprawniej.

CERTYFIKATY

Rowerek Dex spełnia wymagane normy EN71-1, EN71-2, EN71-3, co potwierdzone zostało podczas badań niezależnego zespołu badawczego TUV.

rowerek dex2


Artykuł powstał we współpracy z firmą Lionelo


Zobacz także

5 bardzo ważnych powodów, dla których warto zamienić zwykłą kawę na zbożową

„To ja ci teraz pokażę!”. Ciche dni… cicha przemoc

Konkurs „Puść sobie oko”

chemtest.com.ua/magnitnie_meshalki

подробно biceps-ua.com

in detail apothekegenerika.com