Wiedziałaś, że istnieje suplement diety poprawiający smak i zapach nasienia? Wydzieliny z pochwy także. SERIO

Seksualnie
Seksualnie
27 września 2017
 

Kiwi i ananas – tak do tej pory musieli radzić sobie panowie, których partnerki narzekały na smak ich nasienia. To już przeszłość! Na rynku pojawił się suplement diety, który raz na zawsze może wytrącić kobietom z ręki argument, którym broniły się przed seksem oralnym. Ale, ale! Żarty na bok. Ten preparat, jak zapewnia producent, naprawdę może poprawić wasze życie seksualne.– Seks oralny jest w Polsce tematem tabu, naszym celem jest poprawa jakości życia seksualnego, poprzez przełamywanie tabu. Pomysł urodził się w głowie jednego ze współudziałowców, który zainspirowany zajęciami na uczelni, postanowił stworzyć własny produkt – powiedział w wywiadzie dla portalu „Mam biznes” Krzysztof Małysz, współzałożyciel start-upa Brolife. BeLove, suplement diety poprawiający smak i zapach wydzieliny pochwy i nasienia, cieszy się coraz większą popularnością. Zanim jednak trafił do produkcji, był testowany przez samych założycieli start-upa i ich znajomych.

Produkt powstał na bazie naturalnych składników: bromelainy (naturalnie występującej w ananasach), cynamonu cejlońskiego oraz trawy pszenicznej. Podobno działa już po kilku godzinach, ale najlepsze efekty można uzyskać, stosując preparat regularnie, każdego dnia.

Za smak męskiego nasienia odpowiada stan zdrowia, szybkość przemiany materii, higiena, a przede wszystkim – dieta. To samo dotyczy także kobiet, choć tu znacznie ma także dzień cyklu menstruacyjnego.

BeLove można zamówić przez internet. Jedno opakowanie, zawierające 60 kapsułek kosztuje 39 zł. Czy działa? My jeszcze nie testowałyśmy. Może być jednak ciekawą propozycją dla kobiet, które odmawiają seksu oralnego z powodu intensywnego smaku spermy oraz dla tych, które czują się skrępowane, gdy facet robi im dobrze ustami.

Mimo to sądzimy jednak, że smak i zapach niewiele tu zmieni, jeśli któreś z partnerów po prostu nie chce uprawiać seksu oralnego. Zanim więc zaczniecie łykać suplementy, szczerze porozmawiajcie.


 

Źródło: /


Tuż po seksie idziecie spać? To, co robicie później, jest niezwykle istotne

Seksualnie
Seksualnie
28 września 2017
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Udane życie erotyczne to nie tylko fajny seks, zakończony orgazmem. Liczy się również to, jak zabiegacie o siebie w ciągu dnia, jak flirtujecie i podkręcacie atmosferę. Wiecie o tym? Świetnie! Ale to też nie wszystko. Ważne jest także to, co robicie tuż po seksie. Jest to niezwykle intymny czas, który warto wykorzystać, by jeszcze bardziej się do siebie zbliżyć.

Zapytałam dziś kilkanaście koleżanek, jak standardowo wyglądają u nich pierwsze chwile tuż po seksie (udanym, rzecz jasna). Większość z nich odpowiedziała tak samo: „ja idę się umyć, on zasypia”. Dwie wspomniały, że czasem biorą szybki prysznic wspólnie z partnerem. Bingo! I to jest jakiś trop.

To, co robicie tuż po seksie, jest bardzo ważne. Właściwie jest zwieńczeniem całej akcji. To moment, kiedy nadzy i spełnieni możecie okazać sobie miłość poprzez czułe gesty, głaskanie po włosach, przytulenie. Gdy emocje nieco opadną, a oddech uspokoi się, możecie porozmawiać o tym, jak było wam dobrze. Co dokładnie spowodowało, że orgazm pojawił się tak szybko i niespodziewanie. Tak, to dobry moment, by skomplementować swojego partnera.

Możecie też, tak jak M. i K. namówić partnera na wspólną kąpiel. Kto wie, czy nieoczekiwanie nie zakończy się ona kolejnym, udanym seksem? Nie zapomnij jednak, by czasem zrobić też to, na co on ma ochotę. Sen? Niech zaśnie, ale przytulony do ciebie. Ty też na tej chwili bliskości skorzystasz.

Co natomiast rujnuje każdy, nawet najlepszy seks? Zakrywanie w popłochu swojego nagiego ciała, szybkie ubieranie się lub sprint do łazienki celem jak najszybszego zmycia z siebie wszelkich zapachów. Zdarzyło ci się? Może jednak wcale nie jesteście ze sobą tak blisko, jak ci się wydaje…

 


Czeka cię jutro ciężki dzień? Zrób to tuż po przebudzeniu

Seksualnie
Seksualnie
26 września 2017
Fot. iStock/franckreporter

„Nie chce mi się”, „Nie mam rano czasu”, „Nie czuję się seksowna o poranku”, „Wolałabym wcześniej chociaż umyć zęby” – wymówek, by nie uprawiać seksu o poranku każda z nas znajdzie sporo. A szkoda, ponieważ jest to właściwie najlepszy moment w ciągu dnia, by zapomnieć o bożym świecie…

„Chwała poranka”

Tuż nad ranem i po przebudzeniu u mężczyzn wzrasta poziom testosteronu. W efekcie może pochwalić się imponującą erekcją. U kobiet zachodzi podobna reakcja – nasz organizm również odnotowuje o poranku wysoki poziom tego hormonu. To idealny moment na szybki seks, ponieważ gra wstępna zajmie wam dosłownie chwilę. Jeśli to cię nie przekonuje, a w twojej głowie wciąż pojawiają się argumenty, przemawiające za tym, by lepiej odłożyć igraszki na wieczór, czytaj dalej…

Poprawa koncentracji

Seks, choć wymaga nieco wysiłku, jest niesamowitym zastrzykiem energii. Powoduje, że w organizmie wydzielają się endorfiny, hormony szczęścia. Dzięki temu mamy lepszy nastrój, jesteśmy zrelaksowani i odprężeni. Wszystko dzięki szybkiej redukcji poziomu stresu. Seks o poranku powinniśmy więc uprawiać szczególnie w te dni, gdy czkają nas trudne zadania. Mózg się dotleni, a endorfiny sprawią, że nawet najgorsze wizje staną się mniej przerażające. Ważna prezentacja przed zarządem z pewnością lepiej ci pójdzie. No i ten charakterystyczny błysk w oku nie bierze się znikąd…

Wymówki, wymówki, wymówki…

Stresujesz się, bo twój oddech ma niewiele wspólnego ze świeżością? To nie problem, by obok łóżka zawsze leżała paczka miętówek. Możecie też przecież odłożyć buziaki na później. Przeszkadzają ci promienie słoneczne? Pamiętaj, by wieczorem zasłonić żaluzje. A może po prostu przestaniesz kombinować i zaczniesz ciszyć się waszą bliskością? Zacznijcie od pozycji „na łyżeczkę”. Będzie naprawdę miło…


 

Źródło:

 


www.buysteroids.in.ua/tabletirovannyie-anabolicheskie-steroidyi/oksimetolon/androver.html

www.diploms-home.com/

www.best-cooler.reviews