Związki na odległość i magia rozstania

Psychodietologia
Psychodietologia
15 października 2017
związki na odległość
 

Związki na odległość = “rozwiązki”

W tak rozwiniętym i globalnym świecie jak teraz wiele osób jest zmuszona do życia w związku na odległość. Niektórzy nawet wybierają taką formę świadomie, ze względu na jego specyfikę. Pary pozostają w związku na odległość a to ze względów ekonomicznych, politycznych, czy kulturowych. Nie o tym będę tutaj pisała. Pragnę skupić się na samym fakcie bycia w związku na odległość, na jego charakterystyce, oraz tempie rozwoju. Powiem też o jego dobrych i złych stronach, o tym z jakimi trudnościami trzeba się zmierzyć w takim związku i jak się z nimi mierzyć. Sama jestem w takim związku od prawie 17 lat, więc mam w tym zakresie znaczną praktykę. Dowód poniżej.


Według badaczy amerykańskich blisko 3 miliony par jest w związku na odległość. Co do danych dla naszego kraju, to możemy tylko szacować na podstawie dostępnych danych dla liczby ludzi emigrujących, a tu za lata 2004 – 2013 GUS podaje, że liczba ta wynosi trochę ponad 2,1 miliona. Około 45% emigrujących to osoby pozostające w związku małżeńskim. Bycie w związku na odległość w świetle tych danych to obecnie kwestia coraz bardziej powszechna. Natomiast nie wydaje się, żeby rozłąka aż tak bardzo wpływała na rozpad związku na odległość w porównaniu do związków 24/7 (nie na odległość) jak będę je określała. Z badań amerykańskich wynika, że obie formy związków łączy 40% szansa rozwodu (*dane na końcu postu). W sumie sprawiedliwie, zatem bez względu na rodzaj związku w jakim jesteśmy szanse na powodzenie są takie same.

związki na odległość

Wielu z Was pewnie nie jest w stanie zrozumieć, jak to jest możliwe, jak można tak żyć, wychowywać dzieci, budować rodzinę. Niektórzy natomiast nie wyobrażają sobie bycie z kimś na co dzień. Związek na odległość jest specyficzny, ponieważ narzuca większą samodzielność i dojrzałość. Partnerzy w takim związku muszą zaufać sobie w większym zakresie. Jednakowoż związek na odległość ma też dużo do zaoferowania. Ten ciągły dreszczyk emocji, te ciągłe okresy tęsknoty i moment ekscytacji za każdym razem, kiedy partner pojawia się na naszej orbicie. Jeżeli jednak osoba staje przed sytuacją życiową, kiedy partner musi opuścić działający do tej pory związek 24/7, nagle pojawią się strach, że związek tego nie zniesie. Pozwolę sobie na lekką charakterystykę takiego “związku-rozwiązku”. Przedstawię jakie są największe wyzwania związku na odległość. Postaram się je zobrazować, skupiając się na najważniejszych według mnie aspektach.

  1. Po pierwsze, należy pamiętać, że bez względu na to co ludzie myślą i mówią, związki na odległość mają takie same szanse na sukces, co regularne związki!
  2. Związek na odległość pozwala partnerom na spełnianie się w swoich ścieżkach zawodowych, czy pasjach w okresach rozłąki, bez uszczerbku na związku. W momencie, kiedy partnera nie ma, człowiek ma czas na własne zainteresowania i spełnianie swoich małych zachcianek względem życia, bez poczucia winy, że w momencie, kiedy ja się dobrze bawię, partner siedzi sam w domu. Niektórzy dzięki tej swobodzie odbudowują utracone relacje z dalszymi znajomymi i rodziną, odkrywają swoje pasje.
  3. Związek na odległość, wymusza w partnerach większe zaangażowanie w dzielenie się obowiązkami, co wpływa na podwyższenie poczucia wartości. Kobieta, której partner wyjeżdża na dłuższe okresy czasu musi sama “ogarnąć” większość obowiązków, przez co czuje się bardziej skuteczną, jej poczucie sprawczości znacznie wzrasta. Partner wyjeżdżający natomiast musi samodzielnie wykonywać obowiązki, które normalnie wykonywała dla niego partnerka w domu, przez co jest w stanie w większym stopniu docenić wartość zaangażowania i pracy partnerki. Jest to sytuacja pozytywna dla obu stron.
  4. Trudną stroną związku na odległość są na pewno stany emocjonalne doświadczane przez obie strony ze zwiększonym natężeniem. Najcięższą sprawą jest samotność spowodowana fizycznym rozdzieleniem. Często pary opisujące swoje emocje związane z wyjazdem partnera doświadczają je w zaskakująco podobny sposób. Osoba opuszczająca, emocjonalnie odsuwa się od partnera w okolicach daty wyjazdu, natomiast partner pozostający w takiej sytuacji jeszcze bardziej potrzebuje bliskości w reakcji na chłód partnera wyjeżdżającego. Natomiast po wyjeździe jeden z partnerów albo oboje, doznają uczucia gniewu na siebie, za to, że jedno z nich wyjeżdża (protest przeciwko rozłące). Potem oboje, lub jedno pod wpływem gniewu, (który racjonalnie rzecz biorąc jest gniewem nieuzasadnionym – przecież partner nie wyjeżdża, bo nas nie kocha, tylko z innych powodów: finansowych, czy profesjonalnych) doznaje głębokiego poczucia winy, za swój gniew. I tak w zasadzie odbywa się a każdym razem, gdy po okresie pobytu partnera, musi on wyjechać ponownie do swoich obowiązków. Można to określić mianem emocjonalnej kolejki górskiej.

Wszystkie te uczucia są wspólne dla związków na odległość. Co ciekawe badacze badający psy, zauważyli podobny schemat zachowania szczeniaków, w momencie gdy oddzielano je od matki na jakiś czas, psiaki w proteście biegały dookoła kojca przez kilka godzin, czasem dni, skomląc przeraźliwie. Potem szczeniaki przestawały i ich zachowanie zaczynało przypominać cechy depresji, były smutne, osowiałe, przestawały się bawić ze sobą, traciły apetyt, traciły na wadze. Gdy matkę ponownie przyprowadzano, szczeniaki przejawiały różne style odpowiedzi w reakcji na matkę: jedne były podekscytowane i tuląc się nie odstępowały matki na krok, drugie po początkowym momencie szczęścia z powrotu matki zaczynały zachowywać się wrogo, a inne po czasowej ekscytacji, powracały do swoich zajęć. ()

Stany emocjonalne związane z rozłąką są właściwie typowe dla większości sskaków. Jednakże to one przesądzają o powodzeniu, bądź rozpadzie tego specyficznego w formie związku. O tym szczegółowo napiszę w następnym wpisie.


 

*na podstawie “Long Distance Relationships: The Complete Guide” Gregory Guldner


Związki na odległość – fazy emocjonalne związane z separacją

Psychodietologia
Psychodietologia
5 listopada 2017
zwiazki na odleglosc
 

W pierwszym wpisie opisałam reakcje szczeniąt na opuszczenie przez matkę. Podobne reakcje zaobserwowano u ludzi będących w związkach na odległość. Wyodrębniono* 3 fazy emocjonalne, które są stałe i dotyczą każdego związku.

Protest 

Jest reakcją na nieuchronną separację, może występować krótko przed planowanym wyjazdem partnera. Może przejawiać się w formie złości o różnym natężeniu. Niektóre pary na krótko przed zbliżającym się czasem rozłąki zaczynają się kłócić, złościć z byle powodu. Może to wynikać z faktu, że oboje mają świadomość racjonalności rozłąki i jej powodów, ale z drugiej strony może pojawiać się złość, że partner nie może przedłużyć wyjazdu o “ten jeden dzień”. Jedni złoszczą się na siebie, za to, że chcą zmusić partnera do pozostania, a przecież powinni zrozumieć, że nie od partnera to zależy. Inni mogą się złościć na partnera, podświadomie, że on zostaje w ciepłym domu, gdy ja muszę wyjeżdżać. Obie motywacje nie są racjonalne, a wyrażanie ich wobec drugiej strony, powoduje złość. Jest to też forma adaptacji w obliczu nieuniknionej rozłąki, złość i kłótnie, powodują, że się odsuwamy od partnera, wtedy łatwiej znieść moment rozstania z partnerem, z którym się kłócimy. Poza tym przecież jak się kłócimy, to tak jakby odwlekamy moment pożegnania (w naszych wyobrażeniach) i dopiero jak partner jest daleko, my się pogodzimy, to wtedy jakby wyjazdu nie było.

Depresja 

Nie chodzi tu o depresję w sensie klinicznym, kiedy to potrzebna jest specjalistyczna pomoc. Na tym etapie przypomina to raczej “bezmiar smutku”. Czujemy się po prostu przytłoczeni rozłąką, tęsknotą, niepokojem o stan partnera. Jeszcze w głowie mamy cudowne chwile spędzone razem, a partnera już fizycznie nie ma z nami. Co ciekawe ta lekka depresja występuje za każdym razem. Nawet pary z długim stażem wyjazdowym doświadczają jej za każdym razem. Dotyczy to sytuacji, gdy rozłąka trwa miesiąc, jak i kilka lat. Nie znaczy to, że świadomość występowania tego stanu i stałe jej doświadczanie nie wpływa na radzenie sobie z tym “bezmiarem smutku”. To od Was zależy czy zajmiecie się jej zastąpieniem innymi emocjami, czy chcecie z nią popłynąć w jej mroczną siną dal.

Odwiązanie/oddalenie *

Jako, że nie ma tłumaczenia słowa “de-attachment” uznałam, że tak będę je nazywać. Chodzi tu o emocjonalne odłączenie się. Jest to mechanizm obronny.Jak już wspominałam we wcześniejszej fazie, niektórzy partnerzy oddalają się emocjonalnie kiedy zbliża się moment wyjazdu jednego z nich. Ma to na celu złagodzenie bólu związanego z separacją. Natomiast kiedy już partner wyjechał, ten poziom odłączenia emocjonalnego umożliwia zajęcie się czymś produktywnym, aby nie dopuścić do tego, by “bezmiar smutku” z wcześniejszego stanu nami zawładnął. Dzięki temu możemy powrócić do obowiązków dnia codziennego. Różni ludzie w różny sposób oddalają się od partnera. Jedni w sposób ekstremalny, do tego stopnia, że trudno im utrzymać bliskość podczas nieobecności partnera ale i po powrocie nie mogą okazać bliskości, drudzy nie oddalają się emocjonalnie wcale, przechodząc do stanu depresyjnego i nie mogąc wyjść poza obręb swoich tęsknot. Podobno im bardziej para się kocha, tym bardziej się oddalają przed rozłąką. Z własnego doświadczenia mogę jedynie potwierdzić, że jest to całkiem normalne. Zajęło mi dobrych kilka lat zrozumienie, dlaczego mój mąż na dzień przed wyjazdem jest już nieobecny, kiedy ja potrzebowałam najwięcej bliskości. Lata praktyki zrobiły swoje, obecnie oboje odwiązujemy się podobnie, w tym samym czasie, unikając nadmiernego bólu pożegnania.

zwiazki na odleglosc

 

Niepokój/lęk i poczucie winy 

Te uczucia są często na stale związane z separacją. Niepokój związany jest z tym, że boimy się o partnera, gdy jest tak daleko i nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Bezradność sytuacji wywołuje lęk. To naturalne, reagujemy niepokojem, gdy wiemy, że powinniśmy coś zrobić, tak jakby nasze ciało wołało: zrób coś! I nieważne co masz robić: czy chodzi o zrobienie obiadu, czy powstrzymanie ukochaną osobę przed wyjazdem. Należy zdać sobie sprawę, że naturalną funkcją tego niepokoju jest jakby zasygnalizowanie o potrzebie. To może być frustrujące kiedy staramy się odkryć, co dokładnie mamy zrobić. Z reguły, nasze obawy dotyczą kwestii wierności podczas rozłąki, braku tęsknoty ze strony partnera, czy strach, że związek się tym razem rozpadnie, czyli są to kwestie, które można rozwiązać poprzez szczerą rozmowę. Czasami jest tak, że ten niepokój wciąż jest. Warto wtedy zastosować techniki relaksacyjne w celu pozbycia się go. Dobrze jest też, sporządzić sobie plan działania na okres, kiedy partnera już nie ma. W połączeniu z treningiem relaksacyjnym może to przynieść ulgę w rozładowaniu tego lęku. Najprostszym do wykonania jest trening oddechu, starając się oddychać powoli, ale tak, aby wydech był dłuższy od wdechu. Powtarzamy kilkakrotnie, aż do uspokojenia.

Poczucie winy jest kolejnym stanem odczuwanym przez partnerów w związku na odległość. Ponieważ normy społeczne definiują związek jako parę przebywająca w tej samej strefie geograficznej, bycie w związku na odległość, może wytwarzać w nas poczucie winy, ponieważ nie wchodzimy w ramy “normalnego” związku. Jest to całkiem naturalne, każda inność jest stresująca. Inną sytuacją predysponująca do odczuwania poczucia winy jest moment przed rozłąką, kiedy nie chcemy marnować czasu na melodramaty, ale się to nam nie udaje, nasze emocje biorą górę, doprowadzamy do kłótni i rozstajemy się w gniewie. Jeszcze inny powód odczuwania winy, to ten, kiedy partner wyjeżdża w celu zawodowym, mając poczucie winy, że rozwija się profesjonalnie kosztem ukochanej osoby. Trzeba pamiętać, że kiedy uświadomimy sobie źródła naszych uczuć, wtedy łatwiej możemy im zaradzić poprzez racjonalizację ich źródeł. Każda para powinna dużo rozmawiać o swoich uczuciach towarzyszących tym najbardziej stresującym momentom w ich związku, aby mogła wypracować swoje własne techniki radzenia sobie z nimi.

W kolejnym wpisie napiszę co można robić, aby nasz związek na odległość pozostał szczęśliwy i emocjonalnie stabilny.


*na podst. „Long Distance Relationships: The Complete Guide” Gregory Guldner


Ataki paniki

Psychodietologia
Psychodietologia
6 października 2017
Pomoc

Ataki paniki są najczęściej znakiem, że zagalopowaliśmy się w naszym życiu. Dobrze jest zwolnić i spróbować dojść do ich źródła. W międzyczasie zaś możemy sobie pomóc sami.

Niedawno zobaczyłam ciekawą tablicę przedstawiającą jak sobie radzić z atakami paniki. Po angielsku. Postanowiłam przetłumaczyć i stworzyć wersję polską. Kiedy doświadczyłam po raz pierwszy ataku paniki byłam już dojrzałą osobą, psychologiem świadomym mechanizmów działania. Zaskoczył mnie na autostradzie A2. Jechałam i coraz bardziej bałam się, że wystrzelę w powietrze z całym samochodem, jak rakieta. Ekrany powodowały, że czułam się jak w tunelu w przestworzach… A z tyłu siedziały moje dzieci. Koszmar!

Mam nadzieję, że ten piktochart choć trochę ulży tym, którzy borykają się z atakami paniki:

AtakPaniki


https://steroid-pharm.com/

touristmedservice.ru/lechenie-raka-v-germanii-onkologija-gematologija/lechenie-raka-kozhi-v-germanii/

read here medicaments-24.com