Ta podstępna miłość platoniczna. Kiedy „nic wielkiego” zaczyna być problemem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 października 2018
Fot. iStock
 

„Nic się nie dzieje, przecież my tylko rozmawiamy, tylko się lubimy, przecież nigdy nie posunęlibyśmy się dalej…” Jeśli zdarzyła się wam miłość platoniczna,  być może doświadczyliście tego uczucia, gdy „czysta, niewinna” emocja zaczyna ewoluować w kierunku seksualnego przyciągania, kiedy to sprawy wymykają się spod kontroli. Czy miłość platoniczna może być niebezpieczna? Owszem. Kiedy jesteś w związku, lepiej nie ryzykować. Nie oburzaj się na partnera, który zwraca ci uwagę na to, że twój najlepszy przyjaciel „dziwnie” na ciebie patrzysz, a ty „dziwnie” się zachowujesz w jego towarzystwie.  Zastanów się, czy wasza relacja nie zmienia się w coś bliższego, w potrzebę dotyku i czułości. Bo stąd tylko krok do zdrady. 

Kiedy uczucie platoniczne wymyka się spod kontroli? Jest kilka sygnałów alarmowych, które mogą cię zaniepokoić. Najczęściej sama intuicja podpowiada ci, że wkraczasz w sferę ryzyka, bo:

Zaczynasz czuć się niezręcznie

Jeśli nagle w towarzystwie mężczyzny, którego dotąd „kochałaś jak brata” zaczynasz czuć się nieswojo, kiedy krępują cię jego spojrzenia, przypadkowe dotknięcia, jeśli nie czujesz się już tak swobodnie jak dawniej, zastanów się nad swoimi emocjami. Obserwuj swoje reakcje na jego widok i jego obecność. Intuicja cię nie zawiedzie, nie oszukuj tylko rozsądku. I oprzytomniej – czy naprawdę warto wszystko skomplikować?

Potrafisz sobie „to” wyobrazić

Można kochać kogoś intensywnie, ale go nie pożądać. Duchowe połączenie z taką osobą w zupełności nam wtedy wystarcza. Bywa jednak, że z czasem budzi się w nas namiętność w stosunku do osoby, która dotąd była dla nas atrakcyjna jedynie pod względem intelektualnym. Emocje i fizyczność zaczynają się wówczas na siebie nakładać i idealizujemy osobę oraz uczucie. Jesteśmy gotowi na fizyczną zdradę, a nawet jej chcemy. Wyzwanie okazuje się zbyt trudne. Fantazjujemy o realnym związku, o seksie, o pocałunkach. Zaczynamy mieć przed partnerem swoją „mała tajemnicę”.

Dążysz do ciągłego kontaktu

Jeśli zaczynasz spędzać z tą osobą coraz więcej czasu, jeśli nie możesz sobie wyobrazić, że wasz kontakt zostanie ograniczony lub całkowicie odcięty, jeśli myśl o tej osobie jest twoją pierwszą myślą po przebudzeniu, sprawa zaczyna wyglądać poważnie i nie ma co się dłużej oszukiwać – uczucie wymyka ci się spod kontroli i zaczyna tobą sterować. Nie jest już takie niewinne i niegroźne. Dokąd dasz się zaprowadzić? Ta miłość nadal może być platoniczną, ale równie dobrze może zamienić się w potrzebę fizycznego kontaktu i seksualnego spełnienia. To się dzieje zupełnie naturalnie, gdy dobrze się czujesz w czyimś towarzystwie.

Czujesz, że musisz wybrać

Bo porównanie do partnera nasuwa się samo. Wydaje ci się teraz, że musisz coś zdecydować, pójść w jakimś kierunku, zakończyć aktualny związek, byle tylko mieć czystą kartę i jak najszybciej zacząć nową relację z tym, kogo przecież znasz już jakiś czas.  Doznajesz olśnienia – może prawdziwa miłość zawsze była na wyciągnięcie ręki, tylko jej nie dostrzegałaś? Z jednej strony nie jest to więc szaleńczy krok w nieznane, z drugiej strony, nikt nie da ci gwarancji, że ryzyko związane z „rzuceniem wszystkiego” oraz złamanie partnerowi serca się, mówiąc brutalnie, opłaci. Często to, co wyobrażamy sobie jako doskonałe szybko okazuje się pełne rys i skaz. Związek, który jawi się nam jako perfekcyjny, wymarzony, w rzeczywistości nie ma racji bytu, a my nie jesteśmy w nim szczęśliwi.

Masz wrażenie, że ta miłość rozwiąże wszystkie twoje problemy

Ale miłość nie rozwiązuje problemów. Miłość nie temu służy. Ona może sprawić, że jesteśmy bardziej zmotywowani, szczęśliwi, że podejmujemy działania, które są dla nas dobre, które nam służą. Ale ślepe podążanie za uczuciem w oczekiwaniu, że od teraz wszystko samo zacznie się układać, jest emocjonalną „ślepą uliczką”, tworzeniem sobie samemu zależności, która może okazać się bardzo szkodliwa.

Pewne słowa nie powinny nigdy zostać wypowiedziane. Pewnych uczuć nie powinniśmy podsycać.


11 kłamstw o nas samych, jakie podsuwa nam strach. Nie dajcie się nabrać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
2 października 2018
Fot. iStock / lekcej
 

Czytał ktoś z was „Błękitny zamek”? To stamtąd pochodzi cytat, który noszę w sobie od wielu wielu lat: „Strach to grzech pierworodny, niemal wszystko zło na świecie ma źródło w tym, że ktoś się czegoś boi”. 

A my? My boimy się wielu rzeczy, boimy się, jak inni na nas patrzą, jak nas ocenią. Boimy się, że nikt nas nie pokocha, boimy się zmian, podejmowania decyzji, dokonywania wyborów. Gdyby się przyjrzeć, okaże się, że strach kieruje naszym życiem, owija się wokół nas jak ten zimny, oślizgły wąż i nie pozwala żyć pełnią życia. A do tego wszystkiego okłamuje nas. Tak – podsuwa nam wszystkie te fałszywe myśli na nasz temat ograniczając wiarę w nasze własne możliwości.

11 kłamstw o nas samych, jakie podsuwa nam strach. Nie dajcie się nabrać. Lęk mówi:

Że umierasz

Lęk może ci podpowiadać, że umierasz. Możesz leżeć na podłodze w łazience, patrzeć w biały sufit i zastanawiać się, po co do diabła żyjesz. Wyświadcz sobie przysługę. Wstań, rozejrzyj się i zdaj sobie sprawę, że żyjesz i że życie jest w twoich rękach.

Że zasługujesz na to

Ale nie zasługujesz. Nikt nie zasługuje, by być więźniem we własnym ciele. Nie zasługujesz na poczucie bycia ofiarą w potrzasku. Nie zasługujesz na poczucie winy. Nie ty.

Że twoje cierpienie jest usprawiedliwione 

Tylko dlatego, że trudno ci pokonać swój strach, dasz sobie wmówić, że to jest w porządku? Że w porządku jest fakt, że lęk traktuje twoje ciało jak przyjęcie, na które nie został zaproszony?

Że musisz się poddać

Nieprawda. To ty, nie strach masz kontrolę nad swoim życiem. Powtarzaj, dopóki w to nie uwierzysz: mam kontrolę, mam kontrolę, mam kontrolę.

Że nigdy nie będziesz szczęśliwa

Nawet jeśli teraz się boisz, nie wiesz, co zrobić, albo wiesz, ale i tak jesteś przerażona, uwierz – za jakiś czas ten stan odbierzesz jako część swojego życia, jako pewien etap, który przezwyciężyłaś i dzięki czemu jesteś szczęśliwa.

Że jesteś bezwartościowa

Nie jesteś i nigdy nie byłaś bezwartościowa. Założę się, że na świecie jest choć jedna osoba, która się budzi i dziękuję za to, że jesteś w jej życiu.

Że każda chwila słabości to twoja wina

Ból, który teraz czujesz, zimno w klatce piersiowej, pętla na żołądku – za chwilę wszystko zniknie, a ty zdasz sobie sprawę, że to co się wydarzyło, nie było twoją winą.

Że nie jesteś silna

Nie, nie jesteś. „Silna” nie jest dobrym słowem, aby cię opisać.  Jesteś odważna, wyjątkowa, cudowna.

Że nigdy nie przestaniesz czuć się w ten sposób

Zamknij oczy, weź najgłębszy możliwy oddech i zrozum, że twoje życie nie jest tak złe, jak twój niepokój. Będzie dobrze.

Że niepokój jest wszystkim, czym jesteś i tym, czym kiedykolwiek będziesz

Niepokój jest dla ciebie za mały. Ty jesteś o wiele większa. Nie wierzysz? Weź kartkę papieru i zapisz wszystko to, co składa się na to, kim jesteś. Założę się, że lęk nie znajdzie się na tej liście.

Że nigdy nie będziesz żoną,matką lub najlepszym przyjacielem, którym musisz być

Już jesteś. Zostawiałaś swój ślad w czyimś życiu. Już jesteś dokładnie tym, kim musisz być.


źródło:


5 znaków, że tyjesz przez… swój związek (i jak to naprawić)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
1 października 2018
Fot. iStock

Kiedy wchodzisz w związek wiele w twoim życiu się zmienia i pojawia się zupełnie nowa dynamika codzienności.  W większości przypadków badania sugerują, że bycie w związku ma pozytywny wpływ na samopoczucie. Ale jest też inne zjawisko, które zaobserwowali naukowcy. Wielka miłość tuczy…

„Jesteśmy istotami społecznymi, więc wpływ na nas mają zachowania i przekonania ludzi wokół nas. Jeśli nasz partner ma tendencję do bycia bardziej zrelaksowanym przy jedzeniu, nieuchronnie to wybierzemy. „- mówi Jennifer Sygo. Ważne jest, aby zauważyć kilka znaków i przycisnąć temat, zanim będzie za późno (a może za ciężko?). Oto kilka znaków, że twój partner sprawia, że ​​przytyjesz – i jak to naprawić.

5 znaków, że tyjesz przez… swój związek (i jak to naprawić)

1. Pijesz więcej alkoholu

Kiedy zaczynasz się z kimś  najprawdopodobniej czeka cię sporo randek i sporo alkoholu.  Najpopularniejsze i najczęstsze rodzaje randek to spotkania w restauracji, knajpce, kawiarni… i zazwyczaj alkohol. A to wyskakujecie na drinka, a to czeka na ciebie romantyczne wino…

Podczas gdy możesz próbować zdrowo się odżywiać przy różnych okazjach, napoje alkoholowe często prześlizgują się w dużej ilości. Ponadto badania wykazały, że ten wpływ mają nawet osoby, które pozostają w związkach od dawna. W rzeczywistości, kobiety zamężne piją około trzy drinki więcej niż samotne kobiety.

Jeśli nie potrafisz sobie odmówić tej lampki wina i drinka… unikaj pokusy. Na randkę można pójść w wiele innych miejsc.

2. Odpuszczasz salę gimnastyczną na rzecz randki

Jeśli jesteś kimś, kto regularnie ćwiczy: chodzisz na siłownię, fit zajęcia czy chociaż regularne spacery, nie rzucaj tego, gdy znajdziesz miłość.

Czasami związek może spowodować pominięcie zwykłych aktywności na rzecz spędzania czasu ze swoim partnerem. Niestety ta zmiana w rutynie często wiąże się z przejściem od czegoś aktywnego i zdrowego, do czegoś, co prawdopodobnie wymaga dużo odpoczynku lub… więcej odpoczynku. Ach i nie wmawiaj sobie, że nadrobisz seksem…

Nie ma nic złego w tym, że odpoczywamy od czasu do czasu, ale uczmy się znaleźć kompromis. Jeśli twój partner chce spędzić z tobą więcej czasu, zaproś go, aby poszedł z tobą na siłownię, na zajęcia fitness lub na spacer. W ten sposób możecie być razem, robiąc coś zdrowego i aktywnego. Nie tylko utrzymasz swoją własną kondycję w ryzach, ale możesz po prostu pomóc swojemu partnerowi wprowadzić nowy nawyk do życia.

3. Wokół ciebie jest więcej jedzenia

Jeśli jesteś kimś, kto przywiązuje wagę do tego, co je, będzie ci łatwiej utrzymać żywieniową niepodległość. Ale przyznajmy szczerze, że panowie rzadziej odmawiają sobie żywieniowych grzeszków. Nagle w twoim życiu pojawi się pizza, chipsy do filmu i Fast food na mieście…  Nie ma co tu kryć, we dwoje jakoś grzech mniej razi, przynajmniej do czasu wejścia na wagę. Powodzenia w utrzymaniu silnej woli!

4. Twój partner ma inne nawyki żywieniowe

Czy twój partner zawsze coś przekąsza podczas oglądania telewizji? Czy zjada zdecydowanie większe posiłki od ciebie, częściej je, czy też mają zwyczaj spożywania przekąsek? Możliwe, że możesz powoli podążać za tym schematem i nawet tego nie zauważyć.

Nawet partner jedzący szybciej niż ty, może sprawić, że nieświadomie odzwierciedlisz jego zachowanie, robimy takie rzeczy nieświadomie, a to może prowadzić do większego rozmiaru…

Aby rozwiązać ten problem, musisz być świadomy siebie.

Bądź świadomy, jakie nawyki wykonuje twój partner, na co się natknąłeś. Oczywiście nie masz zamiaru zmieniać nawyków swojego partnera. Zamiast tego znajdź alternatywy, z których możesz skorzystać. Zjedz kawałek owocu podczas oglądania telewizji ze swoim partnerem, celowo zwalniaj podczas jedzenia lub serwuj sobie mniejsze porcje i upewnij się, że masz w domu zdrowe przekąski.

5. Czujesz się atrakcyjna bez względu na wszystko

Zgadnij co to oznacza? Coś wspaniałego. Miłość sprawia, że dużo lepiej postrzegamy siebie. Kiedy ktoś okazuje nam swój zachwyt, przestajemy się wreszcie siebie czepiać. Bo oto mamy najlepszy dowód na świecie, że jesteśmy boginiami. Czujesz się na tyle bezpieczny, że nawet jeśli przytyjesz, partner nadal będzie cię kochał – i bardzo dobrze!

Uwaga, jest też ciemna strona tej mocy. Ten typ pozytywnego myślenia jest niesamowity, jest tylko jeden problem – oznacza to, że możesz stracić część swojej motywacji do ćwiczeń. Możesz już nie zawracać sobie głowy uprawianiem jogi, jeśli myślisz, że to już nie ma żadnego znaczenia lub pozwolić sobie na bardziej grzeszną dietę niż zwykle. Pamiętaj, żeby nie popaść w skrajności.

Oczywiście nie chodzi o to by katować się dietą w obawie przed utratą ukochanego – to pierwszy sygnał, że z naszym związkiem coś jest nie tak. Ale nie zapominaj o sobie. To ty masz się dobrze czuć w swoim ciele!

źródło: 


Zobacz także

Toksyczni ojcowie i to, co po nich w nas zostaje

Kilka sposobów, by złapać dystans i odetchnąć głęboko

Kilka sposobów, by złapać dystans i odetchnąć głęboko

Życie po romansie? Może być najlepsze, przestańcie czytać poradniki

Życie po romansie? Może być najlepsze, wyjdźmy wszyscy poza te szufladki