24 rzeczy, których uczą się terapeuci, a o których każdy powinien wiedzieć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 października 2018
Fot. iStock/gruizza
 

Jest wiele rzeczy, których możesz nauczyć się o sobie, swoich związkach, swoich celach, aspiracjach i motywacjach, gdy pracujesz z terapeutą. Możesz uczyć się i opanowywać umiejętności, które pomogą ci lepiej radzić sobie w świecie i wchodzić w interakcje z innymi ludźmi, a także  nabywać umiejętności, które pomogą ci lepiej poznać siebie i poradzić sobie z tym, co może się wydarzyć. Praca z terapeutą może być naprawdę pomocna, nawet jeśli uważasz, że świetnie sobie ze wszystkim radzisz. Nie zawsze jest oczywiste, że dzieje się z nami coś niepokojącego. Dobrze jest również mieć świadomość kilku ważnych rzeczy, których terapeuta uczy się w trakcie praktyki, a które są bardzo pomocne w życiu.

24 rzeczy, których uczą się terapeuci, a o których każdy powinien wiedzieć

1 Uświadomienie sobie pewnych myśli, nie zawsze wygodnych, przynosi rozwiązanie.  

2 Uczucia zmieniają się w czasie.

3 Terapeuta prowadzi, ale nie naprawia.

4 Twoje uczucia są ważne, nawet jeśli powiedziano ci, że nie są

5 Nie wystarczy jedynie aktywnie myśleć o swoich relacjach

6 Terapeuci nie radzą sobie lepiej z życiem niż ty

7 Aktywne słuchanie jest dobrą umiejętnością

8 Każdy ma jakiś rodzaj dysfunkcji – nikt nie jest doskonały

9 Rozwijanie umiejętności radzenia sobie jest niezbędne

10 Terapia ma na celu pomóc ludziom żyć lepiej

11 Zawsze jest ktoś, kto przechodzi przez to samo co ty

12 Czasami po prostu musisz się uśmiechnąć

13 Szczęście nie oznacza tego samego dla każdego

14 Wszyscy czasami potrzebują przerwy, odpoczynku

15 Ignorowanie emocji nie rozwiąże problemu

16 Kiedy szukasz związku, musisz przede wszystkim postawić siebie na pierwszym miejscu

17 Twoja rodzina prawdopodobnie wpoiła ci mechanizmy, które powielasz

18 Emocje zawsze znajdą sposób, by się uwolnić

19 Nie wszyscy cię polubią i to jest w porządku

20 Nie wszyscy, którzy są w związkach są szczęśliwi

21 Twoje emocje nie kontrolują twojego życia, ty to robisz

22 Wypełniasz role, które uważasz za zależne od relacji, w których się znajdujesz

23 Nie dbasz o siebie tak, jak powinieneś

24 Ludzie oczekują, że każdy widzi pewne sprawy tak jak oni,  z ich punktu widzenia


Na podstawie: www.romper.com


Projekt „Wyobraź Sobie”: artystów oraz twórców YouTube poniesie wyobraźnia!

Redakcja
Redakcja
15 października 2018
Fot. Materiały prasowe
 

Projekt „Wyobraź Sobie” zwraca uwagę na ogromną rolę wyobraźni i kreatywnego myślenia. Do współpracy zaproszeni zostali artyści oraz twórcy YouTube. Osoby, które pokazują, że swoją pomysłowością potrafią przełamywać stereotypy i nie boją się realizować swoich marzeń.

Głównym celem projektu jest uświadomienie dzieci i młodzieży, jak ogromny potencjał w nich drzemie. Przekonanie ich do wiary w siebie, w swoją unikalność oraz nieograniczoną wyobraźnię twórczą, którą mają. Projekt ma także pokazać rodzicom jak ważne jest pielęgnowanie i wspieranie swoich dzieci w kreatywnym rozwoju.

W pierwszej odsłonie projektu 8 znanych par, przeniesie się z pomocą swojej wyobraźni w miejsca, które pobudzają kreatywność. Artyści i twórcy YouTube w swoich mediach społecznościowych pokażą zdjęcia, na których ujawnią charakterystyczne pozycje dla miejsc, w których się znajdują. Odbiorcy, używając swojej wyobraźni, będą mieli za zadanie odgadnięcie lokalizacji, w której znalazły się poszczególne pary. Motywem przewodnim jest kultowa gra słowna Scrabble, która od 70 lat wspomaga twórcze myślenie i rozwija wyobraźnię.

Pierwsze posty pojawiły się już na Instagramie Aleksandry Szwed i Moniki Mrozowskiej, których pomysłowość wielokrotnie zaskakiwała nas w serialu „Rodzina Zastępcza”. Kto przyjął kolejne wyzwanie? Tego dowiemy się już za tydzień. Nazwiska kolejnych osób ze względu na formułę aktywacji, nie zostały na razie ujawnione.

Sponsorem projektu jest marka Scrabble a partnerem Fundacja Mam Marzenie. Wszyscy, biorący udział w projekcie Wyobraź Sobie, przeznaczają swoje wynagrodzenie (łącznie 80 000 zł) na spełnienie marzeń podopiecznych Fundacji Mam Marzenie.

Fot. Materiały prasowe


Dlaczego najlepsze związki to te, które nigdy nie wyjdą poza sferę marzeń

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 października 2018
Fot. iStock / csheezio

Moja przyjaciółka miała kiedyś taki niby związek. Istniał właściwie tylko w jej wyobraźni.  I w jej wyobraźni tworzyła z mężczyzną, w którym była zakochana, parę. On za to jej nigdy nie kochał i pewnie nawet nie myślał, że mogliby być razem. Ot, zwykła przyjaźń z fajną dziewczyną. Było o czym pogadać, było jak miło spędzić czas, ale nic więcej.  Kiedy ona w myślach stawiała kryształowe pałace, brała z nim ślub i rodziła mu dzieci, on zakochiwał się w kimś innym i szukał swojego szczęścia. A ona uważała, że ich związek byłby doskonały. I to jej wystarczało.

Ktoś, kto był, ale zniknął. Facet lub dziewczyna, która nas oczarowała, ale z którą nigdy nie byliśmy naprawdę. To dość niedorzeczne tęsknić za związkiem, który nigdy nie doszedł do skutku. Żyć iluzją, wierzyć ślepo, że to by się udało, choć nie mamy żadnej realnej możliwości, by to sprawdzić.

Nigdy nie było tu żadnego, prawdziwego zobowiązania, ale wydaje nam się, że ta miłość byłaby najlepsza, najprawdziwsza. Że w każdej sprawie doszlibyśmy do porozumienia. Może nawet nigdy nie poznaliśmy jego/jej przyjaciół, rodzin, codziennego życia. Ale zdaje nam się, jakby tak było. Łatwo możemy to sobie wyobrazić.

Szczęśliwe zakończenia nawiedzają nas wręcz obsesyjnie. Rzeczy, które się prawie wydarzyły i ludzie, których prawie kochaliśmy… To jak zatrzymamy w kadrze film. Dlaczego tak bardzo chcemy go obejrzeć?

Dziwne emocje oferują nam takie niby – związki. Zakochiwanie się w kimś przy braku możliwości realnej bliskości? Kto jest w stanie to wytrzymać, na dłuższą metę? Przyciąganie i odpychanie, randkowanie w wyobraźni wciąga. Jest tu obietnica, ale nie ma spełnienia. To jazda po emocjonalnych krawędziach. Uczucie, od którego wszyscy się uzależniają.

Tylko, że niewiele ma wspólnego z prawdziwą miłością. Bo ta właśnie nie jest doskonała. Jest złożona, bywa trudna. Bywa chaosem, kłótnią i kompromisem i wstawianiem o trzeciej w nocy. Jest życiem, tym prawdziwym, u boku osoby, która okazuje się niedoskonała, która ma wady, która bywa brzydka i piękna jednocześnie. Nie wyobrażeniem o tym, co by być mogło.

Może dlatego właśnie najlepsze wspomnienia mamy z początku związku, kiedy to bardziej kochaliśmy swoje wyobrażenie o sobie niż nas samych? Kiedy nie było między nami złych emocji, doświadczeń, które nas poróżniły, niepewności co do własnych uczuć?

Na początku dajemy sobie jedynie doskonałe wersje nas samych. Tylko to, co chcemy, aby ta druga osoba o nas wiedziała.

Prawda o niby- związkach jest taka, że ​​dają nam one jedynie złudne wrażenie o tym, czym jest miłość.  Nigdy nie będziemy sobą zniecierpliwieni, nigdy nie zobaczymy „gorszej wersji” partnera. Tuż przed krytyczny momentem, on po prostu zniknie ze sceny. I tak naprawdę, właśnie tego chcieliśmy…

Uwielbiamy to, co się prawie wydarzyło, ponieważ w naszych umysłach zachowujemy się dokładnie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. I pewnie to jest potrzebne. Być może jakaś zakręcona część naszej psychiki nie chce, aby najlepsze rzeczy, które możemy sobie wyobrazić, spełniły się – bo gdyby tak było, musielibyśmy poradzić sobie z rzeczywistością. Musielibyśmy zdać sobie sprawę, że nic nigdy nie będzie nawet w połowie tak niesamowite, jak wtedy. Że nie ma doskonałej osoby, nie ma idealnego związku, nie ma idealnej sytuacji, w której pewnego dnia się znajdziemy i będziemy żyli długo i szczęśliwie. Że sami musimy o to wszystko zadbać, naprawdę.

 

 

 

 


Zobacz także

10 rzeczy, które rozumiemy dopiero po rozwodzie, a szkoda…

7 sygnałów emocjonalnej przemocy w twoim małżeństwie. Albo odejdziesz albo uwierzysz, że jesteś szalona

Kiedy czujesz, że on bierze cię „za pewnik” udaj, że ci nie zależy – dlaczego to zawsze działa?

Jak przestać kochać ducha? 7 przeciwbólowych pigułek na niespełnioną miłość