Męski punkt G. Co powinnaś o nim wiedzieć?

Seksualnie
Seksualnie
26 stycznia 2018
Fot. iStock/juhy13
 

To nawet całkiem zabawne, pisać o męskim punkcie G, podczas gdy my same nie do końca wiemy, gdzie u nas ten słynny punkt G się znajduje… No ale trzeba przyznać, że o naszej anatomii mówimy dużo i głośno, chcemy mieć lepszy seks i nieziemskie doznania. Jeśli chodzi o facetów, wydaje nam się, że ich usatysfakcjonuje po prostu dobry seks oralny. Te z nas, którym zależy na doznaniach partnera, powinny rozważyć wejście na wyższy poziom. Tak więc, drogie panie, pomówmy o męskim punkcie G. 

Jeżeli do tej pory wydawało ci się, że znalezienie tego punktu u kobiet graniczy z cudem, mam złą wiadomość – u facetów jest jeszcze trudniej. Przede wszystkim trzeba przełamać tabu (panowie mogą mieć większe obiekcje niż panie) i zająć się męskim odbytem. Ich punkt G znajduje się bowiem na gruczole krokowym. Aby go stymulować należy włożyć palec na głębokość około 6-8 cm (na początek najlepiej będzie właśnie palcem, inne zabawki zostawcie sobie na później).

Pieszczenie tego miejsca powoduje u facetów nieziemski orgazm, ale nie tylko o to chodzi. Stymulacja punktu G ma właściwości prozdrowotne, ponieważ zmniejsza ryzyko wystąpienia przerostu i raka prostaty. Dzieje się tak na skutek zalegania ejakulatu w tym miejscu. W ramach profilaktyki warto też po prostu regularnie uprawiać seks.

Panom takie zabawy wydają się wyjątkowo niemęskie, dlatego lepiej omówić ten temat, zamiast przejmować inicjatywę. My też przecież nie chciałybyśmy, żeby facet ni z tego, ni z owego, nagle włożył nam palec w tyłek, prawda? Reakcja byłaby natychmiastowa… Dlatego kluczowa jest rozmowa. Być może twój partner już od dawna o tym myśli, ale wstydzi się, że go wyśmiejesz lub uznasz, że fantazjuje o seksie z innym facetem. Takt to podstawa.

Aaaa! I pamiętaj o lubrykancie!


 

Na podstawie:


Seksualnie dopasowani, czyli jacy? 3 oznaki, że trafiłaś na tego właściwego

Seksualnie
Seksualnie
29 stycznia 2018
Fot. iStock/nd3000
 

Mówi się, że „seks w związku nie jest najważniejszy”. To prawda, pod warunkiem, że wszystko w tej sferze gra. Jeśli jednak partnerzy nie są dopasowani, zrobi się z tego poważny problem. Czasem nawet bariera nie do przeskoczenia. Dlatego tak ważne jest, żeby w łóżku odbierać na tych samych falach. Jak to ocenić? Odpowiedź sobie szczerze na trzy pytania.

Czy wstydzisz się paradować nago przy swoim partnerze?

I wcale nie chodzi tylko o seks i sytuacje erotyczne. Mowa o tym przemykaniu do łazienki tuż po seksie, wchodzenie do niej w czasie kąpieli, czy ubieranie się do pracy przy drugiej osobie. Jeżeli nie masz z tym problemu, akceptujesz swoje i jego nagie ciało oraz nie czujesz się w takich chwilach skrępowana, tylko pozazdrościć.

Czy możecie otwarcie mówić o swoich fantazjach seksualnych?

Wstydzisz się tego, co chodzi ci po głowie? Zastanawiasz się, czy pomyśli, że jesteś zboczona? A może nie widzisz sensu, żeby opowiadać o tym, co cię podnieca, bo wiesz, że to nie ma dla niego znaczenia lub wielokrotnie podkreślał, że nie ma ochoty na żadne eksperyment? Związki, w których otwarcie mówi się o potrzebach seksualnych są bardziej udane. To ważne, żeby w sferze intymnej czuć się bezpiecznie i komfortowo.

Czy rozmawiacie o seksie bez skrępowania?

Na początku takie tematy zawsze wzbudzają konsternację. Kiedy jednak jesteście ze sobą blisko i jednocześnie jesteście seksualnie dopasowani, rozmawiacie o tym często – nawiązujecie do seksu mimochodem. Na przykład podczas zakupów czy w ciągu dnia, wysyłając sobie SMS-y i flirtując. Bez skrępowania wymieniacie się spostrzeżeniami, mówicie, co było fajne, a co zabawne. Seks was zbliża i akceptujecie wszystkie jego elementy – od podniecenia, przez potężne orgazmy, aż po zabawne wpadki? Brawo!

Seks w związku jest naprawdę ważny. Nie daj sobie wmówić, że to nieprawda.


 

Na podstawie


Czy naprawdę trzeba robić siku po seksie?

Seksualnie
Seksualnie
25 stycznia 2018
Fot. iStock/Manuel-F-O

Temat, zdawać by się mogło, błahy. Bo niby jakie to ma znaczenie? Czujesz, że twój pęcherz jest wypełniony – idziesz do toalety. Nie chce ci się siku – idziesz spać. Niestety, drogie panie. Skorzystanie z WC jest absolutnie obowiązkowe po seksie. Oczywiście najlepiej byłoby w ogóle przemyć okolice intymne, ale już nawet samo opróżnienie pęcherza może uchronić cię przed infekcją dróg moczowych. 

Jeżeli nigdy wcześniej nie miałaś zakażenia cewki moczowej lub pęcherza, nie ma się do dziwić, że bagatelizujesz tę sprawę. To naprawdę nic przyjemnego. Najwyraźniej miałaś dużo szczęścia. Cewka moczowa u kobiet jest bardzo krótka, dlatego tak łatwo o zakażenie. W trakcie seksu, gdy ocieramy się o ciało partnera i dotykamy narządów płciowych brudnymi rękami, o infekcję nietrudno. Wszystkie zarazki i bakterie dostają się do cewki moczowej. To, że do tej pory wasze igraszki nie zakończyły się bolesnym problemem, wcale nie oznacza, że nigdy do tego nie dojdzie. Każdy z nas ma inną florę bakteryjną, słabszy lub mocniejszy układ odpornościowy. Jedno i drugie zmienia się, w zależności od naszego stylu życia.

Jak szybko należy zrobić siku?

Nie ma określonych norm, ale wiadomo, że im szybciej, tym lepiej. Idealną opcją byłby wspólny prysznic tuż po seksie i skorzystanie z toalety. Rzadko jednak mamy czas i ochotę na takie rytuały. Wystarczy więc na moment wyskoczyć z łóżka, zrobić siku i wrócić do przytulania się. Zajmie ci to dosłownie minutę. Korzyści dla zdrowia ogromne! Uwierz, że gdy dopadnie cię infekcja układu moczowego, będziesz musiała zapomnieć o seksie przez jakiś czas. A tego przecież nie chcemy, prawda?

Źródło:


ailavita.com.ua

www.medicaments-24.net

https://bestseller.reviews