Pozycja 68. Tak, tak! Dobrze czytasz! Spróbowałam i polecam

Seksualnie
Seksualnie
30 marca 2018
Fot. iStock/SaulHerrera
Następny

Kiedy trafiłam na artykuł o wdzięcznym tytule: „Pozycja 68 – jest rewelacyjna, a zapewne nawet o niej nie słyszałeś”, złapałam się za głowę. Serio? pozycja 68? Czego to ludzie nie wymyślą. No dobrze, sprawdźmy na czym ona niby polega. I powiem tak… Z każdym zdaniem robiło mi się coraz bardziej gorąco, wyobraźnia zaczęła pracować, a pod koniec byłam już przekonana, że muszę spróbować. I to jeszcze tego samego dnia! Biedny ten mój chłop. Co on ze mną ma…

Tę pozycję można zastosować w dwóch wariantach – albo na górze będzie kobieta, albo facet. Z racji tego, że mój partner jest potężnym mężczyzną, a ja jestem dość filigranowa, wypróbowaliśmy tylko pierwszą opcję. Jak to wygląda technicznie?

On kładzie się na plecach z niewielką poduszką pod głową. Dobrze jeśli nieco ugnie nogi w kolanach. Ona kładzie się na nim, również na plecach, ale odwrotnie (wiem, wiem, brzmi skomplikowanie, więc uruchom wyobraźnię). Jej głowa (a właściwie potylica) opiera się właściwie na jego klejnotach. Pani ma szeroko rozłożone nogi. Stopy mogą być oparte o materac tuż przy głowie partnera lub o wezgłowie łóżka czy ścianę (polecam tę opcję!). On, leżąc sobie wygodnie na plecach, ma dostęp do całego krocza partnerki – od odbytu aż po łechtaczkę. Przy stopach opartych o ścianę osiągamy podobną pozycję jak na fotelu ginekologicznym.

Powiem tak – myślałam, że oszaleję. Podniecające jest dosłownie wszystko! Sam fakt wygodnego leżenia na ciele partnera miał w sobie coś „dziwnego”, innego, perwersyjnego (ach, ten penis wbijający się gdzieś za uchem). Facet ma wolne ręce i może je wykorzystać na różne sposoby. Nawet dotykanie piersi z tej perspektywy daje inne doznania niż zazwyczaj. Pieszczoty oralne również odczuwa się inaczej. Szczególnie przy mocno rozstawionych nogach. W tej pozycji (a jak wiemy, faceci są wzrokowcami) partner ma bardzo fajne widoki i może korzystać z różnych zabawek erotycznych. Wszystko normalnie w Full HD 😉

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

7 rzeczy, które powinniście robić po seksie, żeby zachować dobre zdrowie i… mieć udany związek

Seksualnie
Seksualnie
3 kwietnia 2018
Fot. iStock/eclipse_images
Następny

Zdawać by się mogło, że ten cały seks to taka prosta sprawa. Że wystarczy regularnie chodzić do łóżka, żeby zachować bliskość w związku i sprawność seksualną. Niestety, ogromne znaczenie ma to, co robimy PO seksie, nie tylko te wszystkie wygibasy i czułe słówka w trakcie. O ile niektóre nawyki wymagają odrobimy samozaparcia przy ich wyrabianiu, inne szybko przypadną wam do gustu i z przyjemnością wprowadzicie je w życie. Oto kilka rzeczy, które zawsze powinniście robić po seksie.

Wizyta w toalecie

O tym powinny pamiętać szczególnie wszystkie panie. Ze względu na krótką cewkę moczową, jeśmy podatne na wszelkie infekcje układu moczowego. A jak wiadomo, w trakcie seksu nasze narządy intymne mają styczność z różnymi zarazkami. Siadamy w różnych, niekoniecznie czystych miejscach, dotykamy się brudnymi rękami, ocieramy się o siebie. Zamiast po seksie wtulać się w poduszkę i zasypiać, warto wyskoczyć szybko do toalety. Nie trzeba zaraz się myć, ale wystarczy chociaż zrobić siku. W ten sposób „przeczyścimy” cewkę moczową i usuniemy większość zarazków.

Zmiana bielizny

Po skorzystaniu z toalety warto założyć czystą, bawełnianą bieliznę. Dzięki temu skóra (a także wymęczone narządy płciowe) będzie mogła swobodnie „oddychać”. To bardzo ważne, ponieważ po seksie okoliczne krocza bywają podrażnione.

Przytulasy

Tak, przytulanie ma zbawienny wpływ na związek. To obowiązkowy Must Have po każdym seksie. Nie trzeba teraz przez kilka godzin przytulać się do siebie i wpatrywać się sobie w oczy, ale zwykła czułość ma ogromne znaczenie. To prosty sposób, by wzmocnić waszą intymność. Ponadto samo przytulanie powoduje dodatkowy wyrzut hormonów szczęścia (nie ma znaczenia, że przed chwilą podczas orgazmu uwolniło się ich całe mnóstwo;p).

Łyk wody

Seks to naprawdę niezły wysiłek. Jeśli szaleliście w łóżku przez dłuższy czas, zmienialiście pozycje i pociliście się, teraz trzeba uzupełnić braki wody w organizmie dokładnie tam samo, jak po każdej innej aktywności fizycznej. Także, moi drodzy, pijemy! Ale wodę, nie drinki!

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Kiedy ostatni raz wysłałaś mu gorącego SMS-a? Dlaczego nie zrobić tego teraz, z sypialni?

Seksualnie
Seksualnie
29 marca 2018
Fot. iStock/Geber86
Następny

Doskonale pamiętam ten czas, kiedy jeszcze nie mieszkałam z moim partnerem, za to dużo pisaliśmy ze sobą i rozmawialiśmy przez telefon. Chociaż fajnie było słyszeć jego głos i spędzać całe godziny na pogawędkach, zdecydowanie bardziej lubiłam te wszystkie SMS-y. One dawały mi najwięcej frajdy, bo mogłam wracać do nich kiedy tylko chciałam. I zawsze działały na mnie w ten sam sposób – byłam podekscytowana.

Wiadomo, jak to jest w stałych związkach z długim stażem. Owszem, piszecie do siebie SMS-y, ale najczęściej o treści: „Wyszedłem z pracy, jadę”, „Będę za kwadrans, co kupić?”, „Zapomniałem zapłacić za gaz. Zrób przelew”, „Kto odbiera dzieciaki?”. Zaraz, zaraz. A gdzie ta finezja? Gdzie ten polot? Gdzie te wszystkie brudne myśli, czułe słówka? Gdzie to podkręcanie atmosfery, uwodzenie, namiętność? Ano w dupie. Nie chce nam się, nie czujemy tego, nie widzimy takiej potrzeby. Wydaje nam się to śmieszne, infantylne. Z kochanką to przecież co innego. Ale co tu napisać swojej żonie, z którą jestem od 10 lat? „Co masz teraz na sobie?”. Błagam. Przecież on wie, że jesteś w dresie. A ty co masz mu napisać? „Tęsknię za Twoim zapachem”? Przecież właśnie prałaś jego przepocone gacie.

A potem nagle robimy wielkie oczy, bo coś się w relacjach popsuło. Bo on już tak nie tęskni i nie pożąda. Bo seks jakiś taki zwykły się zrobił. A może czas wrócić do dawnych lat i zacząć wysyłać te wszystkie „żenujące” SMS-y? To zdecydowanie najprostszy sposób, żeby podkręcić atmosferę w związku. Nie wymaga nakładów finansowych, ani stawania na rzęsach.

Nie zdziw się, jeśli odpisze ci: „Hmmm, to na pewno do mnie ta wiadomość?” albo „Dobrze się czujesz?”. To znak, że zadziałało. Wpadł w konsternację, zaskoczyłaś go. Bingo! O to chodzi! Teraz nie pozostaje ci nic innego, jak tylko pociągnąć temat, albo przekazać mu pałeczkę.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

вимакс цена в украине

сиалис действие

силденафил цена в украине