5 tys. osób odpowiedziało na pytanie, jaki powinien być dobry seks. Zgadzasz się z nimi?

Seksualnie
Seksualnie
5 lutego 2018
Fot. iStock/proud_natalia
 

Zdawać by się mogło, że każdy z nas ma swoje własne, indywidualne potrzeby w kwestii seksu. Tymczasem badania pokazują, że większość z nas marzy dokładnie o tym samym. Owszem, detale mogą się różnić, ale podstawy zawsze są te same – bezpieczeństwo, zaangażowanie i otwartość na partnera. Amerykańskie badania, przeprowadzone na grupie 5 tysięcy osób w wieku od 18 do 70 lat z różnych grup etnicznych, deklarujących różne orientacje seksualne, jasno pokazują, co tak naprawdę jest ważne w związku, miłości i oczywiście… w seksie. 

Troskliwy i entuzjastyczny partner

Co sprawia, że seks jest dobry? Partner, który dba o nasze potrzeby i z radością spełnia zachcianki. Aż 83 proc. ankietowanych zadeklarowało, że opieka i entuzjazm w związku ma ogromne znaczenie dla udanego życia seksualnego.

Komunikacja

Chociaż nie znalazła się na pierwszym miejscu, 78 proc. osób odpowiedziało, że jest bardzo ważna. Jeśli z jakichś powodów nie możesz rozmawiać o swoich potrzebach lub nie chcesz tego robić, związek będzie nieudany.

Pocałunki

Dobry seks to taki, w trakcie którego para się całuje. Najlepiej, gdy robicie to w ten sam sposób, wtedy właśnie całowanie robi się „magiczne”. Tak twierdzi aż 76 proc. ankietowanych. Natomiast 62 proc. uznało, że zły pocałunek oznacza zły seks.

Orgazm

75 proc. osób, biorących udział w badaniu uznało, że orgazm jest konieczny, żeby seks można było uznać za dobry.

Sprośne rozmowy

Zdaniem 82 proc. ankietowanych, głośny seks jest szalenie pociągający. Nie chodzi tu tylko o rozmowę na temat potrzeb, ale przede wszystkich o brak hamulców w trakcie igraszek, sprośne teksty i komendy.

Pasja

Kiedy idziesz z kimś do łóżka, chcesz czuć pasję, pożądanie i namiętność. Potwierdza to 74 proc. osób.

Rutyna

Wciąż te same pozycje? Nic dziwnego, że seks jest kiepski. Zdaniem 74 proc. ankietowanych, zmiany są konieczne, żeby seks sprawiał radość. Rutyna nigdy nie służy parom.

Wiek

Amerykańskie badania potwierdziły wcześniejsze doniesienia, że satysfakcja z seksu rośnie wraz z wiekiem. Z ankiet wynika, że kobiety miały najlepszy seks w wieku 66 lat, a mężczyźni w wieku 64 lat. Tak przynajmniej zadeklarowali…

Trójkąty

Aż 62 proc. jest gotowych na takie eksperymenty. Oczywiście swój entuzjazm wyraziło więcej panów niż kobiet. 81 proc. panów chciałoby spróbować seksu w trójkącie. W przypadku pań, mowa o 47 proc.

I co ty na to?

Źródło:


Czy można uprawiać seks w trakcie grypy?

Seksualnie
Seksualnie
6 lutego 2018
Fot. iStock/MilosStankovic
 

I teraz pewnie pomyślałaś sobie: „Kto, do jasnej cholery, ma ochotę na seks w trakcie choroby?!”. I to jeszcze w trakcie grypy, prawda? Gdy łamie w kościach, gorączka powoduje dreszcze, a z nosa leci katar. Znajdą się tacy, którzy nawet na łożu śmierci chcieliby odhaczyć numer. Tym wszystkim, którzy nawet w trakcie zdrowotnej niedyspozycji mają chęć na miłosne igraszki, śpieszę z odpowiedzią – i tak, i nie. Trzeba bowiem zwrócić uwagę na kilka czynników.  

Przede wszystkim musicie mieć świadomość, że istnieje ryzyko zarażenia partnera. To kiepska wizja, ponieważ grypa to nic przyjemnego. Jeśli jednak przebywacie ze sobą niemal cały czas, zachowujecie intymność, przytulacie się i śpicie razem, a partner jak był zdrowy, tak jest, to być może już się uodpornił (albo jeszcze choroba się nie rozwinęła). Druga sprawa, to to, jak się czujesz. Jeżeli nie masz siły nawet kiwnąć palcem, lepiej odpuść sobie aktywność fizyczną, jaką niewątpliwie jest seks. Na igraszki przyjdzie czas, gdy zacznie się okres zdrowienia.

Zapewne słyszałaś, że seks przynosi wiele korzyści zdrowotnych – np. zmniejsza uczucie stresu i lęku. „Seks może również wzmocnić odporność, a bliski kontakt z kochaniem może zmniejszyć częstość występowania przeziębień” – twierdzi dr Michael Krychman z Southern California Center for Sexual Health and Survivorship Medicine. Zdaniem dr Rachel Needle, psychologa i terapeutki ds. seksu w West Palm Beach seks przyczynia się do poprawy funkcjonowania układu krążenia, wzmacnia odporność, łagodzi napięcie i stres, poprawia sen, obniża wskaźniki depresji i lęku oraz łagodzić ból.

Dr Krychman radzi, by powstrzymać się w czasie, gdy dolegliwości są naprawdę uciążliwe. Gdy choroba zaczyna przechodzić, wtedy można już rozważyć seks. Jedyne, czego lepiej unikać, to pocałunki. Dotykanie się czy nawet stosunek płciowy, to nie to samo, co kontakt ze śliną. Na ogół, gdy jeden z partnerów gorzej się czuje, drugi automatycznie przenosi się na kanapę. Choć wydaje się to być mało romantyczne, takie postępowanie zmniejsza ryzyko zarażenia. Dlatego też lepiej trzymać się tej zasady do momentu zdrowienia.

Źródło:


Liczy się technika, a nie rozmiar… Czy aby na pewno?

Seksualnie
Seksualnie
1 lutego 2018
Fot. iStock/RapidEye

„Liczy się technika, a nie rozmiar” – to powiedzenie zna chyba każdy, prawda? Najprawdopodobniej wymyślił je jakiś mężczyzna, by dodać otuchy innym facetom. Dlaczego nie kobieta? Bo dla nas na ogół naprawdę nie ma to większego znaczenia. Sztuka miłosna wytrawnego kochanka składa się z tak wielu elementów, że sama penetracja to naprawdę nic, przy tym, co potrafią kobiecie zrobić rękami, ustami czy… słowami. 

Ogromny penis może i działa na kobiecą wyobraźnię, ale wszystkie wiemy, że w praktyce to nic fajnego. Nie wierzycie? Zrobimy małe zestawienie ów i minusów.

Mały penis

Wady: Niska samoocena faceta, brak dostatecznego wypełnienia pochwy.

Zalety: Brak ryzyka zakrztuszenia w trakcie robienia loda czy obrażeń wewnętrznych w trakcie penetracji. Facet często jest mistrzem seksu oralnego, ponieważ za wszelką cenę chce nadrobić to, czego nie może zrobić penisem (a i tak wszystkie wiemy, że orgazm pochwowy to rzadkość).

Duży penis

Wady: Zakrztuszenia w trakcie robienia loda, urazy podczas penetracji, strach przed seksem analnym (u kobiet). Wysoka samoocena faceta (często nieadekwatna do umiejętności).

Zalety: Ładny widok. Większe szanse na orgazm pochwowy. Więcej pozycji do dyspozycji, bo penis się nie wyślizgnie.

I to by było na tyle. Zdawać by się mogło, że panowie z małymi penisami wygrywają, prawda? PUDŁO.

Tak naprawdę nie liczy się ani rozmiar, ani technika penetracji. Liczy się chemia. Serio. Jeśli jej zabraknie, nie pomoże ani dźganie drągiem, ani najwymyślniejsze pozycje z Kamasutry, dedykowane małym penisom.

I może na tym powinniście się skupić, panowie.


profvest.com/2017/11/my-financial-business-hyip-otzivi-obzor.html

https://steroid.in.ua

http://cialis-viagra.com.ua