Seks analny. Dlaczego mój pierwszy raz był fatalny?

Seksualnie
Seksualnie
30 stycznia 2018
Fot. iStock/yogysic
 

Wiecie, jak to jest z tym seksem analnym… Facet namawia i przekonuje, ty wciąż odmawiasz i patrzysz na niego spode łba za każdym razem, gdy jego palce „przypadkiem” wędrują w strefy zakazanej, aż potem nagle coś strzela ci do głowy (nie „coś”, a na ogół duża ilość alkoholu) i nagle bach – godzisz się na wszystko. Dopiero gdy on zapiera się nogami o wezgłowie łóżka, by w ciebie wejść, a ty z bólu zaciskasz zęby, dociera do ciebie, że to jednak nie był najlepszy pomysł i ostatni raz się na to zgodziłaś. To właśnie najprostszy sposób, by zniechęcić się do seksu analnego

Niby wiemy, że najlepiej się do tego przygotować. Przede wszystkim psychicznie, bo jest wejściem na wyższy poziom sztuki miłosnej. Czytasz więc po kryjomu te wszystkie poradniki, co zrobić, żeby nie bolało, w jakiej pozycji jest najwygodniej, ile lubrykantu należy użyć, jaką kolejność pieszczot wprowadzić, żeby osiągnąć maksymalne podniecenie i w końcu dochodzisz do wniosków, że to kupa zachodu.

Bogatsza jednak w pewną wiedzę, decydujesz się. A co! Przecież tyle kobiet uprawia seks analny i to bez żadnego przygotowania. Niemożliwe, żeby coś poszło nie tak.

Oj. Wiele może pójść nie tak.

Z własnego doświadczenia powiem tak – nie pijcie wcześniej. Może i procenty dodadzą wam odwagi i nawet do pewnego stopnia rozluźnią… ALE! Nie rozluźnią wszystkich mięśni. Na trzeźwo zdecydowanie łatwiej kontrolować swoje odczucia i reakcje organizmu.

Druga sprawa. Nie łudźcie się, że ślina wystarczy. Fantastycznie zastępuje lubrykant, ale w standardowej opcji. Przy seksie analnym naprawdę konieczne jest dobre nawilżenie. Ból to jedno. Zdecydowanie gorsze jest to uczucie zażenowania, które rośnie z sekundy na sekundę. Wystarczy sobie wyobrazić, co ten biedny chłop przeżywa. Ledwo co napalił się na dymanko życia, a teraz wsadzić nie może. Miał się wślizgnąć jak w najlepszym pornosie, a tymczasem dźga nieumiejętnie. Pomaga sobie ręką, próbuje „po palcu”… a tu nic. Ty zaczynasz się denerwować, medytujesz w myślach, żeby jakoś wpłynąć na swój zwieracz, on zapiera się nogą o ścianę i sapie, a penis jak nie wchodził, tak nie wchodzi.

Większość par na tym etapie by odpuściło. Ale nie ja.

Proponuję więc inną pozycję. On przytakuje z wyraźną ulgą w głosie.

Dobra, niech zadziała grawitacja. Raz się żyje – siadam. I tu generalnie opowieść można zakończyć, bo wystarczy mieć odrobinę wyobraźni, żeby się domyśleć, jak musiało boleć. Generalnie odradzam determinację. Szczególnie tym paniom, którym zdarzyły się już wcześniej różne wypadki w ramach podejścia do wyzwań na zasadzie: „Ale że ja tego nie zrobię? Potrzymaj mi kieliszek”.

Chociaż zraziłam się do seksu analnego na wiele tygodni, dziś z mężem z uśmiechem wspominamy tamto wydarzenie. Dzisiaj nie zabieramy się już do tego na wariata, po butelce wina i bez lubrykantów. Gorzej, gdy któremuś z nas nieoczekiwanie się to przypomni i parsknie śmiechem….


„Pewnych rzeczy już nie wypada robić”. Obalamy mity na temat seksu po 40-tce

Seksualnie
Seksualnie
31 stycznia 2018
Fot. iStock/lll0228
 

Boimy się, że nasze życie seksualne wraz z wiekiem będzie coraz gorsze, ponieważ koncentrujemy się głównie na naszym wyglądzie. Bo przecież skóra nie będzie już tak jędrna, przybędzie kilka kilogramów, kondycja nie taka jak za młodu. To tego dochodzą jeszcze obawy i wewnętrzne blokady – czy w wieku dojrzałym wypada eksperymentować w łóżku? Obalamy najpopularniejsze mity na temat seksu po 40-tce.

„W wieku dojrzałym nie potrzebujesz seksu”

Życie erotyczne nie sprowadza się wyłącznie do robienia dzieci. Sprzyja zachowaniu dobrego zdrowia i zbliża do siebie partnerów. Owszem, nie umrzesz bez seksu, ale niby dlaczego miałabyś rezygnować z czegoś, co sprawia ci radość?

„Zmiany w wyglądzie powodują, że przestajesz być seksowna”

Seksapil rodzi się w głowie. Tylko i wyłącznie od ciebie zależy, czy będziesz czuła się seksowną i atrakcyjną kobietą. Jeśli będzie tak o sobie myśleć, tak też będziesz odbierana przez partnera. Ważne, żeby pogodzić się z naturalnymi zmianami w wyglądzie i zaakceptować je.

„Menopauza uniemożliwia seks”

Zmiany hormonalne, które pojawiają się na kilka lat przed ostatnią miesiączką, powodują znaczny spadek libido. Do tego dochodzi gorsze samopoczucie, uderzenia gorąca i suchość pochwy. Seks może być ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę. Rezygnacja z niego tylko pogorszy sprawę. Udane życie erotyczne pomoże ci łatwiej znieść ten okres. Poproś swojego ginekologa o leki, wyrównujące poziom hormonów i zaopatrz się w lubrykant.

„Nie masz siły na seks”

Naprawdę? A może to tylko wymówka? Raczej mało prawdopodobne byś była bardziej zmęczona i niewyspana niż mają 20, czy 30 lat. Wszystko jest kwestią nastawienia. Jeśli jednak cierpisz na chroniczne zmęczenie, powinnaś pójść do lekarza i zbadać tarczycę.

„Po 40-tce nie trzeba myśleć o antykoncepcji”

Nieregularne miesiączki nie dają ci gwarancji, że nie zajdziesz w ciążę. Chociaż faktycznie, jeśli planowałabyś dziecko, miałabyś problem, żeby „wstrzelić się” w owulację. Wszystkie jednak wiemy, że w ciążę najłatwiej zajść wtedy, gdy się w nią zajść nie chce…

„Już nie podnieca cię to, co kiedyś”

To nie wynik starzenia się, a większej świadomości własnych potrzeb i faktu bycia w długoletnim związku. Eksperymentuj, szukaj, sprawdzaj. Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i odkryj siebie na nowo.

„Jeśli wcześniej nie miałaś orgazmów, nie oznacza to, że teraz to niemożliwe”

Nigdy nie jest za późno, żeby lepiej poznać swój organizm. Wszystkie, dotychczasowe doświadczenia seksualne, które masz na koncie zbliżają cię do okrycia, co tak naprawdę cię kręci i czego potrzebujesz. Wbrew pozorom, w późniejszym wieku łatwiej osiągnąć satysfakcję w trakcie seksu.

Źródło:  


Seksualnie dopasowani, czyli jacy? 3 oznaki, że trafiłaś na tego właściwego

Seksualnie
Seksualnie
29 stycznia 2018
Fot. iStock/nd3000

Mówi się, że „seks w związku nie jest najważniejszy”. To prawda, pod warunkiem, że wszystko w tej sferze gra. Jeśli jednak partnerzy nie są dopasowani, zrobi się z tego poważny problem. Czasem nawet bariera nie do przeskoczenia. Dlatego tak ważne jest, żeby w łóżku odbierać na tych samych falach. Jak to ocenić? Odpowiedź sobie szczerze na trzy pytania.

Czy wstydzisz się paradować nago przy swoim partnerze?

I wcale nie chodzi tylko o seks i sytuacje erotyczne. Mowa o tym przemykaniu do łazienki tuż po seksie, wchodzenie do niej w czasie kąpieli, czy ubieranie się do pracy przy drugiej osobie. Jeżeli nie masz z tym problemu, akceptujesz swoje i jego nagie ciało oraz nie czujesz się w takich chwilach skrępowana, tylko pozazdrościć.

Czy możecie otwarcie mówić o swoich fantazjach seksualnych?

Wstydzisz się tego, co chodzi ci po głowie? Zastanawiasz się, czy pomyśli, że jesteś zboczona? A może nie widzisz sensu, żeby opowiadać o tym, co cię podnieca, bo wiesz, że to nie ma dla niego znaczenia lub wielokrotnie podkreślał, że nie ma ochoty na żadne eksperyment? Związki, w których otwarcie mówi się o potrzebach seksualnych są bardziej udane. To ważne, żeby w sferze intymnej czuć się bezpiecznie i komfortowo.

Czy rozmawiacie o seksie bez skrępowania?

Na początku takie tematy zawsze wzbudzają konsternację. Kiedy jednak jesteście ze sobą blisko i jednocześnie jesteście seksualnie dopasowani, rozmawiacie o tym często – nawiązujecie do seksu mimochodem. Na przykład podczas zakupów czy w ciągu dnia, wysyłając sobie SMS-y i flirtując. Bez skrępowania wymieniacie się spostrzeżeniami, mówicie, co było fajne, a co zabawne. Seks was zbliża i akceptujecie wszystkie jego elementy – od podniecenia, przez potężne orgazmy, aż po zabawne wpadki? Brawo!

Seks w związku jest naprawdę ważny. Nie daj sobie wmówić, że to nieprawda.


 

Na podstawie


www.pharmacy24.com.ua

https://buysteroids.in.ua

https://diploms-home.com