Seks w ciąży – (prawie) dla każdego!

Smurfette
Smurfette
13 września 2016
Hands-on-a-pregnant-tummy_630x310
 

Dla wielu osób seks w ciąży jest tematem dość trudnym, niektórzy z niego rezygnują na okres całej ciąży (o zgrozo!) a inni odkrywają nowe erotyczne sfery.

Zacznijmy od tego, że faktycznie w kilku przypadkach para musi zrezygnować z seksu na jakiś czas, albo nawet na całe 9 miesięcy. Dzieje się tak m.in.:
– gdy istnieje wysokie wysoko poronienia/ przedwczesnego porodu
– gdy kobieta jest w ciąży pozamacicznej
– przy ciąży mnogiej
– gdy pojawiają się plamienia lub krwawienia z pochwy
– gdy jest łożysko przodujące
– gdy pojawiają się skurcze macicy
– przy niewydolności szyjki macicy
itd
Oczywiście o wszystkim decyduje lekarz. Więc dla bezpieczeństwa zapytajcie swojego ginekologa czy nie ma przeciwwskazań do uprawiania seksu w ciąży. Nawet jeśli, któryś z powyższych punktów Was dotyczy, warto to omówić na wizycie, bo może jakieś niewielkie zabawy jednak Was nie ominą 😉 . Wszystko zależy od przypadku, więc rozmawiajcie z lekarzem i położną.

Natomiast jeśli nie macie żadnych komplikacji, problemów z ciążą itd możecie się bzykać całe 9 miesięcy! :)

Jedynie zdania lekarzy są podzielone co do ostatnich tygodni ciąży. Niektórzy mówią, że od 32 do 37 tygodnia lepiej zrezygnować z seksu, ponieważ sperma w pochwie może wywołać przedwczesny poród (sperma zawiera prostaglandyny, hormony, które uelastyczniają szyjkę macicy), tak samo pieszczoty piersi należy wykonywać ostrożnie, ponieważ pobudza to wydzielanie oksytocyny a to również może wywołać skurcze macicy.
Inni natomiast mówią, że nie trzeba się tym przejmować jeśli szyjka macicy jest cały czas zamknięta i nic tutaj się nie dzieje. I tak pod koniec ciąży kobiety odwiedzają ginekologa co 1-2 tygodnie, więc widać czy coś się zaczyna dziać czy nie, więc w razie czego można zabawy modyfikować, albo faktycznie na jakiś czas sobie odpuścić.
Gdy ciąża jest już donoszona (po 37-38 tygodniu) można się bzykać na potęgę, bo to już czas 😉
Wielu lekarzy zaleca nawet seks gdy ciąża jest donoszona, jako tzw. przyspieszacz porodu.

Należy pamiętać o jednej rzeczy i tutaj być bardzo ostrożnym: INFEKCJE. Seks bez prezerwatywy zwiększa ryzyko infekcji dróg rodnych, a to może być bardzo niebezpieczne dla maluszka przy porodzie! Więc higiena, higiena, higiena! Myjcie ręce, penisy, pochwy i usta 😉 .
Tutaj nie ma żartów!

Ok, ale wróćmy do początku ciąży… jak wygląda seks w poszczególnych trymestrach?

I TRYMESTR
Jeśli nie ma przeciwwskazań do stosunków seksualnych, to nie trzeba tutaj zbyt wiele modyfikować. Nie ma jeszcze brzucha, więc każda pozycja jest dozwolona. Jedyny mankament jest taki, że w tym trymestrze kobiety mają kiepsko jeśli chodzi o objawy ciążowe… Wiele z nas nie ma ochoty na seks, bo czujemy się potwornie zmęczone, nie mamy na nic siły, jedne wymiotują, inne mają mdłości, inne zgagę, wzdęcia i inne rewolucje, mogą pojawiać się migreny, bóle brzucha, problemy z pęcherzem, do tego huśtawki hormonalne powodują, że jesteśmy drażliwe, płaczliwe, zdołowane, zestresowane, nasze pochwy mogą być suchawe, a piersi zbyt wrażliwe na dotyk. Aura nie sprzyja niestety łóżkowym igraszkom 😉 , ale jeśli Panowie dobrze ogracie temat, to jest szansa, że jednak coś się w tym łóżku zadzieje. Przede wszystkim pamiętajcie, że na tym etapie musicie wspierać swoje kobiety i okazywać im czułość, zrozumienie i pokazać, że jesteście obok. Wiadomo, że też jesteście zestresowani nową sytuacją, w końcu będziecie niedługo ojcami! ale kobieta poza tym, że się stresuje i obawia nowej roli, to do tego walczy z ogromem koszmarnych objawów, które nie do końca są dla niej komfortowe. Pokażcie, że kochacie swoje kobiety, przytulajcie, mówicie czułe słówka – nawet jak na każde Wasze słowo reaguje agresywnie albo kolejnym napadem histerii 😉 to minie! słowo! 😉
Jeśli kobieta będzie czuła, że ma w Was wsparcie, będzie chętniej się odwdzięczała. Warto też po prostu o tym porozmawiać. Może lodzik zamiast seksu? 😉 Wy też odwdzięczajcie się palcóweczkami, minetkami itd. Jeśli Wasza partnerka kategorycznie odmawia seksu, nie ma co jej zmuszać, bo będzie tylko gorzej, ale może jej odmowa to tylko i wyłącznie kwestia tego, że czuje się zmęczona lub mniej atrakcyjna. Warto wtedy spróbować zacząć podrywy od masażu, albo przygotowania dla niej kolacji 😉 .

II TRYMESTR
Istna rewolucja seksualna! Najlepszy etap ciąży. Większość objawów ciążowych ustępuje, kobieta ma więcej siły, energii, nastrój się poprawia, zwiększa się libido i… brzuch 😉 . Większość par uważa, że w tym okresie mieli najlepszy seks i orgazmy! Wiele kobiet pierwszy raz ma wtedy orgazm pochwowy, albo odkrywa nowe erotyczne doznania. Tutaj nie każda pozycja już staje się wygodna. Brzuszek zaczyna rosnąć, więc niektóre pozycje mogą być niewygodne, albo wręcz bolesne, dlatego lepiej uważać na głębokie penetracje. Niewskazana jest pozycja klasyczna, chociaż na tym etapie jeszcze nie każdemu przeszkadza.

Zalecane pozycje:

– na jeźdźca przodem i tyłem
– na pieska
– na siedząco
– na łyżeczki
– na stojąco
itp.
Lepiej unikać wszelkich akrobacji i sportów wyczynowych, ponieważ kobiety w ciąży mają problemy z równowagą i koordynacją, więc może to grozić upadkiem lub jakąś kontuzją.

U nas na tym etapie było sporo seksu. Faktycznie moje libido było znacznie lepsze niż w pierwszym trymestrze. Brzuch na początku tak bardzo nie przeszkadzał, natomiast pod koniec trymestru był na tyle duży, że potrafiłam będąc na jeźdźca i pochylając się do przodu, przygniatać brzuchem swojego faceta, co nie było dla niego zbyt wygodne 😉

III TRYMESTR
Znowu wracamy do samopoczuciowego I trymestru. Euforia znika, pojawia się znowu zmęczenie, brak siły, energii, boli kręgosłup, puchną ręce i stopy, czujemy się ociężałe i obolałe. Brzuch przeszkadza w podstawowych czynnościach, wraca drażliwość i emocjonalny rollercoaster, czujemy się mniej atrakcyjne i chcemy już jak najszybciej urodzić. Pochwa też jest bardziej wrażliwa, piersi nie zawsze lubią być dotykane – albo wręcz przeciwnie – są wrażliwsze, więc lubią czułości ;). Do tego czasami zaczyna cieknąć z nich siara – pierwsze mleko, co czasami jest zaskoczeniem dla panów jak sobie pościskają i zobaczą żółtawą wydzielinę 😉 . Wiele pozycji jest niewygodnych zarówno dla kobiety jak i dla mężczyzny.

Zalecane pozycje:
– na jeźdźca przodem i tyłem
– na pieska
– na siedząco
– na łyżeczki
– na stojąco
itp.
Zdecydowanie należy unikać wszelkich pozycji gdy kobieta leży na plecach, bo ciężka macica i dziecko mogą uciskać żyłę główną, co może wywołać niedotlenienie dziecka. Oczywiście uważamy, żeby w jakiejkolwiek pozycji nie uciskać brzucha.
Tutaj już trzeba być bardziej ostrożnym podczas seksu, ponieważ jesteśmy na tyle blisko końca ciąży, że wszystko może się wydarzyć. U jednych seks nie będzie problemem, a u innych niestety może. Należy pamiętać o regularnych wizytach u lekarza i omawiać każdą niepokojącą rzecz.

Ogólnie jak widzicie w ciąży przeważnie można się bzykać i to całkiem fajnie, jeśli się pamięta o kilku ważnych rzeczach. Seks oralny nie jest zabroniony, aczkolwiek wydzielina pochwy ma w ciąży dosyć ostry smak i zapach, więc nie każdemu facetowi to pasuje. Panie też nie czują się komfortowo i często odmawiają tej formy pieszczot.

Oczywiście każdy jest inny, każdemu odpowiada też co innego, ale warto szukać swojego złotego środka i jednak jeśli nie trzeba, nie rezygnować z seksu z jakiś prozaicznych powodów. Czasami trzeba wprowadzić większe lub mniejsze modyfikacje, ale czy to źle? 😉

Bliskość w czasie ciąży jest ważna. W końcu niedługo oboje stworzycie rodzinę i będziecie rodzicami! To mega wydarzenie, ale też spora zmiana w życiu. Pary boją się tego co będzie później, dlatego dbajcie o swoją intymną sferę, bo tak budujecie między sobą więź. Unikając kontaktu, możecie zacząć się od siebie oddalać.

Lepiej tego unikać, zwłaszcza, że pierwsze tygodnie po porodzie raczej nie będą łatwe – 6 tygodni połogu, gdzie seks jest zakazany, zmęczenie, niewyspanie, stres, gojenie rany po cesarce albo gojenie krocza, bóle brzucha i znowu huśtawki hormonalne no i dziecko… Więc jeśli w ciąży bliskość zaczęła zanikać, po ciąży zrobiło się jeszcze gorzej, to ciężko Wam będzie uzyskać od siebie wsparcie i zrozumienie, które jest tak cholernie ważne jak dojdzie nowy członek rodziny.

Drogie Panie, z autopsji wiem, że to nie jest łatwe, ale o naszych facetów trzeba też dbać :) wiadomo, że w ciąży oczekujemy, że wszyscy będą wokół nas skakać, ale oni też potrzebują wsparcia, boją się nowej sytuacji.
Wiem, że oczekujemy od naszych Partnerów zrozumienia, wytrwałości, pomocy itd, ale zróbmy też coś dla nich! Oni uwielbiają lodziki i uczucie, że są dla nas atrakcyjni. A jeśli nie mamy ochoty na lodzika ani na seks, to jest jeszcze ręczna robótka 😉 świat nie kręci się tylko wokół nas!

Hands-on-a-pregnant-tummy_630x310


Lepiej być kochanką niż żoną?

Smurfette
Smurfette
17 listopada 2016
145299306432145-600x400
 

Wiele osób myśli, że kochanka to ma kiepskie życie. Facet spotyka się z nią głównie dla seksu bez zobowiązań a potem wraca do swojego domu gdzie czeka kochająca partnerka z obiadem. Więc poza prawdopodobnie fajnym seksem nie ma co liczyć na więcej.

Nic bardziej mylnego. Jestem żoną, byłam kochanką. Romans przerodził się w miłość. Odeszłam od byłego męża a On od byłej dziewczyny. Ktoś pomyśli: wygrałaś! Pewnie tak właśnie jest. Nowa rodzina, cudowny mąż, dziecko… Sielanka!

Ale… Ile bym dała by znów patrzył na mnie jak wtedy gdy mieliśmy romans! Stała partnerka, narzeczona, żona to już nie to samo.

Do kochanki przyjeżdżał jak chciał odpocząć od swojej dziewczyny, miał w końcu udany (albo jakiekolwiek) seks, pośmiał się, pogadał. Nikt nie stał mu nad uchem i nie marudził, że naczynia nie pozmywane i że klapa od kibla nie opuszczona. Nikt nie narzekał, że brzuch boli, bo okres się zbliża i nie dzwonił rozżalonym głosem pytając kiedy wróci z pracy, bo obiad czeka juz od godziny…

Kochanka wysłucha tego, westchnie z politowaniem, doleje wina i na pocieszenie zrobi loda. Potem jeszcze ze dwa numerki i pójdą razem spać, wtuleni, zapominając o tym, że mąż ją wkurwia kolejny dzień a tamta dziewczyna narzeka, ze skarpetki leżą w kącie… Wspolna pobudka, uśmiech, namiętne pocałunki i rozstają się jak gdyby nigdy nic, wracając do swoich codziennych obowiązków. W międzyczasie wyślą sprośnego sms i pożalą się, że parterzy znowu coś od nas chcą…

A czy mogliby w końcu przestać COŚ-CIĄGLE-CHCIEĆ?!

A potem cos iskrzy i pojawia się związek. I potem okazuję się, że kochanek staje się mężem a kochanka żoną. Że stają się tymi na których wcześniej narzekali. Że mieszkając razem znowu wkurwiają skarpetki na podłodze i nie opuszczona klapa od kibla, że ona marudzi, bo czeka w domu, bo brzuch boli, bo listonosz nie przyniosł listu. Już nikt nie jest tak idealny.
Bo widząc sie raz na tydzień, glownie w nocy nie widać wad.

Kochankowie zawsze są bardziej idealni od partnerów, bo nie widzimy ich na codzień. Nie musimy znosić ich humorów, bo umawiamy się tylko wtedy gdy jest nastrój. Nie widzimy pryszcza na tyłku, bo nie chcemy go widzieć. Czekamy z ekscytacją na kolejne spotkanie. Lubimy nutkę adrenaliny i tajemniczości, tej nieprzewidywalnosci, ktorej brakuje w stałym związku, w którym znamy się na wylot.

Ewoluując z kochanki na żonę traci się pewność siebie. Bo kochanka zawsze jest wyżej niż stała partnerka. Zawsze jest lepsza, bo nigdy w pełni na własność, zawsze trochę nieosiągalna. A teraz jest ryzyko, że ktoś będzie ponad mną. Że wady staną się zbyt widoczne, a wspólne chwile zbyt męczące. Że zabraknie kogoś komu można ponarzekać na drugą połówkę. Że konflikty trzeba będzie rozwiązywać, że pranie trzeba będzie zrobić. Że wyidalizowany obraz tej drugiej osoby zniknie i zostanie tylko przeciętność i nuda.

Czy da się stworzyć związek przepełniony ogniem namiętności jak romans? Czy da się nie zwracać uwagi na wady i żyć beztrosko jak dawniej? Czy da się mieć na tyle otwartą głowę, żeby nie patrzeć stereotypowo? 

Pewnie tak. Tylko jak?


Chcesz kochać i być kochanym? To się bzykaj! Wszystko, co chcielibyście wiedzieć, żeby mieć udany seks

Smurfette
Smurfette
5 listopada 2017
Seks to jeden z najważniejszych elementów związku!
Fot. Flickr / Doe, John /

Nie od dziś wiadomo, że pierwsza faza związku jest totalnie obłędnie idealna. W brzuchu kotłują się motyle, nie widzimy świata poza swoją drugą połówką, mamy ciągle ochotę na płomienny seks, ale… wiemy też, że to się z czasem zmienia. U niektórych wcześniej, u niektórych później, ale jednak taki stan przechodzi: fajerwerki opadają, przychodzi zwyczajność, codzienność, u niektórych nuda, monotonia. Jeśli już mówicie, że w związku i w seksie wieje nudą, to znaczy, że jest już bardzo źle…

Takie momenty, gdy euforia wynikająca z zakochania opada, są najtrudniejsze dla związków. Wiele z nich wtedy przechodzi kryzys, który może objawiać się na różne sposoby: począwszy po prostu od rozstania, przez konflikty, podejrzenia, po zdrady (zwłaszcza jeśli cały czas szukamy takich silnych bodźców jak na początku naszego związku). Tutaj ciekawostka: jeśli facet myśli o zdradzie, często chodzi o urozmaicenie życia seksualnego, szukanie „czegoś innego”, mimo tego, że nadal mogą kochać swoją partnerkę, natomiast jeśli kobieta zdradza, to przeważnie oznacza, że szuka innego partnera. Tutaj uwidacznia się ta różnica między płciami: kobiety są bardziej emocjonalne i szukają miłości, mężczyźni mimo, że również zwracają uwagę na emocje, to w przypadku seksu są w stanie oddzielić od siebie te dwie rzeczy.

Jak poradzić sobie z sytuacją, gdy ogień zaczyna przygasać i z czego to wynika? Zanim napiszę cokolwiek na ten temat, przytoczę fragment książki „Jego orgazm później” Iana Kernera, którą gorąco Wam polecam:

„Psycholog z kanadyjskiego Concordia University Jim Pfaus powiedział w wywiadzie dla „The Economist”:”Następstwo zmysłowego seksu jest podobne do stanu wywołanego zażywaniem środków odurzających. Następuje wiele uderzających do głowy zmian chemicznych, włącznie ze wzrostem poziomu serotoniny, oksytocyny, wazopresyny oraz opioidów endogennych (produkowanych przez organizm naturalnych odpowiedników heroiny). Mogą one spełniać wiele funkcji: rozluźniać ciało, wywoływać uczucie przyjemności oraz zaspokojenia i przypuszczalnie wzbudzają przywiązanie do tych samych doznań, które wszystko to niesie ze sobą”. Innymi słowy, seks nie jest jedynie przejawem miłości. Seks rodzi miłość i stanowi niezbędną metodę jej utrwalenia”.

I tutaj tkwi sekret szczęśliwych, wieloletnich związków, które nie są ze sobą „bo dzieci”, „bo już tyle lat, więc głupio odejść” lub „bo teraz to już mi wszystko jedno, niech sobie będzie”. Pary, które mają w sobie ogień, mimo wielu lat za sobą, bzykają się na potęgę.

Nie robiłam specjalistycznych badań w tym kierunku, ale rozmawiałam ze znajomymi małżeństwami i parami, które żyją ze sobą po 15-20 lat i pytałam, czy są ze sobą szczęśliwi i dlaczego. Różne odpowiedzi słyszałam, ale te pary, które odpowiadały twierdząco, opowiadały też, że mają mega udany seks.

To teraz pytanie. Skąd u nich ciągle apetyt na seks i pociąg do siebie na wzajem? Wydawałoby się, że po 20 latach małżeństwa można mieć się już dosyć, do tego człowiek staje się często mniej atrakcyjny niż za młodych lat, kiedy cellulit dopiero się pojawiał, a zmarszczki jeszcze nie istniały na młodych, pięknych kobiecych twarzach.

Więc okazuje się, że wiele par BŁĘDNIE stara się dbać o uczucia, o wzajemny szacunek, o dogadywanie się w życiu codziennym, chodzi na randki do kina, na kolacje, bo myśli, że to wystarczy (chociaż dobrze, że przynajmniej to robią, bo ogrom par, nawet tutaj nie ma chęci, żeby się wykazać)… otóż NIE. To co wymieniłam jest bardzo ważne, owszem, ale w tych staraniach zwykle brakuje SEKSU.

Pary zaczynają podchodzić do tego, jak do rutyny, do pewnego obowiązku, który występuje coraz rzadziej. Przeważnie w pozycji klasycznej, w sobotni wieczór na łóżku, pchnięcia przód-tył, trochę palcem, żeby ona szybciej doszła, potem znowu przód-tył, żeby on doszedł, szybki prysznic i wracamy do codziennych czynności. I jak taki seks ma sprawiać satysfakcje, kiedy zawsze wygląda tak samo? Wyobraźcie sobie takie coś przez 20 lat. Normalny człowiek już po kilku miesiącach miałby tego dosyć… a po 20 latach to już nawet zapomniałby słowa SEKS, bo pewnie od lat unikałby go jak ognia.

Więc co powinny robić pary, żeby było dobrze?

W początkowej fazie, gdzie jest duża chemia, ogień, wulkan, libido skacze jak szalone, warto się mocno poznać, budować silne zaufanie, pozbywać się skrępowania, żeby zrobić miejsce na eksperymenty. Przełamywanie barier w tym momencie jest bardzo ważne, bo dzięki temu potem będziecie mogli się dobrze bawić.

To co zawsze powtarzam, seks to jeden z najważniejszych elementów związku! Jeśli chcecie mieć silne uczucia przez lata, skupcie się na seksie, a będziecie to mieć (gwarantuje Wam, drogie Panie, że zajebisty seks, w którym wykazujecie chęci i inicjatywę, zatrzyma oczy i ręce Waszego faceta przy Was ;)).

Planujecie życie forever? To poznawajcie się erotycznie forever!

Seks we wszystkich pozycjach tego świata! (Szukajcie, czytajcie, przeglądajcie. Kamasutra też może Was zainspirować. Warto też wzmacniać niektóre mięśnie, żeby móc więcej wygibasów stosować w sypialni ;))

Oral (wiecie ile jest sposobów na robienie loda, czy minetki? Jak bardzo można się bawić ustami i eksperymentować? Poznawajcie się i swoje upodobania! Używajcie do tego jedzenia, kremów czekoladowych i zabawek, czytajcie o technikach, rozmawiajcie, co komu sprawia dużą przyjemność. Robienie loda to nie tylko wsuwanie i wysuwanie, a robienie minetki to nie tylko natarczywe machanie językiem do orgazmu. Prawdziwa zabawa jest ponadto ;))

Anal (na początku wiele par nie decyduje się na to i dobrze! Warto zostawić to na później, kiedy chcecie zrobić kolejny krok, przełamać kolejne bariery. Jest to super pomysł na urozmaicenie życia seksualnego, gdy zaczyna zawiewać monotonią)

Sex gadżety (tu macie tak gigantyczny wybór, że aż szkoda nie skorzystać. Wybierzcie się na zakupy do sex shopu i słowo NUDA będziecie znać tylko z teorii. Sklepy oferują szeroki wybór wibratorów, dildo zwykłych, analnych, kulek Gejszy, żeli do masaży, strojów, gier erotycznych (te szczególnie polecam!)).

Przebieranki (wczuwanie się w różne role może być naprawdę ekscytujące i kręcące. Chciałbyś zobaczyć swoją kobietę w roli seksownej policjantki wydającej polecenia? Spróbujcie się pobawić. Wczuwanie się w role może Was trochę ośmielić. Panie, powinny też pamiętać o seksownej bieliźnie – pamiętajmy, że faceci są wzrokowcami, więc wielkie majty jak u ciotki, średnio będą ich kręcić).

Gry erotyczne (pisałam o nich już wyżej, ale zasługują na osobny punkt: genialna forma spędzania czasu we dwoje, oraz urozmaicania życia erotycznego. Większość gier zawiera dodatkowe gadżety tj. wibrator, kajdanki, opaski, piórka itd. Można się naprawdę fajnie pobawić w wersji zarówno online, jak i offline).

Różne miejsca i czas (szybki seks w przerwie na lunch w toalecie, w samochodzie, na plaży, palcówka w kinie, czy lodzik w lesie podczas romantycznego wyjazdu w góry? Seks to nie tylko wieczór, łóżko i pozycja klasyczna! Bawcie się tym. Zobaczycie, że im więcej urozmaiceń się pojawi, tym trudniej Wam będzie się zdecydować gdzie tym razem chcielibyście to zrobić. Zabawiajcie się, zbierajcie wspomnienia, róbcie listę ulubionych miejsc do bzykania i korzystajcie z tego!)

Swingers – dla mocnych psychicznie (to już jest raczej grubsza zabawa, wymagająca dużego doświadczenia, ogromnego zaufania do siebie, mega poznania się i szczerości w związku. Niektóre pary, które poszukują urozmaicenia, oraz spełnienia swoich fantazji erotycznych, decydują się na seks grupowy, a do tego przeznaczone są m.in. kluby dla Swingersów. Takie kluby są przeważnie bardzo przyjazne dla początkujących swingujących par, ale zanim się zdecydujecie na to, warto poczytać trochę na ten temat, może porozmawiać ze swingersami, którzy mają w tym doświadczenie. Niestety są pary, które nie były na to zbyt gotowe, a mimo to chciały spróbować, co skończyło się rozpadem związku. Ale kto Wam broni wybrać się do takiego klubu na imprezę dla par i pobawić się „na widoku” we dwoje? 😉 Może to być też ciekawa forma urozmaicenia Waszego życia seksualnego ;)).

Jak widzicie… opcji, które mają Wam pomóc uniknąć nudy w seksie jest wiele. Trzeba tylko chcieć je wykorzystać. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i facetów. Nie chodzi o to, żeby ciągle zabierać ją do kina i liczyć, że to sprawi, że ona nie odejdzie… Chłopaki, dawajcie wielokrotny orgazm! No i w drugą stronę to samo… Nie chodzi o to, żeby raz w tygodniu się do niego przytulić i powiedzieć „kocham Cię”. Dziewczyny, na kolana i do roboty! 😉

Jeżeli poważnie myślicie o swojej drugiej połówce w kontekście wspólnego życia, starajcie się cały czas, zdobywajcie się nawzajem, ale nie ignorujcie swojego życia seksualnego! To jest bardzo ważne, żeby utrwalić uczucia, wzbudzać pożądane, zainteresowanie sobą i nie nudzić się w związku!

Udanych orgazmów życzy Smurfette.


у нас

https://www.medicaments-24.com

В интеренете нашел авторитетный web-сайт , он описывает в статьях про Проживание в Германии.