Jeżeli on spełnia te warunki, natychmiast wyjdź za niego za mąż

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
30 listopada 2017
Fot. iStock/Bliznetsov
 

Są tacy faceci, o których mówi się, że są idealnymi kandydatami na mężów. Gdy twoje drogi skrzyżują się z jednym z nich, nie daj mu odejść. Druga taka szansa może się nie powtórzyć. Tylko jak to sprawdzić? Zauroczenie potrafi czasem wywołać przecież totalne zaćmienie umysłu. Jeżeli twój facet robi większość rzeczy z tej listy, jest dobrym materiałem na męża.

Doskonale wie, co jesz na śniadanie

Pamięta, czy wolisz na słodko czy na słono. Czy na ciepło czy na zimno. A może o poranku nie jesteś w stanie niczego przełknąć i jedyne czego potrzebujesz do szczęścia to mocna kawa? On doskonale o tym wie. Dlaczego? Bo twoje przyzwyczajenia i rytuały są dla niego ważne.

Informuje cię o drodze powrotnej

„Już wyszedłem, powinienem być w domu za kwadrans”. Taka wiadomość nie ma żadnego związku z kontrolą. On nie wysyła tego SMS’a dlatego, że musi cię informować, co i z kim robi. Pisze go z szacunku do ciebie, bo wie, że martwisz się o jego bezpieczeństwo i najprawdopodobniej czekasz. Czy to w seksownej bieliźnie w łóżku, czy też w dresie na kanapie.

Opiekuje się tobą

Poda ci tabletkę od bólu głowy i szklankę z wodą. Pójdzie do apteki, jeśli będziesz czegoś potrzebowała i siłą zawlecze cię do lekarza, jeśli wykręcasz się brakiem czasu.

Tak po prostu dzwoni w ciągu dnia

Wszyscy jesteśmy zabiegani i zapracowani. Mimo to on znajduje w ciągu dnia dwie minuty, żeby przez chwilę z tobą porozmawiać. Może zapytać, co porabiasz, jak mija ci dzień, ale opowiedzieć zabawną historię, która właśnie mu się przydarzyła. Takie telefony to jasny sygnał, że myśli o tobie w ciągu dnia.

Ma świetny kontakt z dziećmi

Jesteś przekonana, że odnalazłby się w roli opiekuna na jakimś obozie dla dzieciaków. One po prostu do niego lgną. Jego entuzjazm jest dosłownie zaraźliwy. To bardzo ważne, jeśli planujesz mieć dzieci.

Nie ma problemu ze zmianą planów

Wie, że relacje w związku trzeba pielęgnować i ma świadomość, jak ważne jest wspólne spędzanie czasu. Nie chodzi o to, żeby być nierozłączni, ale warto mieć ustalone priorytety. On wie, która koszula jest bliższa ciału i bez problemu zrezygnuje z wyjścia na piwo z kolegami, żeby pójść na randkę ze swoją kobietą.

Odpisuje i oddzwania

Traktuje cię z szacunkiem, więc nigdy nie znika ot tak, z powodu kaprysu. Zawsze oddzwania lub odpisuje na twoje wiadomości tak szybko, jak to tylko możliwe. Nie zawiesza niczego w próżni, nie unika kontaktu.

Nie pozwala byłym ingerować w związek

Wie, że utrzymywanie bliskich kontaktów z byłymi partnerkami, zawsze kończy się źle. Nawet jeśli faktycznie nic już ich nie łączy, ta relacja ma prawo być dla ciebie niepokojąca. On zdaje sobie z tego sprawę i nie prowokuje niezręcznych sytuacji.

Kupuje dla ciebie kupony Lotto

Chociaż sam nie wierzy, że cokolwiek można w takiej grze wygrać, lubi tę twoją ekscytację. Nie naśmiewa się, tylko razem z tobą planuje, na co wydacie te wszystkie miliony.

Daje ci przemyślane prezenty

Wie, że lubisz być dobrze zorganizowana, więc kupi ci piękny notatnik. Jeśli cenisz sobie drobne gesty, z zaskoczenia wręczy ci kartkę z miłymi, serdecznymi życzeniami. Chociaż nigdy nie pyta, co chciałabyś dostać, zawsze udaje mu się trafić. Dlaczego? Bo słucha tego, co mówisz i obserwuje cię.

Nie ma problemu z siedzeniem w domu

Nie ma nic złego w sobotnim imprezowaniu do białego rana. Chociaż jest to jedyny wieczór, kiedy może się odprężyć i wybawić na całego, nie ma problemu z tym, żeby owinąć się z tobą kocem na kanapie i obejrzeć razem film.

Krzyczy z radość, gdy jego ulubiona drużyna strzeli gola

Można się śmiać z tego zamiłowania do piłki nożnej, ale trzeba docenić pewną lojalność. On kocha ten klub piłkarski bez względu na to, ile razy przegrali i na którym miejscu w zestawieniu aktualnie się znajduje. No i ta radość! Aż miło popatrzeć, prawda?

Wciąż utrzymuje przyjaźnie z dzieciństwa

Oznacza to, że relacje międzyludzkie są dla niego bardzo ważne i potrafi odpowiednio je pielęgnować. Nie kontaktuje się z ludźmi tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebuje. Dzwoni do kumpla z dzieciństwa tylko po to, żeby zapytać, co słychać. Nawet jeśli żyje w innym mieście lub w innej strefie czasowej.

Jest uprzejmy dla kelnerów

Nie wywyższa się i nie traktuje z pogardą ludzi, którzy wykonują dla niego jakieś usługi. Jeżeli traktuje obcych ludzi z szacunkiem, ciebie najprawdopodobniej też będzie nim darzył, a także wszystkich tych, których kocha.

Jest odpowiedzialny

Wiesz, że możesz powierzyć mu każde, ważne zadanie i wykona je najlepiej jak potrafi. Nie musisz się obawiać, że o czym zapomni lub zbagatelizuje. I co najważniejsze, nie musisz go kontrolować i poprawiać po nim.

Jest niewiarygodnie przystojny

Dla Ciebie! Nie musi wpisywać się w żadne kanony, ale powinien podobać się tobie. Musi mieć w sobie coś, co rozpala cię, gdy tylko na niego spojrzysz.

Mówi lub robi co najmniej jedną rzecz dziennie, która utwierdza cię w przekonaniu, że kocha

Nie chodzi o to, żeby wciąż to powtarzał. Tę miłość widać czasem w psikusach, które sobie robimy. Widać ją także w zakupach, które przynosi do domu. Kupił twoją ulubioną czekoladę, choć o niej nie wspominałaś? Sama widzisz…

Wie co robić, gdy masz zły nastrój

Niezależnie od tego, czy zanosisz się płaczem, żalisz się przyjaciółce przez telefon czy planujesz wyjść na samotny spacer, on nie stara się na milion sposobów poprawić ci humoru. Przede wszystkim wie, których guzików pod żadnym pozorem nie powinien teraz naciskać.

Kibicuje ci

Chce, żeby odnosiła sukcesy i realizowała swoje marzenia, dlatego wspiera cię, jak tylko może. Gdy ktoś pyta go o ciebie, z dumą o tobie opowiada. Ponieważ zna cię bardzo dobrze, potrafi docenić zarówno twoje zmagania, jak i osiągnięcia. Zawsze stanie za tobą murem.

Gotowa, żeby powiedzieć „TAK”?

Źródło:


Jak sama sobie tworzysz piekło w związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 listopada 2017
Fot. istock/praetorianphoto
 

Powtarzanie w dorosłym życiu destrukcyjnych wzorców poznanych w dzieciństwie jest zmorą wielu z nas. Intuicyjnie wyczuwamy, że problemy w związku, z którymi się borykamy, mają swoje „drugie dno”. Możemy ciągle wybierać partnerów, którzy swoimi cechami charakteru „pasują” do naszej historii, możemy powielać zachowanie naszych rodziców. Możemy wreszcie zachowywać się w sposób, który utrwala dobrze znane scenariusze (kłótnie, marudzenie, zamykanie się w sobie, tak jak to robiliśmy jako dzieci).

Te ostatnie trzy tendencje określane są w psychologii jako selekcja, zniekształcenie i prowokacja . Jeśli zrozumiemy w jaki sposób działają, pojmiemy w końcu dlaczego wciąż znajdujemy się w pułapce trwania w podobnych, toksycznych związkach.

Selekcja

To, kogo wybieramy na życiowego partnera, ma więcej wspólnego z naszą historią, niż myślimy. Często pociągają nas partnerzy, którzy pozwalają nam przeżywać negatywne wzorce, które mogły być bolesne, ale jednocześnie wygodne i znajome. Na przykład, jeśli czujemy się ignorowani jako dzieci, możemy poszukiwać relacji z ludźmi, którzy są dla nas emocjolnalnie niedostępni.

Kobiety, które wychowywał się w odmach, w których „się nie rozmawia”, lgną natomiast do mężczyzn „tajemniczych”, niechętnie dzielącymi z innymi swoje życie, trzymającymi je „na dystans”.

Zniekształcenie

Czasami nawet gdy wchodzimy w zdrową relację z osobą, która ma rzeczywiste, pozytywne cechy, zaczynamy widzieć naszego partnera w sposób, który bardziej odpowiada temu, co pasuje do naszej przeszłości. Ci z nas, którzy dorastali kontrolowani przez rodziców, bądź byli ofiarami ich bardzo zaborczej miłości, wchodzą w związki z osobami, które fascynują ich tylko na początku. Zaraz potem tracimy zainteresowanie partnerem i doszukujemy się w nim na siłę negatywnych, bądź utrudniających „bycie razem” cech. Sami sobie stwarzamy iluzję złego związku.

Prowokacja

Nie jest to coś, co robimy świadomie, ale nasza skłonność do budowania w relacji emocjonalnego klimatu, który odpowiada temu, co działo się w naszym dzieciństwie ma ogromny wpływ na reakcje – nasze i naszego partnera. Na przykład, jeśli często byliśmy krytykowani jako dzieci i traktowani tak, jakbyśmy byli niekompetentni lub często słyszeliśmy, że rozczarowaliśmy naszych rodziców, podświadomie szukamy tego, co pozwoli nam utrwalić ten obraz. Ba, nawet do tego dążymy. Możemy się „specjalnie” spóźniać, możemy zachowywać się w sposób nieodpowiedzialny lub niedbały, prowokując naszego partnera do konfrontacji. Nie zdając sobie z tego sprawy, podejmujemy działania, które zachęcają naszego partnera do wypowiadania zdań i wzbudzania w nas uczuć dobrze znanych z dzieciństwa.


Na podstawie:

 


„Jak przestanie dostawać gotówkę na dziecko, to zaraz przyjdzie z podkulonym ogonem i zacznie doceniać, jakim ojcem jestem”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 listopada 2017
Fot. iStock/Geber86

Kolejny raz się przekonałem, że z wami wszystkimi jest coś nie tak. Co by facet nie zrobił, zawsze będziecie niezadowolone. Zawsze nie po waszej myśli. Wiecznie nafuczone. Przeczytałem wczoraj anonimowy list kobiety, która opowiada o tym, że po rozwodzie ojcowie tylko na początku interesują się dziećmi, a później zaczynają nowe życie i mają dzieci gdzieś. No to ja wam coś powiem, bo uderzyło mnie to bardzo.

Mija rok odkąd rozstałem się z moją partnerką. Nie mieliśmy ślubu, więc rozwodu nie było. Mamy za to wspólne dziecko, 4-letniego Piotrusia, który nosi moje nazwisko. Kiedy zdecydowaliśmy, że ten związek nie racji bytu, po prostu każde z nas poszło w swoją stronę. Ustaliliśmy jedynie, że będę obecny w życiu dziecka. Kocham mojego syna nad życie i jest dla mnie bardzo ważny. Moja była zapewniała mnie, że nigdy nie stanie nam na drodze i z synem mogę się widywać kiedy chcę.

Tak, akurat.

Na początku to może i tak było. Ale ona szybko poznała jakiegoś gacha, który się do niej wprowadził. Pod jego wpływem dosłownie rozum jej odebrało. Wydaje jej się, że teraz to on będzie ojcem dla mojego dziecka, a ja jestem kompletnie niepotrzebny. Żebym tylko dawał kasę. Do tego tylko mogę się jej przydać. Kiedyś ustaliliśmy, że płacę 800 zł. Teraz żąda ode mnie już 1000 zł miesięcznie. Mówi, że dziecko choruje, że wszystko kosztuje. Każe mi się dorzucać do kurtki na zimę, do wakacji, nowego roweru. Z tego wszystkiego póki co tylko nowe auto u nich pod blokiem widziałem. Ja nie mam z tym problemu. Jeżeli mój syn będzie tego wymagał, to będę płacił i 2000 miesięcznie. Ale ta kasa ma iść na niego, a nie na tę larwę i jej fagasa.

Pracuję w systemie zmianowym i grafik mam ustalany na dwa tygodnie do przodu. Do tej pory robiliśmy tak, że dzwoniłem, jak miałem czas i zabierałem gdzieś syna na kilka godzin, albo w ogóle na cały weekend. Od jakiegoś czasu jest to niemożliwe. Bo przecież ona ma swoje życie. Ona ma swoje plany. Mówi, że nie mogę sobie tak po prostu dzwonić i mówić, że chcę wziąć dziecko. Aże niby dlaczego nie? To moje dziecko. Moje. Tak samo jak i jej.

Wiem jak jest, bo mam też kumpli, którzy są w podobnej sytuacji. Kobiety robią z nas najgorszych dupków, a potem płaczą, że my im nie pomagamy, że mamy dzieci w dupie i tylko nowe panny nam w głowach. A jak chłop chce się wykazać, dzwoni i pyta o dziecko, to nagle narusza spokój rodziny.

Ja sobie nie życzę, żeby jakiś obcy koleś uczył mojego syna jeździć na rowerze, żeby go zabierał na ryby czy grał z nim na boisku w piłkę. I jeszcze robiąc to wszystko oboje śmieją mi się w twarz. Jak szanowna mamusia przydybie sobie nowego samca, to też ma gdzieś dziecko. Niby na pokaz dalej będzie udawać, że jest dla niej najważniejsze, ale gdyby tak było, to by ojca nie próbowała wymazać z życia dziecka. No ale jej to przecież nie pasuje. Ojcem będzie ten, przed którym aktualnie nogi rozkłada.

Najłatwiej jednak zwalić wszystko na facetów, jacy to gnoje. Nie płacą, nie chcą mieć kontaktu z dziećmi, zdradzają. A ja wam coś powiem.

Jestem dumny z tego, jakim jestem ojcem! Jak mogę, to każdą chwilę spędziłbym z dzieckiem i powinienem mieć to zapewnione przez matkę. Tymczasem wyobraźcie sobie drogie panie, jaką złośliwą kretynką jest moja była. Dzwonię ostatnio, żeby zapytać jak mały się czuje, bo chorował. Odebrał jej gach i powiedział, że ona jest pod prysznicem i nie może podejść do telefonu. Gówno mnie interesuje, co ona robi. Nie wiem, po co mi o tym mówi i dlaczego w ogóle odbiera jej telefon. Mówię mu, żeby dał do telefonu Piotrusia. To ten, że nie i że Iza zadzwoni, jak będzie mogła. Oddzwania za godzinę. Chcę rozmawiać z synem. Mówi mi, że go zapyta, czy chce ze mną rozmawiać. I proszę sobie wyobrazić, że telefon odłożyła obok grającego radia!!! Żebym nic nie słyszał. Wraca za minutę do rozmowy i mówi, że Piotruś nie chce ze mną rozmawiać i nie chce też się ze mną spotkać. Kolejnych połączeń już nie odebrała.

Matki, które mają pod opieką nasz dzieci są jak święte krowy. Robią sobie co chcą i znajdują się ponad prawem. Myślałem, że się uda polubownie, ale nie. Ostatnio oznajmiłem jej, że żadnej gotówki już ode mnie nie dostanie. Mogę jej zakupy spożywcze robić i papier toaletowy przywozić, ale złotówki ode mnie nie dostanie. Wszystko dla dziecka kupię, zapłacę za ubrania i lekarstwa, gdy będzie chore. Jak przestanie dostawać gotówkę, to zaraz przyjdzie z podkulonym ogonem i zacznie doceniać, jakim ojcem jestem. Co ona myśli, że ja sroce spod ogona wypadłem?

Apeluję do ojców, przestańcie dawać robić z siebie kretynów. Tym babom trzeba utrzeć nosa.


Zobacz także

Życie z partnerem z borderline jest jak życie na tykającej bombie. Kiedy przestać walczyć?

Dlaczego nie wychodzi ci w miłości, czyli jak przerwać złą passę w związkach

Przytul mnie, a powiem ci, jak jest między nami. To, w jaki sposób kogoś obejmujesz, mówi wiele o waszym związku

steroid-pharm.com

steroid-pharm.com/trenbolon-acetate.html

xn--e1agzba9f.com