Czujesz zażenowanie w czasie seksu? 9 rzeczy, których doświadczona kobieta się nie wstydzi

Seksualnie
Seksualnie
20 kwietnia 2018
Fot. iStock/gradyreese
Następny

Doskonale pamiętam moje pierwsze podrygi w tzw. sferze erotycznej. Te nieśmiałe pocałunki i drętwiejące kończyny, bo on którąś przygniótł, a ja nic nie mówiłam, żeby nie psuć atmosfery. Pamiętam to analizowanie swojego odbicie w lustrze i choć jako 19-latka nie mogłam nic sobie zarzucić, zarzucałam wiele. Pamiętam też różne, dziwne mity, w które wierzyłam i jak kurczowo trzymałam się wizji, którą gdzieś tam sobie w głowie wykreowałam. Generalnie skupiałam się wówczas na tym, co dziewczyna powinna w łóżku robić. Dla niego.

Wspominam to z lekkim wstydem i zażenowaniem. Po latach sama nie wiem, czy może za szybko weszłam w ten świat, byłam za młoda i zbyt infantylna, czy może po prostu chodziło o brak doświadczenia. Mam różne przebłyski – ja w pozycji na jeźdźca, kompletnie nie umiejąca poruszać biodrami. Ależ to musiało być żenujące. Dobrze, że i on nie miał wtedy doświadczenia, bo byłoby to jeszcze bardziej żenujące. Tak czy siak, raczej nie uskuteczniałam tego, co on widział na pornosach, które cichaczem oglądał.

Pamiętam, że wstydziłam się wielu rzeczy, ale nigdy tego nie okazywałam. Np. braku doświadczenia, odgłosów, które wydawało moje ciało, nieporadnych ruchów, różnych wydzielin. Wstydziłam się również moich własnych potrzeb, chociaż wtedy nie nazwałabym tego potrzebami, a po prostu „podobno robi się tak i tak/widziałam, że faceci robią kobietom to i to”.   Głupio mi jednak było otwarcie coś zaproponować.

Od tamtego czasu minęło jakieś dwadzieścia lat. Po drodze przewinęło się kilku partnerów, mniej lub bardziej rokujących. Niektórzy czegoś mnie nauczyli, innych ja nauczyłam. Były lepsze i gorsze seksy. Wiem już, czego w łóżku nie chcę, a co lubię. Wiem, co mnie obrzydza, a co kręci. Pogodziłam się z wyglądem i niektórymi moimi mankamentami urody. Poznałam swoje potrzeby i zdefiniowałam fantazje, wcielając większość w życie. I dziś wiem, że jest kilka rzeczy, których dojrzała i doświadczona kobieta nie powinna się wstydzić w sypialni.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Sprawdź, czy wiesz wszystko na temat łechtaczki

Seksualnie
Seksualnie
23 kwietnia 2018
Fot. iStock/stock_colors
Następny

Chciałabym wierzyć, że każda z nas wie wszystko na temat łechtaczki. No bo jak możemy wymagać od facetów, żeby dobrze znali naszą anatomię, skoro my same mamy dość duże braki? Wydaje nam się, że wystarczy sam fakt, że łechtaczka istnieje i że dzięki niej można zaliczyć niesamowity orgazm. Ale to, jak jest zbudowana i co powinno wzbudzić nasz niepokój, to już już jest inna kwestia. Mniemam, że wiele z nas ma pewne braki.

Jakiś czas temu na portalu Daily Mail opublikowano wyniki ankiet, przeprowadzonych przez firmę „Canesten”. Wynika z nich, że około 54 proc. kobiet nie jest zaznajomionych ze swoimi miejscami intymnymi. Aż 62 proc. nie wie, gdzie dokładnie mieści się pochwa. Czy to nie są przerażające dane?

Odnośne łechtaczki… może nam się wydawać, że to jest to „cudowny guziczek”, za pomocą którego można osiągnąć podniecenie. Wielu mężczyzn też tak uważa, więc już na początku intymnego zbliżenia lecą do niej z paluchami. Jakby samo pocieranie, szczypanie czy lizanie działało jak wciśnięcie guziczka. Błąd. Jeśli nie jesteśmy choć trochę podniecone, takie praktyki spowodują tylko i wyłącznie ból i negatywne wspomnienia. Dlatego jak zawsze konieczna jest najpierw odpowiednia stymulacja… naszej głowy. Tam rodzi się podniecenie, nie między nogami.

Sprawdź, czy wiesz wszystko na temat łechtaczki!

Budowa

Łechtaczka jest większa niż nam się wydaje. Guziczek, który widzimy to tylko maleńki fragment. Tak naprawdę sięga ona aż do ujścia pochwy – wewnątrz naszego ciała rozgałęzia się na dwie odnogi, jednak nie mieści się w pochwie. Ani też pod cewką moczową, a kawałeczek nad. Co ciekawe, „odnogi”, które dochodzą do pochwy, tworzą słynny punkt G. To dlatego orgazm z jego stymulacją bywa tak potężny!

Czy wiesz, że łechtaczki mogą różnić się wielkością? Jak podaje Cosmopolitan, niektóre mogą wielkością przypominać… średnie korniszony. I nic w tym dziwnego. Mogą też być nieduże jak groszek czy fasola. Swoją anatomię trzeba zaakceptować. Chyba, że coś w czasie seksu boli. Wtedy konieczna jest konsultacja ginekologiczna.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Po ilu spotkaniach można iść do łóżka? Krótki poradnik dla randkowiczów

Seksualnie
Seksualnie
19 kwietnia 2018
Fot. iStock/MilosStankovic
Następny

Jeśli niedawno poznałaś kogoś nowego lub aktualnie umawiasz się na randki, na pewno męczy cię jedna kwestia – jak szybko można iść z kimś do łóżka. Cóż, można i po 5-minutowej rozmowie. Pytanie więc, kiedy wypada? Łooo paanie! Nikt nie da ci jasnej odpowiedzi, nie wskaże terminu. Jest jednak kilka pytań, które ułatwią ci podjęcie decyzji, czy aby na pewno dobry moment. Chodzi bowiem o to, żebyś to ty czuła się dobrze ze swoją decyzją. 

Na to, jak szybko pójdziemy do łóżka z kimś nowym ma wpływ kilka czynników:

Religia

Niektórzy chcą czekać aż do ślubu, inni wolą odczekać chociaż kilka miesięcy, żeby upewnić się, że na pewno kochają też osobę. To bardzo indywidualna sprawa, ale trzeba ją brać pod uwagę, jeśli wiara jest dla ciebie ważna.

Strach

Po prostu nie chcemy wyjść na łatwą dziewczynę. Boimy się oceny faceta i nie daj Boże innych, jeśli się wyda, że poszłyśmy do łóżka na pierwszej randce. Zależy nam na szacunku. Nie chcemy się później wstydzić i męczyć się z łatką „puszczalskiej”.

Zaufanie

Żeby pójść z kimś do łóżka, trzeba mu ufać. A przynajmniej takie zaufanie być powinno. Seks to cholernie intymna sprawa. Jeśli nie wiemy, czego można się spodziewać po danej osobie, wiele ryzykujemy. Może być cudownie (a tak nam się kojarzy spontaniczny seks z nieznajomym), nijak lub wręcz koszmarnie.

Ryzyko choroby

Kiedy nie znamy przeszłości seksualnej partnera, mamy prawo bać się potencjalnych chorób przenoszonych drogą płciową. Świadomość zagrożeń to akurat duży . Zawsze warto więc skorzystać z najprostszego zabezpieczenia, czyli prezerwatywy.

Niezagojone rany

Ciężko iść do łóżka z kimś nowym, jeśli wciąż kochamy byłego partnera. Takie zachowanie może wzbudzić w nas wyrzuty sumienia lub poczucie winy. Nawet jeśli związek dawno się zakończył i nie ma szans na powrót, możemy mieć wrażenie, że dopuszczamy się zdrady.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie