30 powodów, dla których zdradziłem moją żonę

Redakcja
Redakcja
27 marca 2019
„Mężczyźni nie lubią silnych kobiet? To bzdura. Nie lubimy kobiet, które nie okazują słabości". Mężczyzna o miłości
Fot. iStock / AndrijaDjuketic
 

Kiedy się pobieraliśmy, czułem się szczęściarzem. Nie zakładałem, że kiedykolwiek się rozstaniemy, nie wyobrażałem sobie, że mógłbym ją zdradzić. Moją żoną została silna i niezależna kobieta. Kobieta, która kochała życie i nie bała się podejmować decyzji. W miarę upływu czasu, poznawałem ją z innej strony i okazywało się, że jest inna niż myślałem. Przyszedł w końcu moment, gdy uświadomiłem sobie, że ten związek pochłania mnie, moją wolność, moje pieniądze i moje zdrowie psychiczne. Dosłownie. To była tylko kwestia czasu, kiedy zakochałem się w jednej z moich znajomych z pracy.

Nie usprawiedliwiam się. Uważam, że nie potrzebuję się usprawiedliwiać. Nie jestem idealny. Ale kiedy myślałem dzisiaj o tym, dlaczego właściwie zdradzam moją żonę, ciągle znajdowałem nowy powód. Znalazłem ich 30, a potem przestałem liczyć.

  1. Podejmuje sama wszystkie decyzje. Nie raz wydała ogromną sumę na kosmetyki, zamiast kupić artykuły spożywcze, więc zdarzało się, że wieczorem w domu nie było co jeść.
  2. Nigdy nie gotuje ani nie sprząta; od czasu do czasu robi obiad lub pranie.
  3. Zawsze zajmuje więcej miejsca w łóżku.
  4. Kiedyś podsłuchałem, jak dyskutuje o naszym życiu prywatnym z jednym ze swoich przyjaciół.
  5. Ona jest tą zupełnie inną osobą, kiedy jest ze swoją rodziną. Wówczas czuję się tak, jakbym nie istniał.
  6. Nosi najseksowniejsze stroje, kiedy wychodzi z przyjaciółmi, ale nie czuję już, żeby zależało jej na dobrym wyglądzie, gdy ja jestem obok.
  7. Częściej spotyka się z innymi facetami niż chce wyjść gdzieś ze mną. Kiedy zwracam jej na to uwagę, wyzywa mnie od zazdrosnych psycholi.
  8. Ona dosłownie nigdy nie pozwala mi spędzać czasu z żadnym z jej przyjaciół, jakby się mnie wstydziła lub miała coś do ukrycia.
  9. Nigdy nie mówi o tym, jak się czuje; życie z nią jest jak życie z robotem, wszystko idzie świetnie, gdy jesz z nią kolację lub robisz zakupy, ale nie ma między nami emocjonalnej bliskości.
  10. Raz postanowiła wyjechać z domu na cały miesiąc, nie uprzedzając mnie o tym. Nie powstrzymałbym jej ani niczego, ale mam prawo wiedzieć, że (i gdzie) moja żona będzie z dala ode mnie przez całe cztery tygodnie.
  11. Zawsze pojawia się problem, kiedy biorę do ręki jej telefon. Nie wolno mi go nawet dotknąć, żeby go przenieść.
  12. Zaledwie kilka dni przed tym, jak zacząłem ją zdradzać, zrobiła mi awanturę z krzykami przed wszystkimi moimi przyjaciółmi. Nie czułem się upokorzony, czułam się opuszczony.
  13. Dosłownie „rządzi” naszymi wieczorami przed telewizorem. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym mógł obejrzeć to, co chcę lub co było dla mnie ważne. Ona nigdy nie odda pilota.
  14. Zawsze stawia swoje potrzeby przed moimi.
  15. Nigdy nie zauważa ani nie docenia, kiedy robię dla niej coś specjalnego.
  16. W tym roku zapomniała o moich urodzinach. Ale urządziłaby mi piekło, gdyby to ja zapomniał o jej urodzinach.
  17. Obraża się o drobiazgi.
  18. Kiedyś wysadziła mnie z samochodu na środku drogi z powodu kłótni o malowanie ścian. Musiałem wracać do domu na piechotę.
  19. Ilekroć wychodzi ze swoimi przyjaciółmi, nie odbiera przez całą noc. Wcześniej się  martwiłem, teraz jestem do tego przyzwyczajony.
  20. Powiedziała mi rok temu, że ​​nie chce mieć dzieci, ale kiedy pytałam ją o to przed ślubem mówiła zupełnie coś innego.
  21. Często niszczy moje rzeczy w napadzie złości podczas naszych kłótni.
  22. Jedynym momentem, w którym naprawdę jest miła, to moment, kiedy chce fizycznego zbliżenia. Gdy tylko to się skończy, jest zupełnie inną osobą.
  23. Nigdy mnie nie obejmuje ani nie okazuje uczucia.
  24. Czuję się odrzucony i nieważny.
  25. Odsunęła od nas większość moich przyjaciół, ponieważ uważa, że nie są odpowiedni
  26. Czasami mnie popycha lub drapie w ramię, kiedy jej nie słucham.
  27. Ma podwójne standardy; zasady, które dotyczą mnie, nie dotyczą jej.
  28. Często próbuje umniejszyć moją wartość, sugerując, że zarabia o wiele więcej pieniędzy niż ja, nawet jeśli to ja wydaję więcej na nasz dom niż ona.
  29. Próbowała mnie uderzyć, wiele razy.
  30. Nie jestem z nią szczęśliwy.

 


Uwolnij głowę, zasługujesz na to. Jak pozwolić sobie na przyjemności? Akcja: Szybki kurs czerpania przyjemności z życia #2

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
28 marca 2019
 

To zadziwiające, jak często sami utrudniamy sobie życie… Z biologicznego punktu widzenia jesteśmy niejako zaprogramowani na przyjemności. To tak podstawowa emocja, jak jej przeciwieństwo. Przyjemność kontra coś nieprzyjemnego, wymagającego unikania, ucieczki. A jednak wbrew pozorom, zamiast uciekać od katastrofy, bardzo często izolujemy się od źródła szczęścia? Okazuje się, że jednak nie tak trudno nauczyć się na nowo czerpać instynktownie radość (i przyjemność) z tego wszystkiego, co leży u naszych stóp. Z pomocą przychodzi psychologia pozytywna. 

Szybki kurs czerpania przyjemności z życia musi zacząć się od fundamentalnego pytania: dlaczego tak trudno nam przyjemność przyjmować?

Bardzo dużą rolę w naszym życiu odgrywają uwarunkowania społeczne, kulturowe, stereotypy… Tym wszystkim mimowolnie nasiąkamy od wczesnego dzieciństwa. I nawet, gdy doskonale wiemy o szkodliwych schematach, stereotypach, płyniemy sobie tak, jak zostaliśmy nauczeni, z nurtem (nie zawsze dobrym).

Jest jednak bardzo dobra wiadomość – każdy schemat można zmienić, wystarczy tylko zdać sobie z sprawę z mechanizmów, którymi się kierujemy! Dzisiaj uwalniamy głowy. Raz na zawsze! Ty też!

Halo, halo! Jesteś tego warta! Zasługujesz na wszystko, co dobre! Masz prawo do przyjemności! I co najważniejsze: nie powinnaś z nich rezygnować!

Uwolnij głowę, zasługujesz na to. Jak pozwolić sobie na przyjemności?

Zacznij od skonfrontowania się z rzeczywistością. Ustalmy raz na zawsze, że:

  1. Przyjemności, to nic złego.
    Nic, a nic. Żeby w to głęboko uwierzyć, wystarczy przyjrzeć się znaczeniu tych słów. „Coś złego” – oznacza krzywdę, cierpienie. Tak długo, jak twoja przyjemność nie krzywdzi innej osoby lub ciebie z natury nie może być zła! Odpoczynek, wyjście na koncert, wymarzona sukienka, czy filiżanka zbożówki z ekstra porcją bitej śmietany? Czy widzisz już różnicę?
  2. Każdy ma do nich prawo.
    Absolutnie każdy człowiek. Mamy do spełnienia wiele ról, zadań. Wciąż musimy pilnować granic, spełniać oczekiwania i przestrzegać zasad. Jasne, wiele z nich jest niezbędnych, ale nie ma sensu odmawianie sobie zwykłych, ludzkich przyjemności. Masz prawo do odczuwania przyjemności – nie pozwól by niezrozumiałe dla ciebie oczekiwania innych ci w tym przeszkadzały.
  3. Każdy ich potrzebuje.
    I duży i mały. I stary i młody. I ten bez szczęścia do pieniędzy, i ten, który ma swój własny helikopter. Ciesz się tym, co jest w twoim zasięgu, sprawiaj sobie miłe chwile. Naucz się je dostrzegać i celebrować. Jest całkiem sporo przyjemności w życiu, które kosztują… NIC.
  4. Nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia tylko dlatego, że sprawiłaś sobie przyjemność
    I kropka.
  5. Małe przyjemności – to mniej problemów
    Bo życie, to po prostu setki tysięcy takich drobiazgów. Pakiety fajnych minut, uśmiechów, uścisków. Pomyślcie tylko, jak byłoby beznadziejnie, gdyby nagle zniknęły? Więc po co je sobie uszczuplać i wyliczać, hę?

Od dziś maszerujemy z wolną głową i wypiętą piersią. A przyjemnościom mówimy: TAK!

Akcja: Szybki kurs czerpania przyjemności z życia

Skąd się bierze szczęście i czy można je gdzieś znaleźć? Absolutnie nie! Jeżeli chcesz szczęścia, pora pozbyć się błędnych schematów i powtarzanych od dziesięcioleci sloganów. Jeśli chcesz szczęścia – musisz je sobie zrobić! A może jeszcze lepiej – co wiesz, jeśli powiemy ci, że już je masz? Serdecznie zapraszamy was do udziału w naszej akcji. Dwa razy w tygodniu będziemy publikować dla was wyzwania. A wy pochylcie się nad nimi, spróbujcie się z nimi zmierzyć. Znajdźcie czas na celebrowanie własnego życia. Obiecujemy, że ten czas będzie wyjątkowy. Że każdy z was odkryje wiele dobrego. Zajrzy tam, gdzie zazwyczaj nie zagląda i na pewno nie raz uśmiechnie się do siebie. Jeśli znajdziecie w sobie odrobinę otwartości, odkryjecie, że nasze życie zazwyczaj jest o niebo lepsze niż myślimy!

Odkryj najlepszą wersję siebie! I bądź wdzięczny, bo życie, jest często lepsze niż nam się wydaje. Pora nauczyć się to dostrzegać!

Podejmujcie nasze zadania i piszcie w komentarzach, co udało wam się wykonać (lub nie) i jak się z tym czujecie! Jak zawsze będziemy premiować wasze zaangażowanie. Najfajniejsze komentarze nagrodzimy bardzo pozytywnymi nagrodami od INKA. Bo szczęście zaczyna się od małych chwil i drobnych przyjemności. Bądźcie z nami!

Szukajcie wyzwań na naszej stronie i na Facebooku – w każdy wtorek i czwartek! W weekendy będziemy mieli dla was kilka pysznych inspiracji, jak zrobić sobie małą przyjemność.

Zadanie drugie: Uwolnij głowę, zasługujesz na to

Żeby się upewnić, że już nigdy nie odmówicie sobie małej przyjemności z braku wiary w siebie, mamy dla was zadanie domowe. W komentarzach napiszcie, dlaczego zasługujecie na to, co przyjemne! A tak! 😉

Partnerem akcji jest

Nagrody:

I stopnia:

3 x zestaw INKA składający się z:

  • 1 x torba filcowa
  • 1 x termokubek
  • 1 x Inka karmelowa
  • 1 x Inka czekoladowa
  • 1 x Inka mleczna
  • 1 x Inka miodowa
  • 1 x Inka Klasyczna
  • 1 x Inka Błonnik
  • 1 x Inka Wapń
  • 1 x Inka Magne
9483967-04-Inka-karmelowa-200g 9483941-06-Inka-czekoladowa-200g 9483939-05-Inka-mleczna-200g

 

9960957-10-Inka-puszka-2014

II stopnia:

3 x zestaw INKA składający się z:

  • 1 x termokubek
  • 1 x Inka karmelowa
  • 1 x Inka czekoladowa
  • 1 x Inka mleczna
  • 1 x Inka miodowa
  • 1 x Inka Klasyczna

III stopnia:

4 x zestaw INKA składający się z:

  • 1 x Inka karmelowa
  • 1 x Inka czekoladowa
  • 1 x Inka mleczna
  • 1 x Inka miodowa

Akcja trwa od 26.03.2019 do 23.04.2019 roku. Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

ZOBACZ WSZYSTKIE WPISY ZWIĄZANE Z AKCJĄ


Kobiety to kolory, to radość, i entuzjazm, to siła, to „bo cię kopnę w dupę”, to łzy, emocje. To my malujemy ten świat. Akcja #KobieceSpotkania

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 marca 2019
Fot. iStock/AleksandarNakic

Miałam dzisiaj napisać zupełnie o czymś innym. Już nawet zaczęłam pisać historię, która ostatnio mi się przytrafiła, ale… Zawsze jak coś mocno poruszy moje emocje, to nie mogę obok tego przejść obojętnie. Tak było i dzisiaj. Rzecz będzie o kobietach.

Nie lubiłam kobiet. Nigdy się z nimi nie przyjaźniłam. Właściwie tylko jedną mogłam nazwać przyjaciółką i nigdy mi to nie przeszkadzało. Miałam wyrobione zdanie, na temat swoje płci: złośliwe, zawistne, zazdrosne, fałszywe. To wszystko wynikało z moich własnych doświadczeń. Nie miałam nigdy dobrych wzorców kobiecych relacji. Może to ze mną było coś nie tak. Może zamknęłam się w swoich przekonaniach tak bardzo, że tylko tam było mi bezpiecznie. Łatwiej było myśleć o kobietach źle, niż się z nimi zaprzyjaźnić i zmierzyć ze swoimi lękami. Tak, bałam się kobiet, nigdy nie wiedziałam, czego się po nich spodziewać. Jesteśmy takie nieprzewidywalne…

Ale coś zaczęło się zmieniać. Nagle zauważyłam, że wokół siebie mam coraz więcej kobiet. Różnych. Fajnych, wkurzających, mądrych, wrażliwych, oceniających, empatycznych – cały przekrój. Postanowiłam szerzej otworzyć oczy, zacząć się im przyglądać. I okazało się, że kobiety, to najbardziej wartościowe czego można w życiu doświadczyć. Naprawdę. Z całą swoją złożonością, wariacją, szaleństwem, emocjonalnością.

Dlatego dzisiaj chciałabym podziękować kilku kobietom. Najpierw wszystkim tym, które pokazały mi, jaka nie powinnam być. Które dały mi bardzo trudne lekcje zmierzenia się ze swoimi lękami, obawami. Które nauczyły mnie stawiać mocne granice, żeby nie pozwalać siebie krzywdzić. Dziękuję im za to, że zrozumiałam, że to co, co mówią o tobie inni nie oznacza, że ty taka jesteś. To są słowa, które, jeśli nieprawdziwe, nie powinny nigdy więcej mnie dotykać. Dziękuję za siłę i odwagę w postępowaniu zgodnie ze sobą, a nie podążaniem za tłumem. Bez wielu tych kobiet nie byłabym dzisiaj taka, jak jestem. To była dla mnie bardzo ciężka droga, ale dzisiaj wiem, że warto było ją przejść.

Dziękuję B. za to, że choć wydaje się, że jej nie ma, to zawsze przy mnie jest. Za tę wyjątkową więź, która między nami jest, która pozwala mi przy tobie milczeć, bo nikt inny, tak jak ty, nie wyczuwa tych wszystkich emocji.

Dziękuję A. – jak to możliwe, że jesteś (oprócz mojej mamy) kobietą, którą najdłużej znam w swoim życiu, a ja tak niedawno z pełną mocą doceniłam twoją obecność i jestem za nią wdzięczna, bo dzisiaj możemy nocami rozmawiać o wszystkim bez obaw bycia ocenianą.

Dziękuję G. – uczę się od ciebie prostoty życia, tego, jak niewiele potrzebujemy, żeby być szczęśliwe. I za tę twoją racjonalność, za którą kryje cudowna wrażliwość, której nie lubisz pokazywać.

Dziękuję J. – za to, że jest; to wyjątkowa kobieta w moim życiu (pewnie nawet o tym nie wie), o której myślę, gdy mi źle, bo to ona stworzyła miejsce, do którego uwielbiam wracać i wzrusza mnie za każdym razem to, że choć zachowawcza w okazywaniu uczuć, to cieszy się naszą obecnością.

Dziękuję M. – za to, co powiedziała kiedyś inna ważna kobieta w moim życiu: „Kiedy na nią patrzę, rozumiem, dlaczego ty taka jesteś”. Więc dziękuję ci za to, jaka jestem.

Dziękuję M. – bo to dzięki jej upartości i miłości uczę się, że siostrzana relacja może być siłą, wsparciem i niezwykłą mocą.

Dziękuję I. – że przywróciła mi wiarę w kobiety, że my też możemy się zmieniać, stawać lepsze. Że każda z nas, jeśli tylko tak czujemy, zasługuje na zrozumienie i akceptację, pomimo różnych zawirowań.

Dziękuję M. – bo to dzięki niej odważyłam się zaufać kobietom, spróbować się zmierzyć z całą armią swoich strachów. To ona pokazała mi, że przyjaźń z kobietą może być fajna. Tak po prostu. Może być fajna, zabawna, szczera i prawdziwa. Bez krzty oceniania, z pełną akceptacją i świadomością swoich słabości i deficytów. Nawet, jak jeszcze dzisiaj uciekam, to ona wyciąga mnie z mojej nory i nie pozwala przepaść. I jest pierwszą kobietą w moim życiu, o której wiem, że nie zniknie. Wkurza mnie, że wyczuwa moje nastroje na odległość, ale za to też jestem jej wdzięczna. Za uważność, którą mogą sobie dawać tylko kobiety… (jak to czytasz – to tak, jesteś uważna!).

Jasne, że nie jestem w stanie wymienić wszystkich. Ale znam wiele cudownych kobiet. Na które mogę liczyć w najgorszych momentach i nie boję się na nich polegać. Które słuchają moich głupot i śmieją się razem ze mną z tysiąca idiotyzmów, które tylko razem jesteśmy w stanie zrozumieć.

Mój świat bez kobiet byłby smutny. Byłby rozpaczliwy z obrazem, który kiedyś w sobie nosiłam. Kobiety to kolory, to radość, i entuzjazm, to siła, to „bo cię kopnę w dupę”, to łzy, emocje. To historie, które każda z nas w sobie nosi i którymi się dzieli ze światem, z innymi kobietami. Jesteśmy inspirujące, kreatywne, choć tak trudno nam czasami w to uwierzyć. Ale tak jest. Każda z nas ma w sobie wyjątkową moc. Wszystkie razem tworzymy przepiękną paletę barw. To my malujemy ten świat, zadbajmy o to, by jak najczęściej pojawiała się na jego niebie tęcza, która chronić będzie te kobiety, które akurat tego od nas potrzebują.

Dziękuję. 🙂

O AKCJI

Napisz do nas list! Napisz o wspaniałych i ważnych dla ciebie kobietach. Twój list może być tez skierowany bezpośrednio do wyjątkowej dla ciebie kobiety. Wybrane listy opublikujemy, a 5 osób nagrodzimy wspaniałymi 

Wszystkie informacje znajdziecie na stronie: #Kobiece spotkania – spotkania, za które jesteśmy wdzięczne


Zobacz także

Przede wszystkim nauczcie się siebie słuchać nawzajem. Tylko tak można zbudować zdrowy związek

Chce mieć przyjaciółkę? Niech ma. 4 zasady, których on musi przestrzegać

Jaką rolę grasz w związku – dziecka czy rodzica? Dominujesz, czy jesteś pasywny?