6 zwyczajnych rzeczy, które uczynią związek nadzwyczajnym

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
4 lipca 2016
Fot. iStock / NKS_Imagery
 

Która z nas nie marzy o długim, idealnym związku, najlepiej na całe życie? Takim, żeby on rozumiał bez słów, a ty mogłabyś jednym spojrzeniem ocenić jego dzień w pracy. Najważniejsze, żeby ten stan zakochania i motyle w brzuchu, trwały o wiele dłużej niż statystyczny rok.

Może marzysz o pierścionku i białej sukni, ale jemu niezbyt się do tego spieszy, bo ma złe wspomnienia z domu czy niezbyt pochlebne dla małżeństwa doświadczenia z przeszłości. Zaczynają się więc kompromisy, a te nie każdy związek potrafi przetrwać.

Szukamy wielkich sposobów na udane związki, często nie skupiając się w ogóle na tym, co naprawdę ważne – na codzienności. Zamiast wielkich idei, można wprowadzić do życia zwyczajne czynności, które powodują, że związek jest silniejszy, trwalszy i nadzwyczajny.

6 zwyczajnych rzeczy, które uczynią związek nadzwyczajnym

1. Uśmiechaj się

I nie dotyczy to tylko znajomych z pracy, przechodniów na ulicy, ale przede wszystkim twojego partnera. Pozytywne nastawienie do życia i uśmiech nawet w trudnych sytuacjach sprawia, że jest po prostu łatwiej. Ludzie którzy się uśmiechają, są jak powiew świeżości w upalne i nieznośne dni, po prostu chce się z nimi spędzać czas. Dlatego to takie ważne w związku. Czasem samym uśmiechem możesz wesprzeć, dodać otuchy i bez słów stwierdzić, że będzie dobrze, nawet kiedy sytuacja jest krytyczna. To trochę magiczny sposób na sprawienie, że twój partner będzie się czuł dowartościowany, zrelaksowany i „doładowany” pozytywną energią. Mówi się, że kiedy uśmiechasz się ty, uśmiecha się cały świat. Uśmiech na pewno jest zaraźliwy.

2. Obowiązkowe randkowanie!

To nie przymus, ale przypomnij sobie, jak bardzo pierwsze randki podgrzewały atmosferę. Oboje pięknie się ubieraliście; ty spędzałaś godzinę przed lustrem, a on przed komputerem, żeby znaleźć odpowiednie miejsce, do którego może cię zaprosić. Randka w związku, który trwa już trochę dłużej, to idealny sposób na oderwanie się od rutyny, w którą możecie powoli wpadać.

To nie musi być przecież kolacja w najmodniejszej restauracji w mieście czy weekend w pięciogwiazdkowym hotelu, liczy się to, że jesteście razem poza domem i nie rozmawiacie o dzieciach, pracy czy o tym, kto następnym razem gotuje obiad. To ma być czas tylko dla was!

Raz w tygodniu czy raz w miesiącu, wszystko zależy od możliwości, ale pamiętaj – wymówka, że źle dzisiaj wyglądasz i lepiej posiedzieć w domu nie istnieje!

3. Słuchaj

Nie ma nic gorszego od ignorowania tego, co mówi do ciebie bliska osoba. Czasem po prostu potrzebujemy być wysłuchani, w innym przypadku możemy się poczuć odrzuceni, a to nikomu nie wychodzi na dobre. W związku trzeba być trochę psychologiem, który jest od słuchania, a nie marudzenia i wtrącania swoich uwag.

Co ważne, często to słuchanie to wyczytywanie poważnych sygnałów między wierszami. Nie każdy chce przyznać się do swoich słabości, lęków czy problemów. Otwieramy się dopiero przed ludźmi, którym ufamy i przy których czujemy się komfortowo. Może się wydawać, że to powinno być w związku oczywiste; czasem jednak trzeba nad tym popracować. Wtedy partner będzie się z chęcią dzielił nie tylko swoimi lękami czy problemami, ale także marzeniami i planami na przyszłość.

Fot. iStock / Kontrec

Fot. iStock / Kontrec

4. Just a call away

Nie będziecie przecież cały czas razem. Zdarzą się wyjazdy służbowe, rodzinne, ale czasem też nadmiar pracy i obowiązków. Najważniejsze jest jednak poczucie, że pomimo wszystko, możesz do niego zadzwonić, nawet jeżeli jest na drugim końcu świata. To pewnego rodzaju komfort, którego możemy doświadczać. Dobrze przecież mieć osobę, z którą możemy dzielić się swoimi smutkami, ale i radościami. Nawet przez telefon można dodać drugiej osobie pewności siebie i ładunku pozytywnej energii. Ponoć naukowcy wymyślili już sposób na przekazywanie dotyku na drugi koniec świata, to jeszcze zupełna abstrakcja, czy dotyk ukochanego przed ważną prezentacją w pracy nie byłby ukojeniem dla nerwów?

5. Ty+Ja=MY

Pierwszy raz, kiedy on zamieni „ty i ja” na MY to wydarzenie, które zapamiętujesz na bardzo długo, a może i na zawsze. W Stanach łączy się imiona pary w jedno, żeby zademonstrować, jak bardzo są złączeni, to trochę tak jak z „MY”. To kolejny etap, ale i bardzo ważny sygnał, że myślimy o związku poważnie i nie ma nic ważniejszego. Nagle wszystko staje się nasze, a nie twoje czy moje. I to chyba trochę magia tego sformułowania. Mateusz Grzesiak przekonuje, że to fundament, który nigdy nie zostanie zburzony – „Myślenie w kategoriach „co my, jako związek, na tym zyskamy” (zamiast „co ja z tego będę miał”) buduje silny fundament, na którym partnerzy mogą bazować w trudnych chwilach.”

6. Czekanie

Zawsze lepiej wraca się do domu ze świadomością, że ktoś na ciebie czeka. Możesz wracać z najpiękniejszego miejsca na Ziemi, ale i tak powrót będzie słodszy od całej podróży, bo na lotnisku będzie czekał on. Celebrowanie tego oczekiwania zaczyna się już od sms’a, że jesteś i nie możesz się doczekać spotkania. Może będziesz musiała pójść później spać albo wcześniej wstać, ale warto! Mózg najlepiej przyswaja wydarzenia na początku i na końcu, a przecież zawsze milej wspominać podróż czy zwykły dzień pracy, który zakończył się spotkaniem z ukochaną osobą.


Przyjaciółka czy rywalka? 6 oznak, że twoją kumpelę zżera zazdrość

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
4 lipca 2016
Przyjaciółka czy rywalka? 6 oznak, że twoją kumpelę zżera zazdrość
Fot. Unsplash /
 

Najlepsza przyjaciółka jest dla kobiety niczym terapeutka, dobry doradca, szczery krytyk, pogotowie ratunkowe, telefon zaufania i grupa wsparcia w jednym. Trochę jak siostra, z którą nie trzeba rywalizować o względy rodziców i kłócić się o miejsce w pokoju, trochę jak najbardziej zaufany spowiednik, który nie rozgrzesza, za to wysłucha, pocieszy i otworzy ulubione wino. Czasem zdarza się jednak, że nawet w najlepszą przyjaźń wkrada się zazdrość – po czym rozpoznać to okropne uczucie i czy to na pewno nadal jest przyjaźń?

Przyjaciółka czy rywalka?

Zawsze próbuje z tobą wygrać

Na studiach porównywała wasze oceny i zawsze starała się zdobyć choćby jeden punkt więcej na teście, w pracy niby współpracuje, ale walka o awans i uznanie szefa jest ważniejsza od łączących was więzi. Nawet w byciu żoną i matką stara się pokazać swoją wyższość, a podczas spotkań towarzyskich żartobliwe docinki, ironiczne komentarze i dziwne pytania wprawiają cię w zakłopotanie i mają na celu jedynie pokazanie jej przewagi  w różnych dziedzinach życia.

Nasza rada: Nie daj się wciągnąć w jakąś dziwną grę między wami, bo żadna z was nie wyjdzie z niej zwycięsko! Odrobina rywalizacji może być motywująca i nie musi szkodzić, ale udowadnianie sobie za wszelką cenę, że jest się ładniejszą, mądrzejszą i lepszą, to już gruba przesada.

Nie docenia twoich osiągnięć

Chwalisz jej się awansem, a zamiast szczerych gratulacji słyszysz, że to niesprawiedliwe, ona tak ciężko haruje i nawet podwyżki nie dostanie. Cieszysz się, bo udało ci się zaoszczędzić na wymarzone wakacje egzotyczne, lecz zamiast życzeń udanego urlopu dostajesz wykład o chorobach wirusowych, upale piekielnym i braku patriotyzmu. Gdy w końcu udaje ci się zrzucić kilka zbędnych kilogramów i wyglądasz jak milion dolarów, komplementy słyszysz od każdego, z wyjątkiem najlepszej kumpeli – nagle jakby oślepła, ogłuchła i niczego nie zauważała.

Nasza rada: Porozmawiaj szczerze z kumpelą i powiedz otwarcie, że jej słowa (lub ich brak) sprawiają ci przykrość – być może nie jest świadoma swojego zachowania. Nie pozwól też na to, by jej postawa umniejszała twoje osiągnięcia i zasługi – twój sukces jest faktem bez względu na czyjąś aprobatę i pozytywny komentarz, ciesz się nim!

 

Przyjaciółka czy rywalka?

Fot. iStock / Yuri_Arcurs

Zawsze wie lepiej, ma więcej, potrafi bardziej

Tygodnie treningów dają pierwsze rezultaty – bez problemu przebiegłaś pięć kilometrów i czujesz, że dopiero teraz się rozkręcasz. Ale co tam taki dystans, twoja przyjaciółka biega codziennie dziesięć, i to tylko na rozgrzewkę!  Opowiadasz o swoim znajomym z pracy, który ma niezwykłą pasję, a twoja przyjaciółka przerywa ci w pół słowa, bo ona to dopiero ma zwariowanego kolegę, musisz poznać jego historię! Nawet, gdy narzekasz i żalisz się na coś, ona jest w znacznie gorszej sytuacji i ma prawdziwe powody do zmartwień.

Nasz rada: Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza! Opowieści niektórych należy dzielić przez trzy i przesiewać przez bardzo gęste sito. Prawdy w nich zazwyczaj niewiele, więc po co w ogóle się przejmować?

Zachowuje się fałszywie

Od zawsze dzieliłyście się swoimi tajemnicami i ploteczkami, ale od pewnego czasu zauważasz, że gdy mówisz jej jakąś super wiadomość lub dzielisz się swoimi planami, na jej twarzy ukazuje się sztuczny uśmiech, a komentarze są zdawkowe i banalne. Gdy czegoś potrzebuje dzwoni, umawia się, jest słodka i miła, ale na co dzień czujesz dystans i brak zainteresowania z jej strony. Na dodatek inni mówią ci, że przyjaciółka nie jest do końca lojalna i zdarza jej się plotkować za twoimi plecami.

Nasza rada: Dobrze zastanów się, czy to jeszcze przyjaźń i czy czujesz się w tej relacji dobrze i bezpiecznie. Jeśli nie możesz zaufać najlepszej przyjaciółce, to komu możesz?

Przyjaciółka czy rywalka? 6 oznak, że twoją kumpelę zżera zazdrość

Fot. iStock / Todor Tsvetkov

Nieustannie krytykuje cię i ocenia

Twoja praca jest beznadziejna, ubrania niemodne, dzieciaki rozpieszczone, a partner jakiś taki dziwny i mało sympatyczny. Nie udało ci się, bo za mało się starałaś, coś sprawia ci trudność, bo zabierasz się za to w niewłaściwy sposób. Przyjaciele powinni mówić wprost i bez owijania w bawełnę, ale konstruktywna krytyka to zupełnie coś innego niż nieustanny krytycyzm.

Nasza rada: Powiedz swojej przyjaciółce wprost, że nie życzysz sobie takich komentarzy na temat twoich działań, twojego partnera i rodziny. Nawet ktoś, kogo nazywasz przyjacielem, nie ma prawa do obrażania i krytykowania cię. Jeśli wasza relacja przynosi ci tylko smutek i przygnębienie, zastanów się, czy dla własnego dobra nie lepiej nieco rozluźnić stosunki.

Nie wspiera, demotywuje zamiast zachęcać

Zamiast mówić, że możesz i potrafisz coś zrobić, twoja kumpela znajduje setki powodów, dla których powinnaś dać sobie spokój i odpuścić. Szuka dziury w całym, zniechęca cię do próbowania i podejmowania nowych działań, podkreśla wady i negatywne strony twoich pomysłów. Nie ma nic gorszego, niż przyjaciel, który zamiast motywować i trzymać kciuki, próbuje sprowadzić cię do parteru i pogrzebać twoją wiarę we własne możliwości!

Nasza rada: Prawdziwa przyjaciółka powinna być katalizatorem dla twoich działań i wielkim wsparciem. Być może jej brak wiary wynika z niskiej samooceny i wrodzonego pesymizmu – pomóż swojej przyjaciółce znaleźć powody do szczęścia i uwierzyć w samą siebie, by mogła to samo zrobić dla innych!


8 sytuacji, w których absolutnie nie musisz mówić „tak”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 lipca 2016
Fot. iStock/Mikolette

Nie umiesz odmawiać? Wkurzasz się na siebie, kiedy tylko usłyszysz, jak z twoich ust wypływa: „Tak, jasne, nie ma problemu”. Bo wiesz, że w ogóle nie masz na coś ochoty, czasu ani energii. Ale jednak się zgadzasz, bo.. no właśnie dlaczego? Bo boimy się odrzucenia, ocenienia, tego, że ktoś nam powie: „Wielkie dzięki, ale z ciebie przyjaciel”. Ale przecież przyjaźń nie polega na dawaniu siebie nieustannie, kiedy tylko ta druga osoba tego potrzebuje. W ogóle relacje z drugim człowiekiem nie powinny być na dawaniu oparte, ale na zrozumieniu i uszanowaniu twojego zdania, a także odmowy.

Chcesz nauczyć się odmawiać? Zacznij od kilku sytuacji, w których nie zawsze musisz powiedzieć: „tak”.

Nie musisz mówić „tak”, gdy ktoś prosi cię o rozmowę

„Słuchaj, muszę z tobą koniecznie porozmawiać” – słyszysz i wiesz, że to będzie kolejna do niczego nie prowadząca rozmowa, a raczej monolog. Hej, twój czas jest ważny, wcale nie musisz myśleć, gdzie upchnąć tę rozmowę w swój grafik dnia. Czy zrezygnować ze spaceru z dziećmi, czy wyjścia na basen, bo ktoś chce, żebyś poświęciła mu swój czas, a ty czujesz wewnętrznie, że nie masz na to ochoty. I nie, bo chcesz kogoś olać, zostawić, nie liczysz się z jego emocjami. Nie, ty po prostu nie masz w tym dniu, tygodniu na to czasu – realnie. I masz prawo o tym powiedzieć, zwłaszcza gdy wiesz, że rozmowa nie dotyczy życia lub śmierci.

Nie musisz mówić „tak”, gdy ktoś chce pożyczyć pieniądze

Stara mądrość mówi, żeby nie pożyczać pieniędzy znajomym. To najczęściej budzi niepotrzebne konflikty, psuje relacje. Tak się dzieje i często nie mamy na to zupełnie wpływu. Ot, ktoś ma inny stosunek do pieniędzy niż my i to już generuje problem. Dlatego lepiej doprowadzić do chwili niezadowolenia, niż problemów w przyszłości. Naprawdę, możesz odmówić, gdy ktoś chce pożyczyć od ciebie pieniądze.

Nie musisz mówić „tak”, gdy ktoś ciebie wykorzystuje

Są ludzie, którzy raczej biorą niż coś nam dają we wspólnej relacji. Wykorzystują każdą znajomość używając czyjejś energii, czasu. Masz poczucie, że w tej znajomości zdecydowanie więcej dajesz nić dostajesz? Jesteś na każdy telefon, prośbę, potrzebę, ale w drugą stronę to już tak nie działa? Zacznij mówić „nie”. Jeśli komuś zależy na relacji z tobą – zrozumie, jeśli nie? Szkoda energii.

Nie musisz mówić „tak”, pod wpływem czyjejś presji

Zostajesz postawiona w sytuacji, w której wszyscy wpadają na znakomity pomysł nie wiem, chociażby skoku na bungee, spania w namiocie, kąpania się na go w jeziorze. Może to być „grubsza” sprawa i na przykład w pracy pada hasło: „odchodzimy wszyscy, kładziemy wypowiedzenia”. A ty nie chcesz, nie zgadzasz się na to, czujesz, że dla ciebie to nie jest dobry pomysł. Nie ulec presji? To sztuka. Ale czemu mamy robić coś wbrew sobie tylko dlatego, że większość tego chce. Masz prawo powiedzieć „nie, ja nie chcę”. Jeśli oni tego nie zrozumieją – ile warta jest ta znajomość? Czyżby szukali tylko przytakiwacza? Naprawdę, lepiej być w zgodzie ze sobą, niż zgadzać się na to, czego chcą inni wbrew sobie.

Nie musisz mówić „tak” swoim rodzicom

Ręka do góry, kto wie, jakie to trudne. Ale jak często mówiąc „tak” mamy poczucie pogwałcenia własnej osoby. Zgadzamy się na coś, bo ich kochamy, bo czujemy się zobowiązani, wdzięczni. Ale przecież to oni przez całe życie chcieli nas nauczyć: „Dbaj o siebie”, „Bądź sobą”, „Nie daj się stłamsić”. Czasami można im pokazać, że tę lekcję odrobiliśmy bardzo starannie i odmówić im, gdy proszą nas o coś w momencie, kiedy nie mamy na to zupełnie czasu, głowy. Albo, gdy się z czymś nie zgadzamy. Po prostu. To nie jest brak szacunku, brak miłości. To pokazanie: „Mamo/tato kocham cię, ale dzisiaj mówię „nie””. I tyle.

Nie musisz mówić „tak” swojemu szefowi

„Szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego” – który z szefów nie chciałby wbić do głowy tego hasła swoim pracownikom. Tyle, że to też działa w drugą stronę: doceń swoich pracowników, bo możesz nigdy nie mieć lepszych. Pamiętaj o tym i też o tym, że masz prawo swojemu szefowi odmówić, gdy zlecane przez niego zadania przekraczają zakres twoich obowiązków, kompetencji, gdy są tylko powodem upokorzenia cię. Hej – pracę naprawdę można zmienić. Szefa też. I to na lepszego!

Nie musisz mówić „tak” ofercie „nie do odrzucenia”

Ile razy dałaś się złapać na fantastyczną przygotowaną tylko dla ciebie ofertę nie do odrzucenia? Wiesz, że nie chcesz, że cię to nie interesuje i naprawdę nie masz ochoty na rozmowę z panem z infolinii. Ale coś nie pozwala ci zakończyć rozmowę. Brniesz wkurzając się na siebie, że dajesz się wciągnąć w całą dyskusję. I zawsze kończysz rozmowę na zamówieniu pakietu próbnego, za który „tak, oczywiście zapłacisz”. Nie musisz – możesz stanowczo powiedzieć: „Nie dziękuję, nie jestem zainteresowana”.

Nie musisz mówić „tak” każdemu komunikatowi

Pijesz kawę i słyszysz, jak pika ci telefon. Albo Facebook, albo SMS, albo Messenger, czy inny komunikator, o którego istnieniu zapomniałaś. Wcale nie musisz sprawdzać tu i teraz, kto co od ciebie chce. Moja znajoma w nowym telefonie nie zainstalowała Facebooka. Właściwie korzysta z niego tylko w pracy, w ramach chwili oderwania się od obowiązków. „Wiesz, ile czasu zyskałam” – mówi. I ja jej wierzę. Nie musisz być non stop na „tak” dla wszystkiego i wszystkich. Pamiętaj – jak w punkcie pierwszym – twój czas jest najcenniejszy i ty decydujesz, na co chcesz go wykorzystać.

Mówienie „nie” wcale nie jest przejawem twojej ignorancji czy egoizmu. To jak? Spróbujesz?


Zobacz także

Ludzie zostają w smutnych, nieudanych relacjach, bo nie chcą skrzywdzić partnera – twierdzą naukowcy

kryzysy, które musi przejść każdy związek

Trzy kryzysy, które musi przejść każdy związek

Taka miłość się nie zdarza… Nieprawda, moja trwa już prawie 40 lat. Posłuchaj, jak się jej uczyliśmy

узнать больше steroid.in.ua

таблетки вимакс

купить семена конопли украина