Czego boimy się z miłości? 5 lęków, których doświadczasz, gdy kogoś kochasz

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
22 września 2016
fot. iStock/Geber86
 

Związek pełen miłości to najlepsze, co może nam się w życiu trafić. Partner to najlepszy przyjaciel, kochanek, ale i najbliższa osoba. Niestety jest też druga strona tego związkowego medalu – strach, lęk i przerażenie. Niby to normalne, bo przecież gdzieś tam wewnętrznie zawsze boimy się o osoby, które kochamy. Jednak poznanie swoich lęków może w znacznym stopniu pomóc nam w radzeniu sobie z nimi. Znany wróg jest przecież lepszy od tego, którego dopiero musimy rozbroić. Szczęście w nieszczęściu – większość z nas boryka się z tymi samymi problemami. Jak mówią terapeuci, zajmujący się terapią par „myślimy, że znacząco się od siebie różnimy, a tak naprawdę wszyscy boimy się o to samo”.

1. Zazdrość niszcząca każdy związek 

Zwolennicy uważają, że w każdym związku powinno być odrobinę zazdrości. Wprowadza ona do naszego życia szczyptę pikanterii. Z drugiej strony, zazdrość to brak zaufania, która wywodzi się z braku pewności swojej pozycji w czyimś życiu. I tak oto rozpoczynają się kłótnie – bo on spojrzał na inną dziewczynę, a do ciebie napisał kolega z pracy. Zazdrosny partner czeka na najgorsze; od zdrady po opuszczenie. Nie pomogą tłumaczenia, romantyczna kolacja czy zwykłe słowa „kocham cię”. – Zazdrość wzbudza w nas największe lęki. Osoba o którą jesteśmy zazdrośni ciągle będzie odpychać oskarżenia, a nad waszą relacją pojawią się ciemne chmury. – mówi Rosalinda Sedacca, certyfikowany coach par. Sedacca uważa, że potrzeba ogromnej pracy nad związkiem, żeby pozbyć się zazdrości. – Tutaj potrzeba sesji coachingowych lub terapii. Oczywiście wszystko da się rozpracować, o ile zarzuty nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. 
Coach par zwraca uwagę na bardzo ważną rzecz. Cała praca musi rozpocząć się od osoby, która ma niską samoocenę. W przeciwnym wypadku, nie ma mowy o powodzeniu.

2. Bo przestanie mnie kochać 

„Jeśli zrobię coś zupełnie inaczej niż do tej pory, na pewno przestanie mnie kochać!” – To najpopularniejsze sformułowanie, które słyszę w swoim gabinecie. – Erika Martinez, która na codzień jest psychologiem uważa, że to zbliżanie się do niebezpiecznej strefy, z której trudno wyjść. – W pewnym momencie przestajemy myśleć o partnerze. W naszej głowie pojawia się lęk i tylko tym się przejmujemy.
Zatrzymujemy się w jednym miejscu i nie chcemy iść dalej. Świat pędzi ku nowemu, a my wypadamy z obiegu. Miłość to wspólne dojrzewanie i ciągłe zmiany. Nasz rozwój to jedno, ale jest jeszcze cieszenie się waszym związkiem. Martinez gwarantuje, że istnieje sposób na poradzenie sobie z tym problemem, choć może to wymagać wiele czasu. -Dopiero, kiedy przestajemy się martwić i wyrzucamy lęki ze swojej głowy, wasza relacja zaczyna gnać w dobrym kierunku.

3. Odległość jednak ma znaczenie 

Związki na odległość to prawdziwy majstersztyk. Potrzeba ogromnej miłości i wiele wysiłku, żeby ciągle pracować nad waszym związkiem. – Kilometry, które dzielą kochanków mogą bezpośrednio wpłynąć na związek. Nie ma w tym nic dziwnego. – Megan Stubbs, ekspertka w sprawach związków i seksu znalazła lek na ten lęk. – W tym przypadku bardzo ważne są słowa. Bo skoro nie możesz wyrazić swoich uczuć bezpośrednimi gestami, dotykiem, trzeba postawić na dokładne komunikowanie osobistych potrzeb. Nie bój się mówić partnerowi o uczuciach, o tym czego teraz potrzebujesz, czego od niego oczekujesz. Kiedy mieszkacie daleko od siebie, tylko w taki sposób możecie utrzymać bardzo intymną relację.  
Lęk przed dystansem, jaki może dzielić dwie kochające się osoby to prawie norma w XXI wieku. Nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie wyjechać na drugi koniec świata w delegację, za pracą, do rodziny. Dlatego warto stosować się do rozwiązania Stubbs. Jak mówi – Zamknięte usta nie zostaną wykarmione. 

4. Pieniądze, które zabierają szczęście 

Ponoć szczęścia nie dają, ale za to mogą pomóc w wygodnym życiu i rozwiązywaniu wielu problemów. Nie ma się co oszukiwać, w dzisiejszym świecie pieniądze to jeden z najważniejszych czynników decydujących o rozpadach związków czy problemach w nich. W końcu każdy z nas chciałby wyjechać na wakacje na drugi koniec świata, zrobić ukochanemu cudowną niespodziankę w postaci weekendu w SPA czy kupić drogi prezent. A jak wiadomo – niczego w życiu nie ma za darmo.  Redaktor naczelna i założycielka Cupid’s Pulse Lori Bizzoco, zwraca uwagę na jeszcze ważniejszy powód, dla którego pieniądze wpływają na związki – Odpowiednie finanse są podstawą bezpiecznej przyszłości, a przecież tworząc związki chcemy spędzić razem przyszłość. Rada prosto od terapeutów: rozpracujcie problemy finansowe, zanim one rozłożą wasz związek na czynniki pierwsze.

5. Najważniejsze – zdrowie  

Tak długo, jak cieszymy się dobrym samopoczuciem i nic nam nie jest, uważamy, że problemy zdrowotne nas nie dotyczą. Owszem, dzieją się obok, wśród naszych znajomych i przyjaciół, ale my? Nigdy w życiu! Przecież ukochany chodzi na siłownie, a ty dbasz o dietę razem z Anią Lewandowską! Niestety nigdy nie wiadomo, kiedy rozpocznie się przymusowy tour po lekarzach. Jaki ma to wpływ na związek? – Nie tylko twój partner może stracić nad sobą kontrolę. Ty będziesz chciała o tym rozmawiać, rozwiązać problem, a on wręcz przeciwnie – zamknie się w sobie i nie będzie chciał rozmawiać. – według Melindy Carver, seksuolog, pomoc partnerowi będzie trudna, ale może dać wspaniałe efekty. – Musisz wyczuć, czy partner potrzebuje chwili samotności czy wręcz przeciwnie, jeszcze większego zbliżenia. Musicie także porozmawiać o komunikacji między wami. Szczególnie w sprawach medycznych. 



Miłość nie przyjdzie z czasem…

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
22 września 2016
Fot. iStock / Georgijevic
 

Jestem zwolennikiem teorii, że miłość jednak nie przychodzi z czasem. Jedyne, co z nim na pewno dotrze, to wyboje i offroad, który prędzej czy później dopada wszystkie związki. Miłość powinna odnaleźć się już na samym początku dwojga ludzi, jako nieograniczona, wyolbrzymiona, nienaturalnie przerysowana siła, nosząca wręcz znamiona karykaturalnej.  Jedynie z takim startem, wspomnieniami – macie do czego wracać i z takich tylko worków odsypywać nadwyżki, uzbierane skrupulatnie na pierwszych stu randkach. Bilans waszych małych wojen powinien być zawsze dodatni. Zaczynając z zerem absolutnym jesteście siebie niedoświadczeni i nie macie wyższej idei, w myśl której warto byłoby wrócić do początków. Jeżeli jednak pamiętacie jeszcze szał uniesień i bardzo pierwotne orgazmy duchowe podczas wszystkich spędzanych wspólnie chwil, przejdźcie ze mną przez listę nawyków, które być może uzdrowią wasze relacje. Przeczytajcie i zakodujcie w krwioobiegu – tego nie może wam nigdy zabraknąć.

Kłóćcie się!

Dopóki się kłócicie, dopóty wam zależy. Złapcie po talerzu jeżeli trzeba, trzaśnijcie nim o ścianę. A później zbierając skrupulatnie pobojowisko, które po sobie zostawiliście porozmawiajcie o tym, dlaczego tak się stało. Pamiętajcie, że zdrowa kłótnia jest oznaką zaangażowania i nadal buzujących emocji. Nie ma nic gorszego od ciszy, w której rodzą się domysły i przypuszczenia. Kłóćcie się, ale zawsze wracajcie do łóżka pogodzeni. Jutro może przecież nie nadejść.

Rozmawiajcie

Długo. Burzliwie. Przekrzykujcie się jak trzeba. Nigdy nie zapominajcie, że musicie się oczyszczać. Mając do siebie światopoglądowy dystans mórz i oceanów, żyjąc w niezgodzie i w braku zrozumienia nie dajcie się stłamsić ciszy. To jest gwóźdź do każdej trumny, a żadne z was nie umie i nie chce czytać z fusów. Domyślać się, dochodzić oczekiwań. Jasno i klarownie – wyjaśnijcie sobie życie.

Zaskakujcie się

W górach garnków po żeberkach i w hałdach nieuprasowanych gaci musicie wychodzić ponad utarte schematy. Te małe zwroty akcji są jak zastrzyk adrenaliny w obumierające ciało i sprawią magię, na którą razem czekacie. Wystarczy wziąć wolne, pobiec po świeży chleb i twaróg, postawić przed nosem zwyczajne śniadanie. Twarożek i kawa, nie pierścionek z brylantem i tydzień w hotelu Wiśle. W skomplikowanym świecie zrobić coś tak małego, oczywistego, że aż niebywale oryginalnego. Spróbujcie, działa cuda.

Zadbajcie o emocje

Nie ma sensu bawić się dalej w związek, kiedy ani Ciebie, ani jego nie szarpie ludzkie odczuwanie od czasu do czasu. Kiedy jedyne rozmowy to te sprawdzające stan inwentarza i zapasy płynu do prania w łazience, a jedyne uniesienie, to lekkie migotanie komór podczas rozliczenia ogrzewania w miejskiej gazowni. Jeżeli tak jest, jeżeli życie biegnie wam w takt spaceru wokół tężni w Ciechocinku, poważnie zastanówcie się nad dalszym sensem historii i dokładnie zaplanujcie frekwencje zdarzeń. Walczysz – działaj, potęguj zapał, dbaj o zrywy. W innym wypadku pozwól dobrze żyć sobie i jemu, – uwolnij się, odejdź.

Wskakujcie za sobą w ogień

Tu się można kłócić. Nie odzywać godzinami i dziwnie prychać składając rozrzucone po całym domu spodnie, kość waszej codziennej niezgody. Mimo to dać sobie urwać wszystko w dobre imię jej/jego, który tak systematycznie wyprowadza Was z równowagi. Wam ma na sobie po prostu ku*ewsko zależeć, a to uczucie zobowiązane jest okryć wartością nadrzędną wszystkie partnerskie niedociągnięcia.

Zaufajcie sobie

Budowanie relacji na chyboczącym się moście z dziurawymi deskami jest powolnym umieraniem. Zacznijcie od czystej kartki, nie macie podstaw do podejrzewania najgorszego dopóty, dopóki nic się nie stało. Kiedy zaufanie zostało już nadszarpnięte zróbcie rachunek sumienia i przekalkulujcie, czy potrzeba trwania w tym tandemie, przywiązanie, ma więcej mocy niż popełnione w życiu błędy. Jeżeli to dla was za dużo, poważnie pomyślcie o zmianach. Nie pozwólcie nawet na chwilowe marnowanie swojej przyszłości i nie traćcie czasu.

Miejcie czas tylko dla siebie

Trudno jest go znaleźć, kiedy Jasia z angielskiego trzeba zawieść na karate, a Ola ma w tym tygodniu drugi balet. Ja to wszystko wiem, stoję w tych samych butach. Ale tylko wolny od obowiązków i schematów codzienności czas może pokazać wam wyraźnie, palcem, jak było zanim zaczęliście się bawić w dorosłość i za co związaliście się ze sobą na  całe lata. Raz w miesiącu jeden dzień. Dzień i noc. Dacie radę?

Chwalcie się sobą. Chwalcie siebie

„Zobacz, to jest moja żona” powiedział do kolegi z pracy mój mąż, pokazując teksty i publikacje w sieci. „Naście lat o nią walczyłem, teraz jest moja. Moja żona”. Nie ma drugiej takiej głaski, jak świadomość, że jestem dla niego kimś ważnym. Że moja postawa i podejście do świata są w jego oczach godne pochwały. Dlaczego? Bo wybierając go sobie na męża wiedziałam, że co jak co, ale oczy ma najmądrzejsze. Nie mogę sobie przecież sama zaprzeczać. Chwalenie buduje i dodaje skrzydeł. Jest świeżo wylanym betonem na dziurawej ulicy. Daje wyraźny azymut dalszej wędrówki. Dobrze jest chwalić, pokierować. Spróbujcie.

Doceniajcie

Kanapki z grubo pokrojonym chlebem, pranie zrobione białe razem z kolorowymi, kurze starte jedynie z telewizora, a za doniczką już nie. Doceniajcie, bo te nieoszlifowane zrywy świadczą o tym, że wam jeszcze zależy. Liczycie się ze swoim zdaniem.

Miejcie pasje

Wspólne. Chociaż jedną. Nic tak nie zbliży jak organizacja czasu pod kątem rzeczy, która i Tobie i jemu sprawi niebywale dużo radości. Jeżeli nie ma już nic, co ucieszy was wspólnie, patrzcie na punkt 9. Doceniajcie, kibicujcie, chwalcie.

Dziękujcie – za wszystko

Za spełnionych pierwszych dziesięć punktów lub chociaż za próby ich spełniania.

Przepraszajcie – kiedy czujecie, że stając po drugiej stronie lustra poczulibyście się źle.

Walczcie…

… bo bez zapału do walki, bez chęci wyłowienia was spod tafli wody dalsza zabawa nie ma najmniejszego sensu.


Rak szyjki macicy. Powinnaś znać te 6 czynników ryzyka

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 września 2016
Rak szyjki macicy. Powinnaś znać te 6 czynników ryzyka
Fot. iStokc / Capifrutta

Nowotwór szyjki macicy — ta nazwa oznacza dla wielu kobiet wyrok. Rak szyjki macicy mimo rozwoju medycyny i propagowania profilaktyki, nadal zbiera żniwo wśród pacjentek na całym świecie. Ten nowotwór pozostaje czwartą w kolejności przyczyną zgonów kobiet w wieku od 30 do 59 lat. To zatrważające dane.

Rak szyjki macicy rozwija się długo

wstazak rak szyjki macicy

Fot. iStock

Jest on częstym nowotworem złośliwym narządu rodnego kobiety, rozwijającym się w szyjce macicy. Najczęściej lokuje się w jej zewnętrznej części, znajdującej się w pochwie, zwanej tarczą części pochwowej szyjki macicy. Znajduje się na niej granica między dwoma typami nabłonków: gruczołowym – wyścielającym jamę macicy i kanał szyjki oraz płaskim – pokrywającym część pochwową szyjki i pochwę. Właśnie to miejsce (strefa transformacji), jest miejscem rozwoju raka szyjki.

Każdego roku na świecie na raka szyjki macicy zapada około 500 000 kobiet. W Europie, co 18 minut z jego powodu umiera jedna. Co roku około 3 500 Polek słyszy diagnozę – nowotwór! Połowa z nich nigdy nie wyzdrowieje, ponieważ zgłosiła się do lekarza zbyt późno. Oznacza to, że z 10 kobiet, u których codziennie wykrywa się w Polsce raka szyjki macicy, 5 umiera. Część z nich nie zdążyła po prostu wykonać badania cytologicznego. (źródło: )

Początkowo rak szyjki macicy nie daje żadnych objawów. To wpływa na fakt, że tak wiele przypadków zachorowań diagnozowanych jest zbyt późno, by przeprowadzić skuteczną terapię. Dopiero zaawansowany rak daje objawy takie jak krwiste plamienia, obfite, często cuchnące upławy oraz ból, który często pojawia się na końcu.

Poznaj czynniki ryzyka wystąpienia raka szyjki macicy

Rak szyjki macicy nie jest chorobą dziedziczną ani uwarunkowaną genetycznie. Na ryzyko jego wystąpienia wpływają czynniki, na które kobiety mogą mieć realny wpływ.

1. Wirus HPV (wirus brodawczaka ludzkiego)

Jest on odpowiedzialny w ogromnej mierze za wystąpienie choroby u kobiety. Istnieją różne typy tego wirusa, a kilka z nich jest potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia narządu rodnego. Okazuje się, że aż 80% kobiet będących aktywnych seksualnie zaraża się wirusem HPV przynajmniej raz w ciągu życia. Zakażenie może nastąpić poprzez stosunek płciowy, a także bezpośredni kontakt ze skórą nosiciela wirusa i może dotyczyć każdej kobiety bez względu na wiek. Warto zwracać uwagę na stosowanie prezerwatyw podczas stosunku, a także dostępne szczepienia, które zmniejszają ryzyko infekcji tym wirusem o ponad 75%.

2. Wczesne rozpoczęcie współżycia płciowego

U nastolatki, która decyduje się podjąć wcześnie współżycie, narządy rodne nie są jeszcze w pełni rozwinięte. To powoduje, że przez wczesne rozpoczęcie życia płciowego, jest bardziej podatna na wszelkiego rodzaju infekcje i uszkodzenia.

3. Duża liczba partnerów seksualnych

Częsta zmiana partnerów seksualnych może skutkować zwiększonym ryzykiem zakażenia nie tylko wirusem HPV, ale wieloma innymi chorobami (chlamydioza, rzeżączka, cytomegalia), które podnoszą ryzyko wystąpienia raka szyjka macicy.

Rak szyjki macicy. Powinnaś znać te 6 czynników ryzyka

Fot. iStock / HeitiPaves

4.Wieloletnie palenie papierosów

Palenie papierosów i wchłanianie wraz z dymem nikotynowym substancji smolistych przyczynia się do powstawania wielu nowotworów. Substancje smoliste przyspieszają wzrost komórek, które z czasem mogą się przekształcić w nowotwór.

5. Dysplazja szyjki macicy

Są to zaburzenia rozwoju komórek nabłonka szyjki macicy. Problemy z dysplazją znakomicie uwidaczniają badania cytologiczne, określając zaawansowanie istniejących zmian.

6. Długotrwałe stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych

Mimo iż współczesne tabletki antykoncepcyjne niosą niewielkie ryzyko skutków ubocznych, zażywanie ich przez więcej niż 5 lat z rzędu zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka szyjki macicy.

Nie jesteśmy bezbronne wobec zachorowania

Raka szyjki macicy można łatwo wykryć nawet we wczesnym stadium rozwoju, jeśli nie unikamy wizyt kontrolnych u ginekologa. Poza szczepieniami przeciwko HPV bardzo ważne jest również badanie cytologiczne, które pozwala wyłapać nawet niewielkie nieprawidłowości zachodzące w szyjce macicy.


źródło: , , 


Zobacz także

Ilustracje, które pokazują czym jest dla ciebie miłość, kiedy jesteś już dorosły

Jak wychować samowystarczalne dzieci

„Przy tobie czuję się dobrze”. Skąd się bierze poczucie bezpieczeństwa w związku?

cialis-viagra.com.ua

недостаток кальция

чай матча купить киев